Roman

Roman

środa, 12 sierpnia 2015

ZA KULISAMI KULUARÓW - to co było, to jest

Przełom lat 40/50 XX wieku...
Z Białego Domu w Waszyngtonie wydaje rozkazy 33-ci prezydent USA, HarryTruman, mason 33˚, reprezentant amerykańskiej Partii Demokratycznej; ten który wydał rozkaz użycia broni jądrowej nie na japońskie bazy wojskowe, a na nie mające znaczenia z punktu widzenia strategicznego miasta - Hiroszimę i Nagasaki w ramach okrutnego eksperymentu; rozpoczął okres t.zw. zimnej wojny, pomógł założyć lożę o nazwie ONZ mającą odgrywać rolę policjanta świata, wciągnął Amerykę w wojnę koreańską i m.in. wydał rozkaz JANAP-146 zobowiązujący personel wojskowy do zgłaszania obserwacji niezidentyfikowanych obiektów latających (UFO), utrzymywania obserwacji w tajemnicy, przechwytywania tychże obiektów i/lub zniszczenia ich.

Harry Truman (omen nomen: ang. truman - prawdziwy człowiek)

Poniżej:
Fragment pamiętnika prezydenta Trumana:

"Godzina 18:00, poniedziałek, 21 lipca 1947. Miałem dziesięć minut rozmowy z Henrym Morgenthauem* na temat statku z Żydami na pokładzie, który przybył z Europy do Palestyny. Powiedziałem mu, że mogę porozmawiać na ten temat z generałem [Georgiem] Marshallem. Nie obchodziło go to i nawet nie zadzwonił... Odnoszę wrażenie, że Żydzi są bardzo samolubni. Nie dbają o to, jak wielu Łotyszy, Finów, Polaków, Estończyków i Greków zostało zamordowanych lub maltretowanych spośród wysiedleńców; ich obchodzi tylko żeby Żydzi traktowani byli w szczególny sposób. Jednak gdy dostają się do władzy, czy to pod względem fizycznym, finansowym lub politycznym, to ani Hitler ani Stalin nie dorówna im w okrucieństwie lub niewłaściwym traktowaniu słabszego (ang. underdog). Umieść słabszego dotąd na górze i nie ma znaczenia, czy nosi nazwisko rosyjskie, żydowskie, murzyńskie, czy zasiada w zarządzie, w partii pracy, czy to mormon,babtysta ... - zaraz szaleje. Znalazłem nielicznych tylko, którzy pamiętają swoją przeszłość, gdy nadszedł dobrobyt. Żydzi nie mają ani poczucia proporcji, ani nie mają żadnego pojecia o sprawach tego świata. Henry [Morgentahau] sprowadził na jakiś czas tysiąc Żydów do Nowego Jorku, a oni zostali".

J a k i c h  "Żydów" miał na myśli Harry Truman? Tych, z którymi miał kontakt i o których jako polityk słyszał. Cechy charakteru opisywane przez prezydenta Trumana są jednak charakterystyczne dla członków sekty sabatejczyków/frankistów. Wyznawca tak zwanych 10 mojżeszowych przykazań nie pozwala sobie na takie traktowanie bliźnich. Każdy człowiek urodzony w "żydowskiej rodzinie" z chwilą, gdy nie przestrzega praw zawartych - dziś już w i tak sfałszowanych - "przykazaniach", nie może być uznawany za żyda (w religijnym sensie).

Wyżej zamieszczony wpis do pamiętnika z dnia 21 lipca 1947 roku dokonany został kilka miesięcy przed zadziwiającym zwycięstwem wyborczym Trumana, gdy pokonał kandydata republikanów, Thomasa Deweya. Jak mawiał brat Dżugaszwili-Stalin: nie ważne kto i na kogo głosował; istotne jest kto liczy głosy wyborców. Truman znany jest jednak jako przyjaciel Żydów, ze względu na jego silne poparcie dla narodzin syjonistycznego państwa o nazwie Izrael mimo sprzeciwów ówczesnego Departamentu Stanu. Nie dawno odnaleziono w Bibliotece Prezydenckiej im. Trumana, w mieście Independence, w stanie Missouri pamiętnik pisany ręcznie przez prezydenta Trumana; tekst skladajacy się z 5500 wyrazów, który rzuca światło na prywatne uczucia Trumana dotyczące  "Żydów", których oficjalnie wspierał.

Wspomniany wyżej zamieszczonej notatce statek to znany historykom Exodus, na pokładzie którego znajdowało się 4515 żydowskich uchodźców z Europy. Statek został przejęty przez brytyjskich żołnierzy, którzy nie mieli zamiaru wpuścić uchodźców na teren dzisiejszego Izraela, zwany wówczas Brytyjskim Mandatem Palestyny. Służby specjalne Jej Królewskiej Mości podburzały muzułmanów przeciw ludności żydowskiej, aby następnie z pomocą wojska tłumić rozruchy i bronić ludność żydowską. [Tu więcej na ten temat: https://pl.wikipedia.org/wiki/Palestyna_pod_panowaniem_Brytyjczyk%C3%B3w#Brytyjski_Mandat_Palestyny].

Po II-giej wojnie światowej nielegalna imigracja ocalałych z pożogi wojennej Żydów do Brytyjskiej Palestyny znacznie wzrosła, więc władze brytyjskie próbowały ten proces powstrzymać odsyłając statki z żydowskimi uchodźcami na pokładach z powrotem do portów, z których wypłynęły. Fakt, iż anglikanie chcą uchodzić za chrześcijan nie przeszkadzał koronowanej głowie, która jest zwierzchnikiem tegoż kościoła odwrócenia się plecami od bliźnich w potrzebie. Tu obowiązuje prawo - business as usual (interesy jak zwykle). Exodus był pierwszym statkiem, w stosunku do którego zastosowano tę właśnie procedurę. Z drugiej strony zaś rozdmuchano tę aferę. Kontrolowane media zohydzały Anglików w oczach opinii publicznej za ich "bezduszność" i "okrucieństwo" w stosunku do ludzi wracających po tysiacach lat, po tragicznych przeżyciach II-giej wojny światowej do swej pradawnej ojczyzny. Tak zrodziła się akcja o nazwie Alija Bet - nielegalny z punktu widzenia Brytyjczyków napływ Żydów na teren Brytyjskiej Palestyny.

- Henry Morgenthau ex-skarbnik rządu USA, był w tym czasie prezesem organizacji United Jewish Appeal. Syjoniści i ich poplecznicy ("żydzi" i "nie-żydzi") używali takich pojęć jak "holocaust" i "antysemityzm" (rzekomo endemiczny w krajach Europy i w kregach "nie-żydów") jako uzasadnień do "specjalnego ich traktowania", ale w rzeczywistości była to zasłona dymna mająca ukryć przed opinią publiczną syjonistyczne plany. Syjoniści rozpoczęli wielkie biadanie w imieniu wszystkich Żydów (nawet tych, którzy ich o to nie prosili) i wskazywali palcem na Trumana, reakcjonistę i antysemitę błędnie zakładając, że los wszystkich przesiedleńców w Europie po II-giej wojnie światowej był taki sam, nie zważając na fakt, iż "specjalne ich traktowanie" było spowodowane tym, że Hitler skazał Żydów na zagładę. Zdaniem syjonistów doszło do ludobójstwa, które wykracza poza cierpienie wszystkich innych grup etnicznych. W tej analizie, syjoniści z wygody zapomnieli o trzech podstawowych sprawach:
Liczba żydowskich ofiar - "sześć milionów"została stworzona fikcyjnie i nie jest poparta przeprowadzoną bezinteresownie analizą zjawiska (co nie oznacza, że miliony nie zostały wymordowane).
- Conajmniej 18 milionów "nie-żydów" - w przeważającej mierze chrześcijan (kościelnych chrześcijan, co nie oznacza rzeczywistych chrześcijan kroczących drogą Chrystusa) - zostało zmasakrowanych w holocauście, który satanisci, syjoniści (sabateiści, frankiści) w początkowej fazie obserwowali z zadowoleniem, ale także 
- do tego ludobójstwa podsycali i aktywnie zapobiegali wszelkim próbom podejmowanym przez "Żydów" i "nie-żydów", w celu ratowania europejskich "Żydów".

Widniejący powyżej wpis do pamiętnika odzwierciedla wieloletnie nastawienie do "Żydów", z którymi spotykał się Truman, a to z powodu hipokryzji tych ludzi i ich skrywanej urazy żywionej w stosunku do "nie-żydów". W liście skierowanym do pani Eleonory Roosevelt Truman napisał, że:
Żydzi których poznał, są jak wszyscy słabi ludzie. Gdy tylko wydostaną się na górę, stają się tak samo nietolerancyjni i okrutni, jak ludzie, którzy ich dotąd w taki sposób traktowali.
- Z tych szczerych, prywatnych wypowiedzi, które przez syjonistycznych apologetów, przekupnych historyków i "liberałów" nazywane są "żenującymi wpisami" pochodzącymi z czasów, gdy tego typu uwagi były uznawane za "poprawne" i "do przyjęcia" oraz stanowiły "typowy rodzaj kulturowego antysemityzmu cechującego tamte czasy", możemy wyciągnąć następujące wnioski:
- Harry Truman rozpoznał talmudyczną/frankistowską mentalność syjonistycznych, rzekomych "Żydów", którzy wierzą w treść i praktykują ziejące nienawiścią do inaczej myślących wersety Talmudu tak, jak muzułmanie wierzą i praktykują ziejące nienawiścią do inaczej myślących wersety Koranu, zaś ten podły sposób postępowania wywodzi się z wiary, że to  o n i  są "ukoronowanem Stworzenia", "oczkiem w głowie Jahwe" i "diamentami wszechświata". 
Obie wyżej wspomniane księgi inspirowane są przez to samo szatańskie źródło, ktorego celem było i nadal jest naszczuwanie na siebie narodów, aż ten najokrutniejszy okaże się na tyle zasłużony (w tych kręgach na względy trzeba sobie zasłużyć) w składaniu ofiar z milionów ludzi - innowierców [ten wyraz stanowi alibi do mordowania inaczej myślących bliźnich] - że dostąpi łaski swego chorego umysłowo Pana i "będzie z nim królował na wieki"...; a potem dalej w gwiazdy, sky is not a limit, podbój kosmosu, zamienianie kosmicznych ras w niewolników, rezerwaty...!

Prezydent Truman instynktownie przewidywał skutki tego chorego sposobu myślenia i wypływające stąd konsekwencje w sposobie, w jaki satanistyczni syjoniści traktują świat i jego mieszkańców. Islamiści i syjoniści są swoim lustrzanym odbiciem. To właśnie ta, talmudyczna/koraniczna mentalność daje się zauważyć w sferach politycznych i finansowych; skrywana ambicja zapanowania nad światem, stworzenie światowego imperium i to stałe dyktowanie poprawności... To ten trend wielu ludzi nazywało "żydowskim spiskiem" przeciw chrześcijaństwu i Chrystusowi. 

Mimo zrozumienia tego problemu i wrogości wobec szatańskiego syjonizmu i chorych ambicji, chcąc być poprawnym, prezydent Harry Truman poparł ideę założenia syjonistycznego państwa o nazwie Izrael, które stanowi taki sam hologram na pustyni jak n.p. BRD GmbH w Europie. Truman uchylił postanowienia sekretarza stanu, generała George'a Marshalla i wyprzedził Sowietów, aby USA weszło do historii jako pierwsze państwo uznające syjonistyczny Izrael.
- O co tu chodzi?
- Brat Harry Truman był masonem 33˚. Był więc świadomy realizowania krok po kroku masońskiego planu budowania światowego imperium z nowym porządkiem nowego świata. Syjonizm jest integralną częścią tego planu. Z tej przyczyny jego osobiste, ludzkie uczucia nie miały znaczenia w obliczu agendy syjonistyczno-masońskiej agendy, która wymagała stworzenia syjonistycznego państwa o nazwie Izrael. Nie łatwo jest być uczciwym człowiekiem a zarazem politykiem. Nie można służyć dwom panom - parafrazując tu słowa Chrystusa.

Konluzja: Nie wszyscy "Żydz"/żydzi" i są syjonistami i nie wszyscy syjoniści są "Żydami/żydami". Nie dajmy się zwieźć strojami przebierańców. To bal maskowy. Nie wszyscy "Żydzi" są w ogóle świadomi czym jest "syjonizm" i nie wszyscy kibicują syjonistycznej drużynie. Nie wszystkim "Żydom" zależy na dominancji nad światem lub na stworzeniu światowego imperium, co nazywane jest "żydowskim spiskiem". Nie każdy "Żyd" chce być spiskowcem. Wielu znanych jako największych czempionów syjonizmu nie jest "Żydami". Ci ludzie są z kolei częścią struktury jeszcze bardziej złowrogiej organizacji, do której należą także rzekomi "Żydzi". To tajne bractwo także ma na celu stworzenie światowego imperium... oczywiście pod ich batutą. Ta złowieszcza, tajna organizacja jest starsza od plemienia żydowskiego, które uzurpuje sobie prawo do kontrolowania wszystkich Żydów na świecie. Są to wyznawcy najstarszej religii świata, wznawcy Satany alias Lucyfera. Niektórzy nazywają to "czarostwem", inni "Illuminati" (oświeceniem). Jedno jest pewne. Ci ludzie nie uznają Boga-stwórcy który jest miłością. To przeciw temu Bogu zbuntowały się duchowe istoty zwane aniołami. Ich przywódczynią była Satana pokonana przed "2000 ziemskich lat" przez bezinteresowny czyn Chrystusa, który poświęcil swoje fizyczne ciało dla tych, którzy to zrozumieja. A zrozumie to ten akt każda dusza i każdy człowiek we właściwym dla niego czasie. Żadna energia nie zginie. Lucyferianie wyznają zło, o czym świadczą inscenizowane przez nich święte wojny i poświęcaniem satanie i jej demonom setek milionów bliźnich w ofierze.
Wielu satanistów paraduje jako "Żydzi" w celu stworzenia syjonistycznej utopii na Ziemi, na i w materii. To obmierzli niewolnicy materialnych ciał o obciążonych zmysłach. Działają niestrudzenie wierząc, że służą różnym mędrcom (z Dalekiego Wschodu), lecz w rzeczywistości są narzędziami demonów, którzy niszczą swoje narzędzia, gdy te stają się dla nich już zbędne.


Henry Morgenthau Jr 
– amerykański polityk, bliski współpracownik prezydenta Franklina Delano Roosevelta.
Sekretarz Skarbu USA. Syn dyplomaty Henry’ego Morgenthaua Seniora, który urodził się
w Bawarii w 1856 roku, gdzie działał - poczatkowo legalnie a następnie nielegalnie -
Zakon Iluminatów założony przez konwertowanego sabateistę i jezuitę - Adama Weishaupta. 

Symbol związku: Sowa Minerwy siedząca na księdze. Grafika z 1776.




*) Morgenthau junior był twórcą t.zw. Planu Morgethaua dotyczącego przyszłości Niemiec po upadku III-ciej Rzeszy. 
https://pl.wikipedia.org/wiki/Plan_Morgenthaua
https://pl.wikipedia.org/wiki/Henry_Morgenthau

2 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Warto by jeszcze podkreślić jedną rzecz. Przed wojną było wielu wybitnych polaków, żydów, wielu przeciętnych i beznadziejnych w obu przypadkach. Po Holocauście i II WŚ zostali sami wybitni Żydzi i w większości beznadziejni Polacy. Mało kto bierze to pod uwagę wyniszczenie inteligencji przez obce narody.

    Pan panie Romanie nie ma Pan władzy i wielkich pieniędzy, zatem nie może wiedzieć jak kto jest dzielić i rządzić, wydawać i mnożyć, jakie problemy przy tym powstają i jakie sznurki trzeba pociągnąć żeby tego nie stracić. To co pan nazywa "satana" etc. to tak naprawdę może być naturalna jedyna logiczna droga wynikająca z wydarzeń jakie aktualnie mają miejsce. Drogę tą obierają świadomie osobiście, bądź grupowo (stowarzyszenia) mające realną władzę.

    Zawsze w przeszłości brak wiedzy, inteligencji i logiki u ludzi rodził powstawanie bogów, stworzeń, cudów-niewidów dla zjawisk niewytłumaczalnych.

    Cytaty od Harrego Trumana niesamowicie ciekawe.

    OdpowiedzUsuń