Roman

Roman

sobota, 7 listopada 2015

KTO ZMIENI TEN ŚWIAT?

Wielcy tego świata wybrani przez zniewolone ludy Ziemi, służący zakulisowym lożom cieni spotykają się na konferencjach; czasem przy drzwiach otwartych,
a czasem przy drzwiach zamkniętych przed wścibskimi nosami … wyborców
i podatników, podpisują umowy, ustanawiają prawa... Odbywają tajne narady. Fotografują się szczerząc zęby w nieszczerym uśmiechu…
Ludzie pracujący z większym lub mniejszym napięciem słuchają tzw. najnowszych wiadomości; chcą być doinformowani, chcą wiedzieć  c o  się dzieje na politycznej scenie, w świecie, który uznają za rzeczywisty, za swój własny. Interesy obu mocarstw różnią się nieco, ale obie strony starają się zachować umiar a nie jak to było w okresie tzw. zimnej wojny. Dziś jest rzekomo lepiej.
[Dziś wiadomo, że bez wsparcia ze strony Ameryki, twór o nazwie Związek Rad nie utrzymał by się przez tyle dziesięcioleci przy życiu].
Nikt nie liczy się ze zdaniem wyborców, podatników i bezrobotnych.

Coś się jednak ruszyło.
- Czyżby wejście w Nową Erę?
- Czy to odnowa sterowana z Watykanu?
- Czy to Saudowie wykupili twór o nazwie Stany Zjednoczone i wstawili
  do Białego Domu swojego człowieka?
Kto faktycznie manipuluje tym światem?















Nie zapominajmy:
ani jedna myśl nie może zostać pomyślana ani przez silnych tego świata, ani przez bezsilnych, ani jedno słowo nie może być wypowiedziane,
ani działanie wykonane bez istnienia  k o g o ś, kto oddaje potrzebną
do wszystkiego energię.

My, tak zwani ludzie, dusze odziane w ziemskie szaty tak bardzo przyzwyczailiśmy się do traktowania naszego istnienia z jego wszelakimi aspektami jako samo przez się zrozumiałe, iż nazbyt szybko zapominamy o tym prostym fakcie, a raczej w ogóle go nie akceptujemy, że Źródło Energii jest Źródłem, bez którego nie istniałoby życie.

 Ten „ktoś”, Właściciel źródła energii musi więc stanowić nadrzędną instancję, bez której „niżsi rangą” - nawet jeśli w tym holograficznym świecie cieszą się wielkimi honorami – papieże, koronowane głowy, kanclerze czy prezydenci nie są w stanie sprawować swojej władzy.

Duch panuje nad materią.
Jest to wypowiedź znana filozofom, zawarta w wielu systemach religijnych, a także w sferze judeo-chrześcijańskiej, gdy pomyślimy choćby o napominaniu Chrystusa, aby przede wszystkim dbać o Królestwo Niebiańskie, gdyż działem człowieka będzie i tak to, co dobre jest dla niego także jeśli chodzi o materialne, przyziemne rzeczy, owa reszta dodana. [Naści, o człowiecze skoro t e g o  tak bardzo pragniesz...]

 A więc skoro Duch panuje nad materią i opanowuje ją bowiem to właśnie ON stanowi ową znajdującą się poza i ponad materią zasadę - to wynika z powyższego, że to ON koniec końców jest owym zmieniającym ten świat głównym czynnikiem, a wraz z Nim ci wszyscy ludzie, w których wcieliły się dusze spełniające Jego wolę i świadomie są Jego narzędziami - kanałami Jego woli.
Faktu tego nic nie zmieni, nawet to, że ludzka samowola często nadawałai nadal nadaje  temu światu błędny kierunek, albowiem człowiek zawsze obdarzony jest wolną wolę i nadal ją posiada, a dlatego może (nie musi!) nadużywać boskich energii w celu osiągania błędnych celów.

Ludzki sposób myślenia i postępowania bazuje na takich wyobrażeniach jak czas przestrzeńDuch Boży, Boska świadomość nie zna tych ograniczeń. Wszystko, co tworzyli i tworzą cesarze i królowie, rządzący i przywódcy wojskowi było i nadal jest przemijające (a z tej przyczyny nie będzie) i to niezależnie od tego jak wielka i nienasycona jest żądza władzy obserwowana u upadłych istot – ten defekt psychologiczny spowodowany przez nich samych.

Jeśli motywem ludzkiego postępowania nie jest bezinteresowna miłość płynąca do bliźniego, wówczas te krótkotrwałe owoce ich knowań niosą w sobie zarodek upadku i rozkładu. Wielkie imperia - nawet te galaktyczne - zanikają, bo to co nie jest tworzone przez Boską Świadomość nie może trwać w Nieskończoności.

Każda myśl zmusza do działania. Rezultaty widoczne na planie materii są następstwami ruchów w sferze Ducha, tak więc to nie polityka albo gospodarka czy też wojsko są tymi siłami powodującymi proces prawdziwego przekształcenia tego świata ku lepszemu, lecz jest to Duch Boży działający poprzez ludzi, którzy świadomie są kanałami Jego energii - Jego woli objawiającej się poprzez nich w świecie materii. Są to ludzie pokoju i życzliwości, bowiem Stwórca obdarza życzliwością wszystkie swoje dzieci (także i te, które chwilowo popadły w stany świadomości zwane szaleństwem).





...A jednak w tych ciałach żyją stworzone przez Stwórcę
na Jego podobieństwo upadłe istoty - nasi bracia i siostry.
Czy czujemy w sobie Boskie miłosierdzie?

Jego wolą jest Jego Prawo, zaś Jego Prawo to ani pieniądze, ani przemoc, ani dyplomacja, ani kłamstwa, ani sekrety, ani nadawanie przywilejów.


Jego prawo to prawo bezinteresownej miłości…
Ponieważ ta miłość znajduje się w każdej duszy, a zatem w każdym człowieku, dlatego Bóg działa poprzez ludzi, którzy tę właśnie miłość w sobie rozbudzili.
To poprzez nich wprawia Bóg w ruch to, co zmieni ten świat.
Oczywiście nie jest to fałszywa tolerancja oparta na fałszywej poprawności tych, ktorzy udają, że są chrześcijanami a nimi nie są! Oszalałym braciom i siostrom należy się pomoc i wsparcie w trakcie procesu rekowalescencji, ale tylko tym, którzy pragną ozdrowieć. Ci którzy nie chcą pomocy w postaci jaka jest im oferowana muszą cierpieć dalej, bowiem zmarnowali szansę przyjęcia pomocy. Nie oznacza to, że mają cierpieć pośród nas. 

Wielu duchowych komentatorów namawia do zastanowienia się nad tym, co stało się 2000 lat temu na obszarze zwanym dziś państwem Izrael. Przygoda Ducha nie dobiegła jeszcze końca - pisze Walter Allgeier w monachijskim Merkurym i dalej: - Wciąż od nowa budzi się nadzieja, że pewnego dnia Duch Boży osobiście wypowie Swoje Słowo, tak że nie będziemy już potrzebować żadnego zewnętrznego autorytetu. 
Amen – hebr. uwierz.

XXI wiek.  Teraz / tutaj. Kto szukał i nadal szuka odpowiedzi na pytanie czym jest Prawda Ostateczna i czuje w głębi serca, że istnieje coś więcej niż tylko nastawione na zewnątrz rzekome chrześcijaństwo,  kto nie stracił i nadal nie traci nadziei, że Bóg istnieje i może bezpośrednio poprowadzić oddane mu istoty, tak, jak to działo się od wszech czasów – ten niech słucha wewnętrznego głosu - cichego głosu sumienia.

Ten czas właśnie nadszedł! To jest ten czas, który przepowiedział w swojej wizji Joachim da Fiore ponad 800 lat temu: czas, kiedy to obecny kościół/instytucja zmuszony będzie ustąpić przed żywym kościołem Ducha, czas, gdy znikną kazania i sakramenty a zaistniała sytuacja zmusi do bezpośredniej kontemplacji na temat, kim jest Stwórca… miłością czy śmiercią?

Monachijski Merkury cytowany tu raz jeszcze: Nadzieja ta wyraża starą tęsknotę: człowiek sam od siebie uzyska wgląd w prawdę, ponieważ Duch Boży oddziałuje bezpośrednio na niego w taki sposób, że człowiek bez kierownictwa obcego (G. E. Lessing) zdobywa prawdziwe rozpoznanie dotyczące Boga i życia. Impulsy, na jakie ludzie czekali od wszechczasów, ponieważ od wszech czasów były nieodzowne.

Na co więc jeszcze czekamy?
Czyżby na to, żeby pani kanclerz, prezydent z Białego Domu, Bruksela lub kosmici zmienili nasz świat na lepszy?...

... czy też rozpoznajemy, że to my, świadomi faktu że jesteśmy  kosmitami, wcielonymi synami i córami Stwórcy, możemy wprowadzić zmiany żyjąc w taki sposób – właśnie TERAZ – aby zmaterializowało się Królestwo Pokoju na tej planecie teraz poprzez nas i dzięki nam!
Królestwo Pokoju i miłości bliźniego albo szariat. 
Skorzystajmy z prawa wyboru.




Możemy żyć jeszcze chwilę w tym świecie, ale nie musimy żyć tym światem.
Ten świat znajduje się na ścieżce swojej ewolucji.
Przechodząc przez las nie musimy przeistaczać się w zwierzęta.
Możemy pozostać sobą - dziećmi Światła.
Już TERAZ możemy żyć w  n a s z e j  przyszłości;
jako w Niebie tak powinniśmy żyć na Ziemi
- w Niebie, nie w astralu!

* * * 

Nigdy nie myśl o człowieku, że jest on szczęśliwy,
gdy ten uzależnia się od dóbr materialnych przynoszących
mu szczęście.
Kto bowiem uzależnia się rzeczy materialnych,
ten trzyma się rzeczy kruchych, niestałych i przemijających. 
„Vanitas vanitatum, et omnia vanitas"
czyli marność nad marnościami
i wszystko jest marnością
– czytamy w księdze Koheleta.

 Każda radość pochodząca ze świata musi zniknąć znowu w świecie.
Tylko takie szczęście, które wypływa
z głębi nas samych silne jest i stałe;
może mnożyć się i towarzyszyć nam aż do końca naszych dni.
Reszta?
To, co ludzie tak podziwiają przynosi jedynie wtedy owoce i korzyści, gdy ten, który te rzeczy posiada potrafi także i nad sobą samym zapanować.
Seneka

7 komentarzy:

  1. Panie Romanie, kiedy obserwuje moich znajomych, rodzinę, kolegów z pracy. Widzę jakie tematy poruszają oraz co tak naprawdę ich interesuje to zaczynam tracić wiarę w tzw. Przebudzenie. Owszem jest pewna grupa ludzi świadomych, zdobywających wiedzę i mądrych. Ale ogólną bolączką jest lenistwo oraz strach.Przed rodziną, znajomymi itd. Niewieleu chce się wychylac. Niestety. Uważam że tempo wprowadzenia nwo jest o wiele szybsze niż proces przebudzenia i ze skończymy jak bohater 1984. Obym się mylił Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. W sumie co tu można więcej dodać ...
    Ewangelia wg św. Mateusza
    Czystość zamiarów
    61 Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie.
    Jałmużna
    2 Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. 3 Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, 4 aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.
    Modlitwa
    5 Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. 6 Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.
    7 Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo1 będą wysłuchani. 8 Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie.
    Wy zatem tak się módlcie:
    9 2 Ojcze nasz, który jesteś w niebie,
    niech się święci imię Twoje!
    10 Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie.
    11 Chleba naszego powszedniego3 daj nam dzisiaj;
    12 i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili;
    13 i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego!
    14 Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski.
    15 Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień.

    OdpowiedzUsuń
  3. Post
    16 Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. 17 Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, 18 aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.
    Dobra trwałe4
    19 Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się, i kradną. 20 Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się, i nie kradną. 21 Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje.
    22 Światłem ciała jest oko. Jeśli więc twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie w świetle. 23 Lecz jeśli twoje oko jest chore, całe twoje ciało będzie w ciemności. Jeśli więc światło, które jest w tobie, jest ciemnością, jakże wielka to ciemność!
    24 5 Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie.
    Zbytnie troski6
    25 Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? 26 Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? 27 Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę7 dołożyć do wieku swego życia? 28 A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą. 29 A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. 30 Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, małej wiary? 31 Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? 32 Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. 33 Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. 34 Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy8.

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ludzie sie budza bez watpienia. Tworzac swiat naszych mysli, uczuc, tworzymy swiat, ktorym sie otaczamy. Doswiadczam tego nawet w najmniejszej sytuacji. Kazdá sekundá wplywam na kreacje tego swiata. Nie jest to latwe, lecz wierzcie mi, to jest fakt. MILOSC, WDZIECZNOSC, WYBACZENIE, ZROZUMIENIE, DZIELNOSCI I POKORA:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiele już takich masowych "przebudzeń" w dziejach się odbywało, jednak w Królestwie Otchłani ciągle więcej jest upadłych nieświadomych niż tych przebudzonych, ... , tak WSZYSCY jesteśmy Upadłymi i chyba nie da się przebudzić nas na raz, za karę tu jesteśmy, pozbawieni pamięci i Świadomości, nie warto, zbytnio(!!), o innych zabiegać. Mamy Wolną Wolę wyboru i Ona dobrze zrozumiana pozwoli nam dokonywać WŁAŚCIWYCH wyborów, odzyskać kontakt i jedność ze Źródłem. Mam nadzieję, że to jest moja ostatnia wizyta w Otchłani, trochę się emocjonowałem wydarzeniami ostatnich kilku lat, wybaczcie wszyscy których uraziłem i skrzywdziłem, ale teraz już ze spokojem poddam się chyba fali wydarzeń, ... , może jeszcze spróbuję kogoś przebudzić i mam nadzieję, że nie będzie bolało za co z góry dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mądre słowa Panie Romanie. Z przyjemnością słucham Pańskich wypowiedzi.Już zaczynam rozumieć wiele spraw ale jak włączyć się w Dzieło Stworzenia świadomie by nie pobłądzić? Z pozdrowieniami. Jasiek z Warszawy

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jestem guru, ale z doświadczenia moge poradzić jak następuje: Żeby nie pobłądzić najlepiej jest słuchać cichego głosu wewnętrznego (zwanego też głosem sumienia). Sprawdzić, czy już świadomie czuję się dzieckiem/czastką/narzedziem Boga, który żyje we mnie i ożywia mnie oraz moje fizyczne ciało. Jesli jeszcze nie jestem tego świadomy, a życzę sobie takiego stanu świadomści to proszę o to, żeby tak się stało. Prosząc uruchamiam ten proces. POWODZENIA!

    OdpowiedzUsuń