Roman

Roman

niedziela, 6 kwietnia 2014

Trwasz czy juz wiesz?



 Czy potrafisz już opuścić Matrix?
Trwasz czy ożywiasz?

[...]

Bardzo rzadko występują takie przypadki, które opisują całkiem innego rodzaju błędy (w) Matrycy. 18

37-mio letni Peter z Gloucestershire, w Anglii, brał w 1987 roku udział w imprezie. Udając się do toalety wszedł po schodach wiodących na piętro. Za nim wchodziła kobieta, która również miała zamiar skorzystać z toalety. Dała mu znak, żeby wszedł pierwszy i stanęła pod drzwiami łazienki, czekając, aż mężczyzna ją zwolni.

Peter po skorzystaniu z toalety otworzył drzwi i wyszedł na zewnątrz, zamykając za sobą drzwi do łazienki. Następnie zszedł po schodach, podszedł do grupy kolegów i zaczął z nimi rozmawiać. Ci jednak ignorowali go.
Peter pomyślał, że przyjaciele robią sobie z niego żarty, więc odwrócił się i odszedł. Widząc swoją przyjaciółkę, podszedł do niej i poprosił ją, żeby poczęstowała go papierosem, lecz ona również zachowywała się w taki sposób, jakby ani go nie słyszała, ani nie zauważała.

Peter zaczął czuć się nieswojo i pomyślał sobie, że koledzy posuwają się w swoich żartach za daleko. Postanowił więc udać się ponownie na piętro i poprosić kobietę, która po nim weszła do toalety o papierosa.

Oto co opisuje on dalej:
 - Wszedłem na pierwsze piętro i gdy doszedłem do drzwi łazienki, natknąłem się znów na tę samą kobietę, która nadal tam stała, wyraźnie czekając, aż wyjdę z toalety. Gdy zobaczyła mnie, na jej twarzy pojawił się wyraz zdumienia, ponieważ była pewna, że nadal przebywałem w łazience.

Peter zszedł ponownie na parter i wszystko znowu było normalne. Wszyscy go słyszeli i widzieli. Gdy spytał swoją przyjaciółkę oraz swoich kolegów o to, dlaczego przed chwilą ignorowali go, ci zapewnili go i przysięgali, że ani go nie widzieli, ani nie słyszeli. Jak widać, kobieta czekająca pod drzwiami łazienki na pierwszym piętrze też nie widziała go wychodzącego z toalety i schodzącego w dół po schodach do salonu.

[...]
Podobne przeżycie opisuje Jannise z Mineapolis, w stanie Minnesota w USA, która przeżyła w swoim życiu wiele razy tego typu „wypadki niewidzialności”. Jedno z takich przeżyć trwało jednak o wiele dłużej niż zwykle.

Jako nastolatka, Jannise należała do grupy, która postanowiła spróbować coś ukraść z hipermarketu. Nie miała jednak zamiaru zostać przyłapana na gorącym uczynku. Przeznaczenie jednak chciało inaczej. Cała grupa została zatrzymana i zabrana na komisariat. Jannise też. Na komisariacie przesłuchano wszystkich członków grupy, wszystkich – oprócz Jannise. Pomimo iż stała pośrodku pokoju, nikt nie zwracał na nią uwagi, ani policjanci, ani strażnicy. Nikt. Jannise opuściła w końcu posterunek i nikt jej przy tym nie zatrzymywał, ani nikt z nią nie rozmawiał. Gdy potem rozmawiała z przyjaciółmi o tym zajściu, powiedziała, że:
- Oni w ogóle nie pamiętali o tym, że ja byłam zatrzymana razem ze wszystkimi w tym magazynie. Chociaż razem z całą paczką przewieziono mnie na komisariat, moi koledzy wierzyli, że ja wciąż jestem jeszcze w tym magazynie, że tam zostałam..

Nikt jej nie widział od chwili pojawienia się w komisariacie policji, aż do momentu, gdy opuszczała go.

Takie przypadki wskazują na fakt, że tego rodzaju błędy w Matriksie nie są powodowane przez anomalie występujące w danym miejscu (np. wahania grawitacyjne, tunel czasoprzestrzenny itp.), lecz specjalne ludzkie zdolności. Istnieją jak widać ludzie, których ciała w pewnych warunkach odbijają światło w innych obszarach drgań, przez co stają się niewidoczni.

Aby móc pewnego dnia zrozumieć i opisać tego typu przeżycia, holograficzny obraz świata lub inne spirytualne modele nie wystarczą.
Wygląda na to, że Matrix tworzący naszą rzeczywistość dba przeważnie o pewną stabilność i kontynuację naszej realności. Gdy jednak dochodzi do błędów w Matriksie, mogą one spowodować gwałtowną destabilizację naszego kontinuum czasoprzestrzeni.

W naszej książce pt. „Vernetzte Intelligenz” (Rozgałęziona Inteligencja), wspomnieliśmy, że w przyszłości będziemy zmuszeni poszerzyć nasze pojęcie czasu w sensie łączenia wydarzeń i świadomości.

Destabilizacja realności/rzeczywistości wywołana błędem w Matriksie, może takie połączenie na krótko anulować, co wywoła niesamowicie intensywne uczucie dezorientacji u dotkniętych tym zjawiskiem ludzi.

Przedstawione w niniejszym rozdziale błędy w Matriksie, wskazują na wysoce różniące się między sobą niuanse:

●      Niektórzy ludzie znikają, aby w tajemniczy sposób pojawić się znowu;
●      inni znikają i nigdy nie są znajdowani, zaś
●      jeszcze inni znikają na jakiś czas, chociaż znajdują się tu przez cały czas.

A jak by to wyglądało, gdyby ludzie zostali przemieszczeni w inne miejsce, albo w inny czas, a równocześnie pozostali tu i teraz, czyli tam gdzie są?
Albo gdyby spotkali sami siebie?

[...]
Niedziela. Późne lato. Właściwie nie oczekiwaliśmy nikogo, dlatego zdziwiliśmy się, gdy zadzwonił dzwonek u drzwi. Nasz przyjaciel Axel stał pod drzwiami. Wyglądał jak ktoś, kto właśnie został wyprowadzony z równowagi.
Już samo to było dziwne, ponieważ Axel jest z zawodu dziennikarzem i jego zajęcie polega na tym, żeby wyprowadzać z równowagi innych.

Dopiero po przełknięciu podwójnego koniaku, Axel był w stanie opowiedzieć, co mu się przytrafiło. Wprawdzie nie jest wybitnym sportowcem, jednak regularnie uprawia jogging w parku. Także i tej niedzieli. Przypadkowo mieszkamy po drugiej stronie tego właśnie parku i dlatego byliśmy pierwszymi ludźmi, do których nasz przyjaciel się zwrócił, aby znaleźć się w bezpiecznym miejscu.

Axel:
 - Właśnie przygotowywałem się do mojej rutynowej rundy wokół parku, gdy zobaczyłem po drugiej stronie łąki mężczyznę prowadzącego obok siebie rower. Zdziwiłem się, ponieważ miał na sobie taki sam kostium joggingowy jak ja i taki sam rower.

Powoli zbliżaliśmy się do siebie i to, co nagle zobaczyłem, zaparło mi dech w piersiach. Tym człowiekiem byłem ja!

Axel milczał przez chwilę, łyknął nieco koniaku i spojrzał na nas badawczym wzrokiem chcąc sprawdzić, jak reagujemy na jego opowiadanie.

- Nawet się do mnie uśmiechnął – ciągnął dalej. -  Mnie jednak nie chciało się śmiać. Ogarnęło mnie uczucie totalnej paniki i... uciekłem; pognałem prosto do was”.

Następne dwie godziny spędziliśmy na dyskutowaniu różnych alternatyw. Może Axel się pomylił i zobaczył tylko kogoś do siebie podobnego? Jednak dlaczego ten człowiek ubrany był w taki sam kostium i miał taki sam rower? To trochę zbyt dużo przypadków na raz.

Warunki świetlne? W parku było wystarczająco jasno, aby rozpoznać twarz drugiego człowieka. Wykluczyliśmy też halucynację.

Czego wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, to fakt, że Axel doznał czym jest błąd w Matriksie. To było spotkanie z sobowtórem.

Opowiadania o takich spotkaniach są tak stare, jak stara jest ludzkość. W starożytnym Egipcie, sobowtóra nazywano Ka, co wielokrotnie tłumaczono błędnie jako „siła życia”. Dla bogów i królów, Ka oznaczało indywidualność, dla prostego ludu natomiast był to rodzaj świadomości zbiorczej.

Także w kulturze celtyckiej, wyobrażenie sobowtóra nie jest obce. Mistyk i różokrzyżowiec, Robert Kirk, pastor  z Aberfoyle, opisał go w XVII stuleciu jako „odbicie człowieka albo współwędrowca, który wygląda tak samo jak człowiek, jak brat bliźniak i towarzysz, który jak cień towarzyszy mu na każdym kroku”.19

W literaturze metafizycznej, sobowtór często nazywany jest duplikatem astralnym albo fluidalnym pendantem człowieka, czasem nawet nazywany zwiastunem, który ma coś wskazać człowiekowi, albo przed czymś go ostrzec.

Analizując dokładniej znane przypadki spotkań z sobowtórami, staje się jasne, że pewne pojęcia są tu pomieszane. We wczesnych stuleciach, ludziom brakowało naukowych danych, aby móc uporządkować tego typu przeżycia. Znanych przypadków nie można uogólnić i wstawić pod wspólny mianownik wyjaśniając je jako wyjście „ciała astralnego” z
 ciała fizycznego.

18 Higbee, Donna: Human Spontaneous Involuntary Invisibility (Spontaniczna, mimowolna niewidzialność człowieka)
19 Spence, Lewis: The Magic Arts in Celtic Britain (Sztuki magiczne w celtyckiej Brytanii
Fragmenty z książki pt. Fehler in der Matrix: Leben Sie nur, oder wissen Sie schon?  - Błąd w matriksie: Żyjesz tylko, czy już wiesz. 
Autorami książki są Grazyna Fosar i Franz Bludorf,  para fizyków i matematyków z Berlina, którzy w prowadzonych przez siebie od lat badaniach zajmują się m.in. wpływem fal elektromagnetycznych na środowisko naturalne, a w szczególności biosferę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz