Roman

Roman

czwartek, 10 marca 2016

EGZOPOLITYKA - część pierwsza

  
Kim jest dr Michael Salla i czym jest egzopolityka? 
-  Dr Michael Salla i sędzia Alfred Lambremont Webre jako pierwsi zaczęli realistycznie rozwijać ruch bazujący na modelu myślenia, który nazwali Exopolitics (egzopolityką) - nauką o stosunkach między cywilizacjami żyjącymi
w wielowymiarowym wszechświecie.

Dr fil. i n.med. Michael Emin Salla* urodził się w Melbourne w Australii. Jest założycielem Exopolitics.org, serwisu internetowego, uruchomionego dzięki przeprowadzonym studiom i pracy pt. The Need for Exopolitics (Potrzeba Egzopolityki).

Dr Salla służy jako doradca akademicki w Stanach Zjednoczonych (1996-2001)

i współpracuje z Wydziałem Nauk Politycznych (Department of Political Science), Australijskiego Uniwersytetu Narodowego. Jako adiunkt wykładał  na Uniwersytecie George'a Washingtona w stanie Waszyngton, a obecnie prowadzi badania nad sposobami (Transformational Peace) Pokoju Transformacyjnego w Centrum Globalnego Pokoju (Center for Global Peace) oraz zajmuje stanowisko dyrektora Center's Peace Ambassador Program, które opracowuje pokojowe techniki transformacyjne, umożliwiające indywidualne usamodzielnienie się.
Ruch egzopolityczny jest reprezentowany przez ponad 20 organizacji i inicjatyw narodowych na całym świecie. Wspólnie stworzyły globalną sieć w skład której wchodzi badawczy Exopolitics Institute (Instytut Egzopolityki) oraz Exopolitics World Network - globalne forum.
Celowo nie stworzono w ruchu hierarchii ani wspólnej struktury organizacyjnej, aby każda inicjatywa krajowa pozostała autonomiczna i niezależna. Organizowane są konferencje, publikowane są artykuły i wykłady.




Ze względu na długość tego obszernego wywiadu został on podzielony na dwie części. Zawarte w nim wypowiedzi tylko tu i ówdzie będą spontanicznie uzupełniane uwagami; chodzi o to, żeby nie komentować, lecz pozostawić Czytelnikowi zaznajomienie się z tym nie powszechnym wciąż jeszcze tematem
i zrozumienie treści w sposób adekwatny do jego obecnego stanu świadomości. Nie każdy poświęca większą część swojego życia ufologii, a stąd wynika, że nie dysponuje wystarczającą ilością informacji.

W angielskojęzycznych kręgach ufologicznych używane są takie pojęcia jak "breakaway-civilisation"; (chodzi tu o apostatyczną,  cywilizację odszczepieńców, która wyłamała się z kosmicznej jedności) - cywilizację, która odseparowała się, oderwała od Całości.
Innym pojęciem jest "corporate bases" (są to bazy korporacji należące do ICC****, czyli do Międzyplanetarnego Konglomeratu Korporacyjnego - Interplanetary Corporate Conglomerate).

 "Corey" Goode

 Część 1

Corey Goode (występujący także pod pseudonimem GoodETxSG), jeden z informatorów donoszących o istnieniu tajnego programu kosmicznego, ujawnił zaskakujące informacje dotyczące tajnych działań na Księżycu*** i na Marsie. Niepokojącymi są doniesienia o wpływach tajnej, nazistowskiej, odstępczej cywilizacji, która totalnie spenetrowała system bezpieczeństwa narodowego USA. (... co zagraża całemu światu. To pokrywa się z kolei z wypowiedziami byłego pracownika CIA i NSA, demaskatora Edwarda Snowdena, który poprosił o azyl w Rosji. Snowden nazywa te istoty wysokiego wzrostu białasami, którzy inspirowali Hitlera i ówczesne Niemcy. Nie jest wykluczone, że tak mają się sprawy po dzień dzisiejszy. Dop.RN).

Szczegółowe wypowiedzi Coreya wyjaśniają, w jaki sposób działa na Ziemi tajny program lotów kosmicznych, na czym polega tajny współudział USA, w jakiej mierze nasz świat spenetrowany jest przez pozbawione wszelkich skrupułów loże i instytucje odmawiające ludzkości dostępu i korzyści z osiągnięć technologicznych trzymanych w tajemnicy.

Corey Goode opublikował najnowsze informacje w odpowiedzi na nawałnicę e-maili, które otrzymał po tym, gdy w swoich postach, na forach i na swojej stronie internetowej opublikował informacje dotyczące sojuszu zawartego przez pięć pozaziemskich ras. Corey twierdzi, że doszło pomiędzy nim, a przedstawicielami trzech spośród tych pięciu ras do serii spotkań, w których uczestniczyli delegaci reprezentujący inne tajne programy kosmiczne z Ziemi. Twierdzi też, że brał udział w tych dyplomatycznych spotkaniach nie tylko z przedstawicielami różnych lóż prowadzących tajne programy kosmiczne, ale także spotkał tam przedstawicieli różnych cywilizacji pozaziemskich z których 22 przyczyniły się genetycznie do ewolucji ludzkości.

Odpowiedzi na najbardziej aktualne pytania podzielił na dwie części:
- część pierwsza rozpoczyna się od udostępnienia przez Coreya wiedzy o tym, co dzieje się obecnie na Marsie. CG twierdzi, że osobiście był na Marsie i że widział tam szereg obiektów, które stanowią własność ICC czyli Międzyplanetarnego Konglomeratu Korporacyjnego prowadzącego tajne loty kosmiczne. Warunki pracy, które zaobserwował w tych obiektach zmuszają go do podejrzenia, że "jest tam wykonywana praca niewolnicza". Był zaskoczony gdy zrozumiał, że prywatny organ - ICC - kieruje wojskowymi instalacjami, które zostały utworzone na Marsie w ramach innych programów kosmicznych. Wypowiedź Coreya dotycząca prywatnej korporacji zmuszającej do wykonywania przymusowych robót na Marsie jest w zasadzie  bardzo niepokojąca.**

Jeszcze bardziej niepokojące są jego rewelacje na temat tajnego nazistowskiego programu kosmicznego, który nadal jest realizowany od II-giej wojny światowej, mimo porażki państw Osi. Corey twierdzi, że niemieccy naziści uciekli do tajnych baz, które przygotowali sobie w Ameryce Południowej i na Antarktydzie, gdzie weszli w sojusz ze smoczą grupą reptyloidów zwanych Draco.

Relif z Kolumny Trajana w Rzymie

Naziści byli w stanie z powodzeniem pokonać w 1947 roku amerykańską, wojskową ekspedycję admirała Byrda - OpHip (kryptonim Operation Highjump).
Corey twierdzi, że po zademonstrowaniu przez nazistów ich technologicznej wyższości, gdy dokonali lotów UFO nad Waszyngtonem w 1952 roku, zarówno administracja prezydenta Trumana jak i Eisenhowera zgodziła się na umowy negocjowane z tą nazistowską cywilizacją odszczepieńców.

https://www.youtube.com/watch?v=fhoakZ_YN_g 

Odtąd naziści przystąpił do skutecznego infiltrowania amerykańskiego systemu bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych, aż dopięli swego i pogrzebana została niezależność oraz integralność różnych amerykańskich i międzynarodowych, cywilnych i wojskowych programów kosmicznych. [Faktycznie mogło do tego dojść, po sprowadzeniu do USA po II-giej wojnie światowej przez braci Dulles, członków zakonu Rycerzy Maltańskich w ramach Operacji Spinacz ponad 300 nazistowskich uczonych; m.in. oficera SS, Wernera von Braun, z którym pokazywał się publicznie nawet prezydent John F. Kennedy. Dop. RN].

 JFK i Freiherr Werner von Braun, jeden z założycieli agencji NASA






Bracia John Foster i Allen Dulles
- agenci Watykanu w powojennym rządzie Stanów Zjednoczonych

Corey Goode twierdzi, że to, co przekazuje o swoim doświadczeniu i o pracy
w różnych tajnych programach kosmicznych odpowiada prawdzie.
Inni wtajemniczeni (insiderzy) poręczyli, że Corey był zaangażowany w jeden lub nawet więcej tajnych programów kosmicznych, co sugeruje, że jego twierdzenia zasługują   przynajmniej  na poważne ustosunkowanie się do tematu
i przeprowadzenia dochodzenia w tej sprawie.
Dr Michael E. Salla

Poniżej pytania skierowane przez doktora Salla do pana Coreya Goode na temat tajnych dla Ziemian baz na Księżycu i na Marsie oraz na temat nazistowskiego programu kosmicznego.
(14 maja 2015)


Pytanie #1:

- Twierdzisz, że ICC - Międzyplanetarny Konglomerat Korporacyjny jest właścicielem większości baz marsjańskich. Kto jest właścicielem pozostałych baz na Marsie? 
CG:
- ICC dysponuje kompletną infrastrukturą przemysłową i decyduje, które bazy, stacje, placówki, urządzenia i sprzęt górniczy ma być rozlokowany i użyty na Marsie, na różnych księżycach oraz na planetoidach głównego pasa (tam, gdzie niegdyś była "super-Ziemia").


[Odnoszę wrażenie, że CG odnosi się do zniszczonej planety o nazwie Mallona/Maldek:

ICC posiada urządzenia do wydobywania surowców i ich przetwarzania
w przydatne materiały potrzebne do produkcji zarówno złożonych metali, jak
i materiałów kompozytowych, o których nasi naukowcy nawet jeszcze nie marzą. Dysponują także innymi zestawami urządzeń, umożliwiających rozwijanie różnego rodzaju technologii. Każdy zakład lub fabryka produkuje tylko pewien element danej technologii tak, że ci, którzy pracują w tych zakładach oraz w koloniach (bazach wsparcia) nie wiedzą dokładnie, co do czego służy, ani co wytwarzają. Większość z tych produkowanych elementów posiada wielofunkcyjny charakter
i mogą być stosowane w realizowaniu wielorakich projektów. Istnieją na Ziemi urządzenia, które są obsługiwane w ten sam sposób i służą na wielu poziomach
w ramach projektu SSP (Secret Space Program - Tajny Program Kosmiczny).

Istnieją także inne bazy i placówki naukowe na Marsie, które są kontrolowane przez wojsko lub agencje ochroniarskie. Mogą one być zarządzane przez inne programy SSP, ale zazwyczaj na pewnym poziomie muszą składać raporty dla Konglomeratu, ponieważ ICC kontroluje większą część przestrzeni kosmicznej wokół Marsa oraz wszystkie operacje dotyczące bezpieczeństwa. Większość pracowników ochrony na Marsie jest podporządkowanych koncernowi ICC.

Grupy wojskowych, którzy wracają do swoich poprzednich jednostek ICC (Tajnego Programu Kosmicznego) nie mają kontaktu z ludźmi i personelem żyjącym i pracującym w koloniach, bazach, w zakładów przemysłowych i budowlanych; te obiekty mają po prostu chronić pod nadzorem ICC. Zazwyczaj żyją w tych placówkach w raczej spartańskich warunkach. Odwiedziłem kilka z tych placówek i widziałem, jak były one budowane od samego początku. Placówki te zawsze tworzono dość daleko od  głównych kolonii podziemnych, baz i zakładów przemysłowych oraz były rozrzucone zgodnie z ramami kompleksowego systemu obronnego.

Na Marsie są obecne również nieludzkie istoty. Niektóre z nich posiadają tu swoje bazy od dawna i kontrolują większe systemy lawociągów (rur przez które płynie lawa potrzebna im w ich systemie baz). Systemy tych baz są niewyobrażalnie wielkie i mogą pomieścić miliony mieszkańców.

Pytanie #2: 
- Czy ty kiedykolwiek przebywałeś w jednej z tych baz na Marsie, a jeśli tak, to w jakim celu tam byłeś i ile czasu tam spędziłeś?
CG:
- Tak. Było kilka takich okazji, gdy np. wystąpiły zakłócenia w specjalnych urządzeniach, które musiały zostać natychmiast naprawione. Może się zdarzyć, że tajny program nie jest w stanie błyskawicznie zorganizować podróży dla swoich pracowników z Ziemi i innych ciał niebieskich tego układu słonecznego (z jakiejś kolonii, albo bazy) i wtedy ten personel nie może zjawić się w wymaganym czasie w danym zakładzie przemysłowym. Wówczas zapraszano specjalistów z naszych statków badawczych. Przy tych - raczej rzadko występujących - okazjach lecieliśmy na wyznaczone miejsca, gdzie napotykaliśmy na 4-6 uzbrojonych strażników. Zostaliśmy poinformowani, aby w żadnym wypadku nie nawiązywać
z nimi kontaktu wzrokowego i nie komunikować się z nimi, chyba że odnosiłoby się to bezpośrednio do wykonywanej przez nas pracy.
W takich sytuacjach zwykle nasz zespół składał się z jednego członka naszej jednostki bezpieczeństwa, empaty, naukowca i dwóch inżynierów. Mieliśmy ze sobą narzędzia i części zamienne, które mogły tu być przydatne. Za każdym razem strażnicy towarzyszyli nam na miejsce, w którym mieliśmy wykonać naszą pracę. Ochrona lokalnych obiektów obserwowała nas nieustannie. Gdy skończyliśmy pracować
i przeprowadziliśmy końcowe testy, odprowadzali nas
z powrotem do naszego wahadłowca. Nigdy nie zaproponowano nam, czy może chcielibyśmy zwiedzić obiekt... Nigdy nie zostaliśmy zaproszeni, aby tam spędzić noc lub zjeść coś wspólnie z pracownikami albo mieszkańcami danej placówki. Jednak mieliśmy kilkakrotnie okazję przyjrzeć się niektórym z tych osób. Były przeważnie blade, wyglądały na niezdrowe zarówno fizycznie jak i psychicznie
i bardzo przypominały robotników zmuszonych do wykonywania niewolniczej pracy. Nie raz widzieliśmy cztery identyczne osoby przenoszące pudełka i inne przedmioty. Były to oczywiście klony. W jednej z kolonii zauważyłem pewnego rodzaju ścianę dla sztuki ("Art Wall"), gdzie ludzie mogli powiesić swoje własne dzieło sztuki - rysunek albo malunek. To był ten jeden jedyny raz, że zauważyłem coś takiego; coś, co wyglądało tak, jakby to miało mieć pozytywny wpływ na zdrowie psychiczne mieszkańców. Zawsze odczuwaliśmy ulgę, gdy opuszczaliśmy te miejsca wracając na pokład naszego wahadłowca. Na posterunkach wojskowych, które odwiedziliśmy - mimo iż panował tam ścisły rygor - nie było takiej chorej atmosfery. Tam energia była zupełnie inna. Czuliśmy się tam dobrze,  bo albo bywaliśmy tam już wcześniej, albo braliśmy udział w ich budowie.

Pytanie #3:
- Czy kiedykolwiek zostałeś poinformowany jaka panuje atmosfera na Marsie?
- Czy doświadczyłeś jej na sobie? Czy można tam - jak twierdzą niektórzy informatorzy - przez krótki czas oddychać?

CG:
Tak. Byłem odpowiednio wyposażony i mogłem odwiedzić niektóre z placówek, które zostały zbudowane na półkuli północnej. Istnieje tam cienka warstwa atmosfery (tak jak na bardzo dużych wysokościach na Ziemi), ciśnienie atmosferyczne jak i temperatura przez większość czasu są bardzo niskie. Występują tam krótkie okresy czasu - w zależności od marsjańskiej pory roku
i tamtejszych warunków pogodowych, że można przez krótki okres czasu wytrzymać bez skafandra.

Mogę sobie wyobrazić, że są tam tacy, którzy potrafili się już nieco dostosować do panujących w tych miejscach warunków. Osobiście nie chciałbym nawet przez krótki czas
znaleźć się na zewnątrz bez lekkiego skafandra jaki nosiłem w pracy, zwłaszcza po wykonaniu wyczerpującej pracy fizycznej.
Istnieje tam małe królestwo fauny i flory; rośliny, które zauważyliśmy w miejscach, gdzie budowaliśmy. Kolor nieba przechodzi z jasnego błękitu aż do koloru lawendy i różu - zwłaszcza podczas zachodów Słońca - i gdy nie było dużo pyłu w górnych warstwach atmosfery (jak często bywało, gdy przebywaliśmy tam na powierzchni).
Pytanie #4:
- Czy grupa Solar Warden* zakłada kosmiczne bazy także na innych planetach oprócz Ziemi? Jeśli tak, to gdzie one się znajdują?

CG:
- Tak.  Grupa Solar Warden miała kilka stacji w niektórych regionach układu słonecznego; używano ich do transportu personelu, były tam naprawiane statki kosmiczne, odbywały się tam też konferencje... Posiadali też bazy na innych księżycach, a nawet na Wenus (na powierzchni i w górnych warstwach atmosfery). Mają również kilka baz w sąsiednim systemie gwiezdnym, ale ja nic nie wiem na ten temat (bo nie miałem kwalifikacji "Need to Know", co oznacza, że nie musiałem o tym wiedzieć).

[Określenie "need to know" używane jest przez departamenty rządowe, agencje wywiadowcze i afencje szpiegowskie. Metoda ta pozwala na ograniczenie dostępu do informacji, które są uznane za przez jakąś nadzorczą grupę osób za "ściśle tajne". Każdy z pracowników tych wydziałów ma inny kod dostępu do tych samych danych. Np. dyrektor CIA ma bardziej ograniczony dostęp do informacji niż np. dyrektor FEMA. (Dop. RN)].

Pytanie #5:
- USAF (Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych) ogłosiły w 1963 roku istnienie projektu MOL (Manned Orbiting Laboratory) - Załogowe Laboratorium Orbitalne). W 1969 roku zatuszowano sprawę i "okazało się", że projekt nie został zrealizowany.

MOL z kapsułą Gemini B

- W ramach tego programu szkolono potajemnie wojskowych astronautów w celu przygotowania ich do wykonywania specjalnych zadań w i z kosmosu, m.in. do szpiegowskiego monitoringu. Czy wiesz coś na ten temat? Czy faktycznie projekt MOL nie został zrealizowany,
a wojskowi astronauci - jak twierdza niektórzy -zostali przerzuceni do służby w Solar Warden lub innego, tajnego programu kosmicznego?
CG:
- Stacjonujące na Ziemi siły zbrojne Black Ops [czarne operacje] (oddziały sił zbrojnych służących dla tajnych operacji) od początku brały udział w różnych
i trwających do dziś programach kosmicznych na niskim poziomie. Nie mają kontaktu między sobą, zaś te jednostki, które obsługiwały statki kosmiczne
i stacje krążące na różnych orbitach wokół Ziemi nigdy nie miały okazji zobaczyć co jeszcze się dzieje po za ich polem działania. Są zrobotyzowani. Ludzie pracujący dla agencji NASA i/lub ISS (International Space Station - Międzynarodowa Stacja Kosmiczna) podczas swoich działań, nawet niektórzy
z niższego poziomu, wiedzą o wojskowych czarnych operacjach i czarnych projektach NASA a także o niektórych zaawansowanych aktywnościach pozaziemskich grup.

 Międzynarodowa Stacja Kosmiczna

Ci ludzie wiedzą także, że istnieje wiele innych programów kosmicznych oprócz ich własnych programów, ale nie mają upoważnienia "Need to Know" (koniecznego stopnia dostępu). W razie potrzeby Pentagon regularnie informuje ich o tym, co dzieje się jeśli chodzi o bardziej zaawansowane, tajne programy kosmiczne. - W miarę potrzeby... Tak, że tylko niewiele osób nawet na stanowiskach dowodzenia w ramach tych czarnych programów (Black Ops) i ich operatorów wie cokolwiek o innych operacjach w układzie słonecznym. Ludzie biorący udział w tych czarnych projektach, odpowiedzialni za wsparcie
i infrastruktury nie należą do wąskiego grona tych, którzy mają dostęp do szerszych informacji, które mają ludzie na stanowiskach komendantów
i operatorów. Do informacji na temat aktywności poza atmosferą ziemską nie mają już dostępu.
Notabene: było już wiele innych takich "międzynarodowych" stacji kosmicznych
i laboratoriów szkoleniowych, które zostały umieszczone na jakiś czas na orbicie Ziemi i które były wykorzystywane do tajnych (złowrogich) celów. Gdy uznano, że już spełniły swoje zadanie, zezwalano żeby podczas ponownego wejścia
w ziemską atmosferę uległy spaleniu, a zatem nie mogę tu powiedzieć, czy MOL był aktywnym programem, czy nie. LOC (Lunar Operations Command - Dowództwo Operacji Lunarnych) jest odpowiedzialne za wszystkie programy kosmiczne (cywilne i wojskowe satelity informacyjne, NASA, tajne oddziały wojskowe oraz wszystkie zaawansowane i tajne programy kosmiczne). Zadanie tego dowództwa polega na zapobieganiu do maksimum komunikacji między nimi, to znaczy, że ludzie ci muszą odpowiednio planować i koordynować stanowiska.

Naszywka z munduru EDF (Siły Obrony Ziemi)
W obronie domu i wszystkiego co uważamy za prawdziwe
W obronie czyjego domu?
To, co uważamy za prawdziwe, nie musi być w rzeczywistości prawdziwe.
Ta tajna jednostka chroni tajną kolonię na Marsie...

Należy do tego kontrola obserwatoriów naziemnych wraz ze szczegółowo udokumentowanymi i kontrolowanymi uprawnieniami dostępu i oraz tymi sektorami nieba, które zamierzają obserwować. Tym samym nie ma realnej szansy aby przypadkowo, statek należący do SSP przeleciał w poprzek transmisji wideo na żywo stacji NASA / ISS. Ruch jest bardzo dokładnie zaplanowany
i śledzony, a gdy statek kosmiczny jest widoczny "na żywo", znaczy to, że było to zamierzone i dopuszczone.

Pytanie #6:
- W 1959 roku Pentagon zaproponował Project Horizon (Projekt Horyzont). Uczeni  mieli zbadać możliwości utworzenia bazy na Księżycu. Oficjalnie projekt ten nie wyszedł poza ramy przestudiowania wykonalności. Czy faktycznie tak ma się rzecz? Czy też Projekt Horizont był i jest potajemnie kontynuowany, a także - jeśli tak - czy połączony jest z innymi programami zakładania baz na Księżycu?

{Heinz-Hermann Koelle był inżynierem aeronautyki, który opracował wstępny projekt rakiety Saturn I. Koelle ściśle współpracował z zespołem Wernhera von Brauna pracującego dla amerykańskiej Army Ballistic Missile Agency (ABMA - Wojskowa Agencja Pocisków Balistycznych ); był członkiem załogi uruchomiającej Explorer 1 (pierwszy amerykański, oficjalny, sztuczny satelita Ziemi), a później kierował amerykańskim Marshall Space Flight Center (Centrum Lotów Kosmicznych im. George'a C. Marshalla) w projekcie Apollo. Jak wiadomo, NASA bez niemieckich uczonych nie powstałaby. [Dop. RN]}.

Amerykańska baza wojskowa na Księżycu (1965), jak proponował to gen. Arthur G. Trudeau

CG:
- Niektórzy ludzie uważają, iż jest to śmieszne, że istniały wojskowe programy kosmiczne niskiego poziomu czarnych projektów (promy kosmiczne, promy transportowe itp.) obok ciągłego rozwoju zaawansowanych projektów lotniczych w oparciu o zasady lotnictwa XIX/XX wieku. Biorąc pod uwagę technologie którymi dysponują owe zbuntowane cywilizacje, rzeczywiście wydaje się to śmieszne. Dopiero gdy weźmie się pod uwagę fakt, że większość ludzi pracujących w przemyśle lotniczym i wojskowi nic nie wiedzą o istnieniu tych separatystycznych cywilizacji i ich technicznego postępu, można zrozumieć, dlaczego wydają miliardy dolarów na utajniony rozwój technologiczny. Zajmują się więc technologią służącą do prowadzenia specyficznych wojen, bo na tym się znają.
  
Pytanie #7:
Powiedziałeś, że naziści stworzyli bazę na Księżycu, co później doprowadziło do powstania księżycowego projektu LOC, czyli założenia Dowództwa Operacji Lunarnych. Kiedy naziści założyli swoje bazy na Księżycu?

CG:
- Już w latach 1930 dokonali kilka prób stworzenia bazy na Księżycu, ale napotkali na trudności.
Odkryli tam starą budowlę, którą najwyraźniej zbudowały znacznie starsze istoty. Ten obiekt udało im się wzmocnić i naprawić do tego stopnia, że mógł on wystawiony być na takie ciśnienie, aby służyć jako tymczasowa baza, podczas gdy równocześnie budowali bazę pod powierzchnią Księżyca, aby jak najmniej widocznych struktur pozostało na powierzchni. Jedna ze struktur na powierzchni miała kształt swastyki.

{Jak już dziś wiemy, iluminaci lubią bawić się kosztem naszej niewiedzy i często pokazują nam w filmach rzeczy, które my uznajemy na fikcję. W tym miejscu przypomina mi się film z 1990 roku, pt. Pamięć absolutna, reżyserii Paula Verhoevena i z Arnoldem Schwarzeneggerem w roli głównej. Tam też znaleziono na Marsie starą strukturę wzniesioną przez nieznane kosmiczne istoty. Warto jeszcze dodać, że scenariusz zainspirowany został opowiadaniem genialnego Philipa K. Dicka, pt. Przypomnimy to panu hurtowo [Dop. RN]}.

Prawdziwa fotografia? Jeszcze jedno fałszerstwo NASA?
Niech każdy osądzi sam dla siebie. Nie sądźmy jednak pochopnie.


Baza ta była wciąż jeszcze w budowie, gdy nastąpił przełom w negocjacjach
z Amerykanami z początkiem lat 50-ch XX wieku, które pozwoliły nazistom na przeistoczenie się w przemysłową potęgę, co zrekompensowało koszta poniesione na prowadzenie wojny w  Europie. Teraz użyli tej przemysłowej mocy (która wkrótce stała się znana na świecie jako wojskowo-przemysłowy kompleks) na swoją korzyść i zbudowali na Księżycu masywną bazę, która sięgała głęboko pod powierzchnię Księżyca, była wielopoziomowa i miała formę dzwonu. Struktury powierzchniowe zostały zbudowane wokół dawnych struktur i stały się tym, co obecnie nazywa się LOC, czyli Lunar Operations Command (Dowództwo Operacji Lunarnych). 

Pytanie #8:
Która grupa pozaziemskich istot pomogła nazistom w ich walce z siłami admirała Byrda w latach 1946/1947 o możliwość ustabilizowania swojej obecności w przestrzeni kosmicznej?

 Richard Evelyn Byrd, Jr.

Naziści otrzymali pomoc ze strony Federacji Draco, a także grupy, którą naziści uznawali za istoty pozaziemskie zwane arianami,  (Ariani lub Aryjczykami,
a czasami  Nordykami). W rzeczywistości jest to starożytna, odstępcza rasa/cywilizacja, która  rozwinęła program kosmiczny o nazwie "Silver  Fleet" (Srebrna Flota). Istoty te stworzyły pod Himalajami ogromne bazy. Największa
z nich w Tybecie, to system Agartha.

{Wtajemniczeni lamowie, członkowie loży Tsong-pa (Żółte mycki) wycinali gadułom języki, gdy ci wspominali cudzoziemcom o istnieniu Agarty. To ta loża utrzymywała ścisły kontakt z Berlinem [oś Lhasa/Berlin] i wysłała misję dla wsparcia Hitlera opętanego ideą "nadludzi", jego odwrotnością jeśli chodzi
o wygląd zewnętrzny - rasa wysokiego wzrostu blondynów o błękitnych oczach. To z tych kręgów wywodzi się idea eugeniki. Oficer SS, Heinrich Harrer był guwernerem i opiekunem Dalaj Lamy. [Dop. RN]}.

Pierwszy pojazd zbudowany przez hitlerowców został wyposażony w turbiny rtęciowe i silniki elektro-grawitacyjne, które zostały opracowane przy wsparciu tej właśnie grupy. Chcę tu powtórzyć: naziści i wielu ludzi na ziemi, którzy mają z tą zbuntowaną rasą kontakt do dziś, wierzy, że są w kontakcie z rasą pozaziemską, ponieważ Aryjczycy potrafią tworzyć iluzję. W rzeczywistości chodzi tu o żyjących na Ziemi ludzi, odszczepieńców, starą separującą się od nas i zbuntowaną rasę. Jak dotąd zdecydowanie unikałem tematu dotyczącego tych starych, zdegenerowanych cywilizacji dysponujących programami kosmicznymi
i posiadającymi ogromne bazy na Ziemi, na Księżycu, w innych sektorach tego układu słonecznego oraz w i innych systemach słonecznych. Niektóre z nich są niebywale zakłamane i udało im się przekonać niektórych ludzi, że są członkami tych grup kosmitów, które są tutaj, aby pomóc ludzkości. Ci niektórzy ludzie zapamiętało niektóre z tych historii jako pewnego rodzaju religijny tekst. Iluminaci i inne tajne zakony i loże pokłócili się z niektórymi z nich i zamierzają zdemaskować ich takimi, jakimi są w rzeczywistości. Moim zdaniem to oni powinni teraz wykonać tę brudną robotę. Nie chcę bynajmniej tworzyć tutaj kontrowersji, które tylko odwrócą uwagę od istotnych wiadomości i przekazów pochodzących od grupy istot zwanych Niebieskimi Avianami (lub Aliansem), a mianowicie chodzi
o duchowy rozwój, o prawdziwą miłość, o przebaczanie i skupienie się na procesie rozwoju i poszerzania świadomości oraz o podniesienie własnej częstotliwości.

{W dniu 5 marca 1947 roku chilijska gazeta "El Mercurio" opublikowała artykuł pt. "Na pokładzie 'Olimpu' na pełnym morzu", w którym zamieszczono treść wywiadu z kontradmirałem Byrdem przeprowadzonego przez dziennikarza o nazwisku Lee van Atta: Byrd stwierdził, że "nie chce nikogo zbędnie straszyć", jednak został skonfrontowany "z gorzką rzeczywistością, tak iż w przypadku nowej wojny  Stany Zjednoczone mogą zostać  zaatakowane przez latające obiekty, które mogą latać od bieguna do bieguna z niewiarygodną prędkością"... Nagle admirał Byrd popadł w niełaskę rządu, został umieszczony w szpitalu psychiatrycznym... i nie obyło się bez pogłosek, że został zamordowany.

W 1955 roku gen. Douglas MacArthur powiedział:
"Następna wojna będzie wojną międzyplanetarną. Pewnego dnia wszystkie narody Ziemi będą zmuszone stworzyć wspólną linię obrony przed atakiem istot z innych planet. Polityka przyszłości 
będzie polityką w wymiarze międzyplanetarnym." (Dop. RN)}

Pytanie #9:
Czy wiesz coś o człowieku nazwiskiem Hans Kammler i o Grupie Kammlera, która była odpowiedzialna za tajny program budowy hitlerowskich baz na Antarktydzie, w Ameryce Południowej i na Księżycu?

CG:
- Tak. Wiem, że istnieje obszerna dokumentacja dotycząca tego człowieka i jego zespołu. Ci ludzie znani byli w trzech tajnych bazach na Antarktyce i w wielu tajnych podziemnych bazach w Argentynie. Ale czy on stacjonował na Księżycu? Tego nie wiem. Nie widziałem go tam. 

Pytanie #10: 
-Jaką rolę grała Maria Oršič i Vril-Gesellschaft w nazistowskiej bazie na Księżycu?

Medium z Zagrebia - Maria Oršič

Kilka z najważniejszych dam o medialnych zdolnościach
z Towarzystwa Vril między 1922 a 1945

CG:
- Członkowie towarzystw Vril Gesellschaft i Thule Gesellschaft jak również Die Schwarze Sonne (Zakon Czarnego Słońca) byli zaangażowani w te tajne programy. Ich ideologie pokrywały się i uzupełniały. Znaczna część ideologii Star Wars ("Moc" i "Mroczny Lord Sithów", ich "Mistrz" jak również "Siła ciemnej strony”, “Czarna energia, "Energia mrocznej gwiazdy") była dla nich mieszaniną nauki i religii. Wielu intelektualistów należących do tych towarzystw było przekonanych, że Maria Oršič należała do grupy tych "blondynek", które wylądowały na Ziemi w UFO i rozmawiały z ludźmi w języku niemieckim udając, że są pozaziemskimi istotami pochodzącymi z innego systemu gwiezdnego. Gdy pokazano niektórym ze świadków jej fotografię w celu identyfikacji, ludzie ci rozpoznawali ją jako tą samą osobę, którą widzieli gdy wyszła z latającego spodka. Z tego wynika, że mogła znaleźć drogę do tajnych baz niemieckich na Antarktyce, gdzie brała udział w programie powszechnej dezinformacji wspieranym technologią nazistowskich "latających spodków"  oraz  opowiadaniami osób kontaktowanych przez członków tych załóg. Jaka była jej rola jeśli chodzi o bazę na Księżycu - tego nie wiem. Wiem natomiast, że te loże (towarzystwa)  były kręgosłupem  tych hitlerowców, którzy przeżyli wojnę i którzy kontrolowali te obiekty wspólnie z Federacją Drako oraz z grupą istot, które - jak wierzyli - były pochodzenia pozaziemskiego i z którymi zawarli przymierze.

[Ach! Te przymierza... Stare przymierze, Nowe przymierze, tyle się przymierzali... i co? Jak widać trzeba się do tego tematu przymierzyć... (Dop. RN)].

{- 5 listopada 1957 roku, biznesmen z Nebraski Reinhold O. Schmidt został zabrany na pokład statku kosmicznego, na którym załoga składała się
z wysokiego wzrostu blondynów i blondynek płynnie rozmawiających po niemiecku, w języku ojczystym Reinholda...
- Tu przypomina  mi się wiadomość pochodząca od Giorgio Piacenzy, badacza zjawiska UFO z Florydy, który przed laty twierdził, że szwajcarski kontaktowiec,
Billy Meier, często witał gości z Niemiec (niby żartobliwie) słowami Heil Hitler,
a także znany jest z antysemickich wypowiedzi; - np. wierzy, że "żydzi
i murzyni są negatywnymi istotami pozaziemskimi, pochodzącymi z systemu Syriusza". On też był odwiedzany przez piękne blondynki - Plejadianki władające językiem niemieckim}.

Blondyna Asket - rzekomo Plejadianka

 Pytanie #11:
- Czy to prawda, że - oprócz programu latających spodków SS pod kierownictwem Hansa Kammlera  - Towarzystwo Vril miało swój własny, być może nawet bardziej udany program, ze względu na pomoc
i wsparcie ze strony istot pozaziemskich?

CG:
Loże Vril i Thule, zakon Czarne Słońce (Kammler był oficerem SS znanym jako bardzo aktywny w zakonie Czarne Słońce) brały udział w kilku równoległych programach bazujących na zaawansowanych technologiach. Ich informacje pochodziły z channelingu (Oršič, Sigrun), które doprowadziły ich do tworzenia konstrukcji z przeszłości.
Opierali się na starych dokumentów ze Wschodu, które opisywały konstrukcje samolotów, a te były bardzo podobne do starych, produkowanych przez ludzkie, upadłe cywilizacje zbuntowanych odszczepieńców; - tych, którzy ich przekonali, że pochodzą z innego systemu gwiezdnego. Kilka z tych starożytnych, zdegenerowanych cywilizacji które istniały niegdyś na Ziemi, wywierało taki sam wpływ na pierwsze, tajne programy kosmiczne, dopóki nie okazało się, że nie są to pozytywne, pozaziemskie istoty, lecz ludzie, członkowie grup genetycznych starożytnych cywilizacji, które zbuntowały się i odcięły od wspólnoty. Swoim wyglądem różnili się czasem nieco od naszego, ale jednak mowa tu w dużej mierze o naszych genetycznych przodkach. Nazistowskie "towarzystwa", zakony

i loże utrzymywały równocześnie kontakty z Federacją Draco oraz z inną grupą, która tej Federacji unikała.

Niemieccy okultyści aktywnie pracowali we wczesnych latach 1900. Przede wszystkim tuż przed, w trakcie i po pierwszej wojnie światowej. Ich wielki przełom nastąpił pod koniec 1930 roku. Te tajne bractwa i loże również zaczęły tworzyć swoje własne mini szatańskie stowarzyszenia, z dala od niemieckiej machiny wojennej i przywództwa.

[Wygląda na to, że "Corey" Goode ma na myśli DVD (Deutsches Verteidigungs Dienst - Niemiecka Agencja Obrony z Dachau) Tu więcej na ten temat: http://romannacht.blogspot.com/2016/01/niemieckie-diaby-i-loza-dvd.html].

{W 1983 roku odwiedziłem i korespondowałem z doktorem teologii  Frankiem Strangesem, z Van Nuys, w Kalifornii, założycielem NICUFO i autorem książki pt. Stranger at the Pentagon (Obcy [Wenusianin] w Pentagonie). Frank pokazał mi kiedyś fotografie Wenusian, którzy przybyli z misją do USA. Towarzyszyła im atrakcyjna blondynka}

Oto jest pytanie:
 Niemcy czy Wenusjanie?


Pytanie #12:
- Czy to prawda, że Maria Orsic i hitlerowcy zorganizowali wyprawę do konstelacji Aldebarana?

CG:
- Tak. To była jedna z pierwszych prób, aby wysłać stworzoną przez nich konstrukcję ( jeden z ich pierwszych projektów samolotowych) poprzez naturalny portal, jeszcze zanim w pełni zrozumiano fizykę portali. Ta "ekspedycja" zakończyła się podobnie jak po latach amerykański "Eksperyment Filadelfia". Tu chodzi o podróże poprzez portale. Aby obliczyć portale, należało uprzednio opracować całkowicie nowe modele fizyczne i matematyczne. Bez pomocy wyżej wspomnianych już dwóch grup (grupy istot pozaziemskich i  starożytnych, upadłych cywilizacji udających pozaziemskie cywilizacje), a także bez wczesnych "wspólnych programów" (umowy zawarte po kadencji prezydenta Eisenhowera, co doprowadziło do powstania różnych tajnych projektów - SSP) te modele musiały być opracowywane od podstaw ludzie na własnej skórze doświadczyli wiele lekcji. Podstawy skompilowałem w witrynie http://spherebeingalliance.com/blog/mechanics-of-portal-travel-through-the-cosmic-web-via-torsion-fields-and-scalar-energy.html 

Aby zrozumieć logistykę podróży między astronomicznymi  obiektami posługując się portalem (portalami) zarówno w naszym układzie słonecznym, jak również między systemami gwiezdnymi, należy zapoznać się z tym artykułem. Planuje w przyszłości dostarczyć dalsze informacje, które będą zawierać jeszcze więcej szczegółów na temat dzienników podróży z jednego punktu w kosmosie do innego.
- To nie było tak, że te hitlerowskie bazy, które przeistoczyły się w LOC (Dowództwo Operacji Lunarnych), zostały porzucone. W latach pięćdziesiątych i po ich pomyślnej, zaplanowanej infiltracji kompleksu wojskowo-przemysłowego i głównych, kierowniczych przedsiębiorstw, przejęli kontrolę nie tylko nad programami starożytnych, odstępczych cywilizacji, ale także nad mainstreamowymi rządami i systemem finansowym.  To był bardzo skuteczny i cicho przebiegający zamach stanu, który wyssał z energii dawną amerykańską Republikę i zamienił ludzi w jednostki organizacyjne, w której każdy z nas jest tylko "cząstką aktywów" zaopatrzoną we własny numer seryjny. Ten plan był wdrażany w życie na długo przed I-szą wojną światową przez różne tajne stowarzyszenia i loże, które kontrolowały system finansowy i - jak wielu ludzi już dziś wie - finansowały obie strony toczące różne konflikty zbrojne. W czasie, gdy Truman i Eisenhower podpisali porozumienia z odstępczymi cywilizacjami wspierającymi nazistów, których agenci byli rozmieszczani zgodnie z Operacją Paperclip na korzystnych strategicznych pozycjach (w wojsku, w przemyśle ciężkim, w służbach wywiadowczych i tajnych programach lotów kosmicznych) doszło do tego, że mogli jeszcze łatwiej zajmować jeszcze bardziej wpływowe stanowiska w potężnym już kompleksie przemysłowym Stanów Zjednoczonych.
W ten sposób mogli osiągnąć to, do czego tak uparcie dążyli, a więc rozszerzyć swoją działalność w przestrzeni kosmicznej i utworzyć to, co było później nazwane ICC (Międzyplanetarny Konglomerat Korporacyjny); mogli też uczestniczyć we wszystkich departamentach, które miały do czynienia z różnymi programami kosmicznymi. Dzięki temu nie stracili swojej bazy na Księżycu. Po prostu infiltrowali te instancje w celu rozbudowania tej księżycowej bazy
w potężny kompleks, jakim jest dzisiaj.




Góra Hermon, którą Arabowie nazywają Górą Dowódcy
(Hmmm, Allah ma 100 imion, ale setne znane jest tylko Jemu).
Sydończycy nazywali ją Syrion... (mieszkaniec Syriusza)
Henoch {hebr. wychowanek [najwyższego rangą]}, siódmy prorok po Adamie,
wspominał tę górę jako miejsce lądowania na Ziemi upadłych aniołów,
którzy brali sobie za żony córy człowiecze, a te rodziły im gigantów (odstępcze cywilizacje).
Te upadłe istoty obiecały ludziom, że wrócą na Ziemię (... i wróciły),
o czym pisałem w mojej książce pt. Izrael - co tu będzie jutro?

Na szczycie góry, 2814 m n.p.m znajdują się "oczy Izraela",
a zarazem posterunek Sił Obserwacyjnych ONZ


*) Dr Salla jest autorem książki pt. The Hero's Journey Toward a Second American Century
(Podróż bohatera w kierunku Drugiego Amerykańskiego Stulecia) [Greenwood Press 2002] oraz autorem i współredaktorem trzech innych książek:
Essays on Peace [Eseje o pokoju] (Central Queensland University Press, 1995);
Why the Cold War Ended (Dlaczego zimnej wojna dobiegła końca) [Greenwood Press, 1995] oraz Islamic Radicalism, Muslim Nations and the West (Islamski Radykalizm, muzułmańskie narody
i Zachód

**http://romannacht.blogspot.com/2015/03/gdzie-sa-ci-ludzie.html

***)  ZDF-Reportage "Hitlers Helfer" (Pomocnik Hitlera), 1997, Teil I:
          ... do maja 1941 był zastępcą Hitlera. Od 18 lipca 1947 Heß spędził czterdzieści lat w berlińskim
          więzieniu Spandau. Ponoć na ścianie w jego celi wisiała mapa Księżyca.


****) W obliczu dostępnych już dziś informacji i serii tajemniczych zabójstw dotyczących tych spraw,
            nie można wykluczyć, że niemiecka tajna agencja DVD (Deutsche Verteidigung Dienst) należy do
            "załogi naziemnej" owej drakońskiej, zbuntowanej rasy.

            https://www.youtube.com/watch?v=ytnINw6kqoE
            http://romannacht.blogspot.com/2016/01/niemieckie-diaby-i-loza-dvd.html


*) http://www.theepochtimes.com/n3/1253536-the-solar-warden-covert-space-project-fact-or-science-fiction/

http://www.defensemedianetwork.com/stories/an-army-base-on-the-moon/

Polska TV nie wspomniała o delegatach z Polski biorących udział w tym seminarium

Koniec części pierwszej

17 komentarzy:

  1. Oto brakujący fragment tekstu, którego blogspot nie chce wyświetlić:

    Część 1

    Corey Goode (występujący także pod pseudonimem GoodETxSG), jeden z informatorów donoszących o istnieniu tajnego programu kosmicznego, ujawnił zaskakujące informacje dotyczące tajnych działań na Księżycu*** i na Marsie. Niepokojącymi są doniesienia o wpływach tajnej, nazistowskiej, odstępczej cywilizacji, która totalnie spenetrowała system bezpieczeństwa narodowego USA. (... co zagraża całemu światu. To pokrywa się z kolei z wypowiedziami byłego pracownika CIA i NSA, demaskatora Edwarda Snowdena, który poprosił o azyl w Rosji. Snowden nazywa te istoty wysokiego wzrostu białasami, którzy inspirowali Hitlera i ówczesne Niemcy. Nie jest wykluczone, że tak mają się sprawy po dzień dzisiejszy. Dop.RN).


    Szczegółowe wypowiedzi Coreya wyjaśniają, w jaki sposób działa na Ziemi tajny program lotów kosmicznych, na czym polega tajny współudział USA, w jakiej mierze nasz świat spenetrowany jest przez pozbawione wszelkich skrupułów loże i instytucje odmawiające ludzkości dostępu i korzyści z osiągnięć technologicznych trzymanych w tajemnicy.

    Corey Goode opublikował najnowsze informacje w odpowiedzi na nawałnicę e-maili, które otrzymał po tym, gdy w swoich postach, na forach i na swojej stronie internetowej opublikował informacje dotyczące sojuszu zawartego przez pięć pozaziemskich ras. Corey twierdzi, że doszło pomiędzy nim, a przedstawicielami trzech spośród tych pięciu ras do serii spotkań, w których uczestniczyli delegaci reprezentujący inne tajne programy kosmiczne z Ziemi. Twierdzi też, że brał udział w tych dyplomatycznych spotkaniach nie tylko z przedstawicielami różnych lóż prowadzących tajne programy kosmiczne, ale także spotkał tam przedstawicieli różnych cywilizacji pozaziemskich z których 22 przyczyniły się genetycznie do ewolucji ludzkości.

    Odpowiedzi na najbardziej aktualne pytania podzielił na dwie części:
    - część pierwsza rozpoczyna się od udostępnienia przez Coreya wiedzy o tym, co dzieje się obecnie na Marsie. CG twierdzi, że osobiście był na Marsie i że widział tam szereg obiektów, które stanowią własność ICC czyli Międzyplanetarnego Konglomeratu Korporacyjnego prowadzącego tajne loty kosmiczne. Warunki pracy, które zaobserwował w tych obiektach zmuszają go do podejrzenia, że "jest tam wykonywana praca niewolnicza". Był zaskoczony gdy zrozumiał, że prywatny organ - ICC - kieruje wojskowymi instalacjami, które zostały utworzone na Marsie w ramach innych programów kosmicznych. Wypowiedź Coreya dotycząca prywatnej korporacji zmuszającej do wykonywania przymusowych robót na Marsie jest w zasadzie bardzo niepokojąca.**

    Jeszcze bardziej niepokojące są jego rewelacje na temat tajnego nazistowskiego programu kosmicznego, który nadal jest realizowany od II-giej wojny światowej, mimo porażki państw Osi. Corey twierdzi, że niemieccy naziści uciekli do tajnych baz, które przygotowali sobie w Ameryce Południowej i na Antarktydzie, gdzie weszli w sojusz ze smoczą grupą reptyloidów zwanych Draco.

    OdpowiedzUsuń
  2. Prędzej czy puźniej Prawda wyjdzie najaw POZDRAWIAM :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Bardzo dziękuję za pozdrowienia. Ze szczególną życzliwością, uprzejmie wyjaśniam, że nie może Pan poczuć się dotknięty moim komentarzem, bo zamieszczając go, w ogóle Pana nie znałem. Nie mogłem więc wiedzieć, że Pan tak mocno i zdecydowanie zareaguje. Rozumie i szanuję Pana poglądy, jednak z przykrością i żalem zauważam, że nasze rozważania dotyczą diametralnie różnych kategorii, stąd całe, jak mniemam, nieporozumienie. Mądrość, to subtelna sfera świadomości, pozostająca poza zasięgiem uwarunkowanego rozumu. Umiejętność wykorzystywania zaś wiedzy, na co kładzie Pan nacisk, nie może mieć związku z mądrością a z zapobiegliwością. Wiedzę bowiem można wykorzystać przeciwko drugiemu człowiekowi , gdy mądrość kieruje człowieka w stronę dobra, prawdy i sprawiedliwości. Uprzejmie Pana proszę o ponowne, tym razem dokładne, wnikliwe i rzetelne zapoznanie się z wpisem, który tak krytycznie Pan ocenił. W sposób niezamierzony przyznał mi Pan jednak całkowitą rację, co nastąpiło w związku z zasugerowaniem się tym, co mówią w sieci, która „aż pęka w szwach od informacji”. Do sieciowych, rewelacyjnych narracji, rozumny zawsze podchodzić z należytą ostrożnością i właściwym sobie dystansem. Pozdrawiam z miłością, w Duchu Pana Jezusa Chrystusa.

      Usuń
    5. Przepraszam bardzo za wybuch gniewu. Po prostu impuls. Jestem obecnie w trakcie długotrwałego postu oczyszczającego i miewam ataki niekontrolowanego gniewu i złości. Nie powinienem zabierać głosu, a bardziej skupić się na źródle mojej irytacji. Jeszcze raz przepraszam i pozdrawiam z Miłością Mirosław.

      Usuń
    6. Każdy z nas kroczy drogą samopoznania. Lepiej jest nią kroczyć świadomie. Gratuluję rozpoznania: "Nie powinienem zabierać głosu, a bardziej skupić się na źródle mojej irytacji".

      Usuń
  3. Pozdrowienia dla Romana , a szukających prawdy biblijnej zapraszam na www.JESZU.pl
    Myślę że p. Roman się nie pogniewa , bo JESZU (Jezus) jest p. Romanowi znany.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten znak jak pan dobrze wie pojawia sie relidze której pan na pewno wie co oznacza dobre intencje co pan tesz wie na pewno zostal ofiarowany przez obce istoty a ze maja bazy wypadowe tesz pan wie otym na ksiezycu a hitler mial fiola na okultyzm to stad ten jego znak 'sfastyka,a ten znak to szczescie itp nie sadze ze by tam byli na ksiEZYCU NIEMIECKA RASA Z DUGIEJ WOJNY SWIATOWEJ :-) :-) :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Młodsi nie pamiętają, że w Polsce, raz już, podjęta została próba wykorzystania intelektualnej zapaści i naiwności oraz ignorancji Polaków, zawiedzionych sytuacją społeczno-polityczną w kraju i na świecie. Chodzi o Stowarzyszenie Odnowy Ludzi i Ziemi "Antrovis". Antrovis zarejestrowano w Sądzie Wojewódzkim we Wrocławiu 31 lipca 1990 roku, jako stowarzyszenie. Kolejne trzy lata były okresem dynamicznej aktywności ruchu, po czym Antrovis został rozwiązany. Antrovis objął swoim zasięgiem takie miasta jak Wrocław, Warszawę, Kraków czy Katowice. Zdążył on skupić w tamtym czasie, kilka tysięcy członków, pośród których byli znani przedstawiciele świata kultury, nauki i polityki. Ideologia stowarzyszenia opierała się na elementach teozoficznych, mesjanistycznych (polski mesjanizm narodowy) oraz ufologicznych. Kontakty wielu osób, które ślepo zawierzyły Androvisowi, skończyły się dla nich dramatycznie a w pojedynczych przypadkach – tragicznie. Organizacją kierowała jedna osoba, uchodząca za guru, która głosiła nadejście Nowej Ery z Polakami jako narodem wybranym. Członkowie Antrovisu mieli się samodoskonalić i zerwać więzy z pozostałymi istotami skazanymi na zagładę. Około 2000 roku miał nastąpić koniec świata, przy czym 144.000 Polaków miało zostać ocalonych, po to by odlecieć następnie, statkami UFO, na inną planetę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy możliwe jest by podróż z Marsa na Ziemię trwała 99 dni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy od technologii lotu i odporności oraz przygotowania fizycznego ciała.

      Usuń
  7. Pytam się ponieważ miałam ostatnio sny, w ktorych ludzie wracali z Marsa na Ziemię i podróż właśnie tyle trwała.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję mediumistycznych zdolności.
    "Skok" na Księżyc lub na Marsa kojarzy mi się z lotem kury z grzędy na płotek.

    OdpowiedzUsuń
  9. ""Skok" na Księżyc lub na Marsa kojarzy mi się z lotem kury z grzędy na płotek." Dokładnie, żaden to wyczyn wobec ogromu galaktyki.

    Moje pytanie dość ciekawe, czy jak się satelitę(sztucznego) wprowadzi w ruch obrotowy na orbicie ziemi to po jakimś czasie przestanie się obracać w okół osi obrotu i będzie jedynie krążył/lewitował niczym przyspawany do ziemi ukazując tylko jedną perspektywę?

    Według mnie powinien mieć rotacje taką jak z początkowym pędem nadanym w stosunku do głównej sfery oddziaływań (ziemi).

    OdpowiedzUsuń
  10. Ziemia jest płaska,nie da się latać w kosmos,ani na księżyc,nasa robi bajki dla dorosłych

    OdpowiedzUsuń