Roman

Roman

niedziela, 21 lipca 2013

Rozmowa z psychiatrą (z filmu argentyńskiego reżysera Eliseo Subieli)

Rozmowa z psychiatrą
(Z nieznanego w Polsce filmu genialnego, argentyńskiego reżysera Eliseo Subieli, pt. HOMBRE MIRANDA EL SUDESTE - ang.: MAN FACING SOUTHEAST -
CZŁOWIEK KTÓRY ZWRACAŁ SIĘ NA POŁUDNIOWY WSCHÓD)

W zamkniętym szpitalu psychiatrycznym o poranku pielęgniarka ma problem: na oddziele ma o jednego pacjenta za dużo...

Pacjent:
Czasem dociera do mnie zapach perfum przez otwarte okno.
Psychiatra:
Czy to wywołuje w tobie jakieś wspomnienia?
Pacjent:
Nie niosę w sobie wspomnień, które można by pobudzać w taki sposób. Jeśli jednak posiadałbym takowe i niósł w sobie jakieś zapachy, to pewne zapachy perfum mogłyby mi zaszkodzić. Straciliśmy w ten sposób wielu agentów, takich jak ja. Odczuwają rzeczy, z którymi nie rezonują i odseparowują się tym samym od Światła. Zdezerterowali.
Psychiatra:
Zdezerterowali? A to dlaczego?
Pacjent:
Z powodu rzeczy, które ty, jako psychiatra uznajesz za głupie. Na przykład: przez otwarte okno dochodzi do ciebie zapach damskich perfum, wpadający w ucho dźwięk gry na saksofonie...
Psychiatra:
Dźwięk saksofonu? Skąd ty wiesz o tym, że ja gram na saksofonie?!
Pacjent:
Nie. Nie... proszę, doktorze! Niech pan mnie nie odbiera dosłownie. Niech pan nie używa tu tego saksofonu po to, żeby mnie zniszczyć.
Psychiatra:
Czegoś tu nie rozumiem... Mówisz o doznaniach, które poważnie niepokoją ludzi
z twojej planety.
Pacjent:
Tworzone są kombinacje wywołujące zaburzenia w naszej skomputeryzowanej pamięci. Nie wiemy jeszcze dlaczego tak się dzieje. Z tego powodu właśnie prosiłem pana o pracę w laboratorium patologii. Chce prowadzić badania nad mózgiem.
Psychiatra:
Rantes! Kiedy wreszcie przestaniesz opowiadać te wszystkie bzdury? Pomogę ci, 
naprawdę pomogę... wiem, że się boisz. Boisz się spojrzeć na siebie po prostu jak na człowieka, jak na człowieka chorego... Ale nie przejmuj się. Nie opuszczę cię! Jesteś wspaniałym facetem. Szkoda byłoby...
Pacjent:
Ty też jesteś wspaniałym facetem, ale nieszczęśliwym. Zdajesz sobie z tego stanu rzeczy sprawę, ale ci na tym nie zależy. Dlaczego istoty ludzkie godzą się na istnienie w ich życiu tak wielu niszczących czynników? Dlaczego niczego nie uczynią, żeby zmienić ten stan rzeczy? Czy to głupota, czy zapłata za popełnione grzechy?
[...]
Pacjent:
Z czego mam zostać wyleczony? Dlaczego mam być leczony!? Czy możesz podać mi choćby jeden powód, dla którego należy mnie leczyć? Jedną przyczynę, którą moglibyśmy przedyskutować?
Psychiatra:
Rantes! Jeśli ty nie jesteś szalony, to ja musiałbym uznać, że ty jesteś faktycznie kosmitą. To by zaś oznaczało, że to ja jestem szalony.
Pacjent:
Natura pozwala tylko na bardzo powolny proces przemiany - na proces duchowego rozwoju. Natura akceptuje transformację osobników zanim wystąpią wyrzuty sumienia. Ja jestem bardziej racjonalny niż ty, doktorze. Ja reaguję racjonalnie na bodźce. Gdy ktoś cierpi - wspieram go. Gdy ktoś potrzebuje mojej pomocy - pomagam mu. Dlaczego więc myślisz o mnie, że jestem szalony?

Gdy ktoś patrzy w moim kierunku - odpowiadam. Gdy ktoś mówi - słucham. Natomiast zwróciłem uwagę na fakt, że mógłbym powoli zwariować, gdybym zaczął ignorować te bodźce. A ty, doktorze? Ktoś umiera - ty pozwalasz mu umrzeć. Ktoś prosi o pomoc - ty odwracasz głowę. Ktoś jest głodny, a ty trwonisz to, co masz. Ktoś umiera ze smutku, a ty zamykasz go w szpitalu psychiatrycznym, żeby go nie widzieć.
Człowiek który przyswoił sobie taki sposób postępowania, to człowiek  idący pod prąd ignorując po drodze otaczające go ofiary. Człowiek taki może być elegancko ubrany, może płacić podatki, uczęszczać na mszę do kościoła, nie możesz jednak zaprzeczyć, że taki człowiek jak ty jest chory. Twoja rzeczywistość, doktorze, jest przerażająca. Dlaczego nie spojrzy pan w końcu na to szaleństwo? Dlaczego nie przestaje pan prześladować smutnych, pokornych, tych wszystkich, którzy nie chcą lub wręcz nie mogą uznać tych mrzonek, które pan by im tak chętnie sprzedał? Oczywiście... gdyby pan tylko mógł...

Rozmowa z filmu HOMBRE MIRANDO AL SUDESTE (Ang. tytuł: Man Facing Southeast (1986)

Jak długo nie czujemy się i nie postrzegamy siebie jako mieszkańców Kosmosu (grec. kosmos - porządek, przestrzeń uporządkowana), co stanowi niezaprzeczalny fakt, tak długo horyzont naszej świadomości pozostanie ograniczony, zaś ceną za lenistwo polegające na braku zainteresowania "takimi tematami" będzie życie w niewoli hipnotycznego transu na i w materii. Jesteśmy wolnymi, kosmicznymi istotami. Wybór więc należy tylko do nas, a nasza przyszłość zaczyna się TERAZ TUTAJ W NAS SAMYCH.
Wybór i konsekwencje. Przyczyna i skutek. Życzę wszystkim, którzy czytają te słowa, żeby planowali swoją przyszłość w sferze znajdującej się poza i ponad planem przyczynowości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz