Roman

Roman

czwartek, 7 lipca 2016

CZY ZIEMSCY NAUKOWCY STUDIUJĄ NIEWIEDZĘ?

Wiele faktów wskazuje na to, że tak faktycznie jest.

   
   Zasugerowano nam, że  w s z y s t k o  musi być potwierdzone naukowo.
Może to odnosić się do zgęszczonego promieniowania - do materii - ale z pewnością nie do   w s z y s t k i e g o.

- Dlaczego jesteśmy tak łatwowierni? Czy nie lepiej postawić znak zapytania za każdą teorią przedstawianą nam jako pewnik ustalony przez akademicką naukę, szczególnie po tym, gdy już niejednokrotnie okazało się, że uczeni przeprowadzają wiele badań
w sposób nieuczciwy, za co są sowicie wynagradzani przez zleceniodawców.
- Dlaczego naukowiec powinien skrupulatnie prowadzić badania?
- Ponieważ szuka odpowiedzi na postawione pytania, czyli żyje w stanie niewiedzy.

   Ludzie mimo opublikowanych skandali wciąż uznają ludzi z dyplomami w kieszeni za wszechwiedzących. Wielu "ludzi nauki" utożsamia się ze zdobytym tytułem uniwersyteckim i z tej przyczyny sami siebie uznają za wszechwiedzących. Świadczyć o tym może choćby odbieranie prawa do wykonywania zawodu lekarzom, którzy leczą swoich pacjentów metodami uznanymi przez medyczny establishment za "alternatywne". ... ale już jutro sytuacja dzięki poszerzonemu horyzontowi świadomości ulegnie zmianie i dzisiejsza medycyna konwencjonalna stanie się alternatywną.

   Tak zwany "naukowiec" odrzuca wszystko, o czym nie dowiedział się na uczelni;  wszystko, czego nie potrafi zmierzyć, zważyć i dotknąć, a jeśli jest twardogłowy, to mimo rozwijającej się fizyki nie uznaje więcej niż trzech wymiarów.
Na szczęście ten gatunek wymiera.

   Wierzymy uparcie we wszystko tak długo, aż nie zostaną nam przedstawione dowody na to, że jest inaczej. I znów wierzymy tym, którzy nam udowodnili, ponieważ wygodniej jest uwierzyć niż osobiście zaznajomić się z faktami i w końcu wiedzieć zamiast wierzyć.

   Np. wierzymy, że Bóg, który jest nie obciążonym duchem stworzył na swój obraz
i podobieństwo pierwszego człowieka - tu, na Ziemi. 
W jakim celu miałby Wszechwiedzący duch uwięzić swoje dzieci - wolne tak jak On - duchy w fizycznych ciałach i skazać je na choroby, starość i śmierć często, a ostatnimi czasy aż nazbyt często w śmierć w boleściach.
Ten rzekomo pierwszy człowiek na ziemi, Adam, czyli Ziemianin (bo Ziemia po hebrajsku to Adama) znał tylko 4 osoby: 
- osobowego Boga (a raczej człowieka grającego w jego życiu rolę Boga),
- Adama, swojego biologicznego "ojca", czyli (dobrowolnego?) dawcę nasienia, 
- Ewę (hebr. Chawa, czyli ta, która doznaje) i
- swojego brata Abla (hebr. uduchowiony).

Kain (hebr. zazdrośnik) po zamordowaniu swego uduchowionego brata udał się tam, gdzie dziś znajduje się Iran i wziął sobie kobietę za żonę.
1/ Ta kobieta musiała mieć przodków po mieczu i po kądzieli, z czego wynika, że inni ludzie oprócz tych z "raju" już żyli na ziemi w innym miejscu). 
2/ Skąd Kain wiedział w którym kierunku ma się udać, żeby spotkać tam ludzi?
3/ Pomijam już nonsens żeniaczki.

Jednak wielu ludzi jeszcze w tego typu bajki wierzy, a teolodzy z bibliami pod pachami milczą na takie tematy, bo rzekomo nasz "Stwórca nie chce, żebyśmy wszystko wiedzieli".  Kochający nas Ojciec chce, żebyśmy żyli w ciemnocie i wierzyli - teologom, naukowcom i reszcie akademików.

   Jak wiadomo, .kłamstwo ma krótkie nogi, o czym świadczą choćby takie książki jak ZAKAZANA ARCHEOLOGIA NIe powinniśmy sobie przypomnieć o naszym prawdziwym - Boskim, kosmicznym - pochodzeniu. Mamy wierzyć, że jesteśmy śmiertelnymi, grzesznymi istotami, odseparowanymi od reszty wszechświata, żyjącymi w małej, nic nie znaczącej galaktyce, na maleńkiej wodnej planecie należącej do małego układu słonecznego, którego słońce umrze tak samo jak
i myChcecie to wierzcie, chcecie nie wierzcie... - śpiewała przed laty Irena Santor.


   Czytając sumeryjskie, biblijne i inne przekazy z przeszłości oraz przekazy pochodzące od inteligentnych istot, które nazywamy "kosmitami" (nie czując się również mieszkańcami kosmosu) dowiadujemy się, że "wypędzenie ludzi z rajskiego ogrodu Eden" nastąpiło po tym, gdy ludzie odmówili posłuszeństwa "bogu"/"bogom". Istota grająca rolę Boga rozsierdziła się, ponieważ człowiek przestał być posłuszny jej woli.
Tak oto wyszło na jaw, że istota ta nie jest naszym Stwórcą, którego nazywamy kochającym Ojcem

   - Dlaczego anioł wypędził z raju niepokornych?
Ponieważ mowa tu o tych, którzy zostali przemieszczeni z ich zaawansowanych planet na niższy plan duchowej ewolucji; przemieszczeni w przeszłość, z wyżej drgających wymiarów świadomości do trzeciego wymiaru, na planetę karną - na Ziemię. "Powiadam wam, nie wyjdziecie stamtąd, póki nie oddacie ostatniego grosza" - mawiał Chrystus, czyli dopóki nie powtórzycie odpowiednich dla was lekcji i nie oczyścicie swojej świadomości z wszelkich niskich, negatywnych, nie służących duchowemu rozwojowi uczuć i myśli. 

Wypędzone z raju istoty pozostawione zostały same sobie (jednak pod nadzorem) i odtąd nie miały już możliwości komunikowania się ze swoimi kosmicznymi rodzinami. Powoli zaczęły dziczeć. Człowiek stał się grabieżcą w królestwie Natury i z czasem zaczął pożerać ciała innych istot. Nadzorcom upadli, osamotnieni ludzie palili "ogień ofiarny", aby ich przebłagać prosząc o wybaczenie i żeby zabrali ich z powrotem do nieba (czytaj: w ich ojczysty wymiar).

   Niebo, raj to nie miejsca w przestrzeni. To stany czystej, nieskażonej śwadomości. Wymiar najwyższego stanu świadomości nazywał się Jeruszalaim (pol. Jerozolima)- Zenit Eterycznego, Boskiego Wszechświata - Pracentralne Słońce.
Oczywiście ta "Jerozolima" z "nieba" nie ma nic wspólnego z miastem Jerozolimą na Bliskim Wschodzie, gdzie od tysięcy lat leje sie krew. Wprawdzie miało tak być na Ziemi jak w Niebie, jednak po dziś dzień tak się nie stało z powodu agresywnego satanizmu, który stał się religią, czyli wyznaniem wiary. Ziemscy władcy tego świata nadal mają - aby i tu posłużyć się biblijnym żargonem - bezczelne twarze i twarde karki.








Oni wszyscy zapomnieli kim są i że są w więzieniu,
a w każdym więzieniu siedzą recydywiści,
którzy potrafią się lepiej urządzić niż mniej od nich zaradni więźniowie.
Ten stan świadomości Niemcy nazywają "Knastklugheit" - więzienna mądrość.

Tylko Big Zbig czyli Zbigniew Brzeiński jest śmiertelnie
(w każdym tego słowa znaczeniu) poważny

   To podejrzane, że tak mądrzy naukowcy służący za niezłe pieniądze wzbraniają się uznać np. Burkharda Heima i jego teorię o 12-to wymiarowym, wielopoziomowym wszechświecie popartą matematycznymi obliczeniami.

   Ziemia została skolonizowana z kosmosu przez różne upadłe rasy dysponujące zaawansowaną inżynierią genetyczną. To nie nasz Stwórca stworzył człowieka na Ziemi, lecz pozaziemscy genetycy uwięzili naiwne dusze w ciałach stworzonych w laboratoriach na Księżycu i na Ziemi (Eden między Eufratem a Tygrysem; dziś Irak).

   Twór zwany człowiekiem w którym uwięziono wolne duchy to szatańska szata stworzona dla niewolników. To zniewolonemu duchowi w ciele ludzkim jasno i wyraźnie powiedziano: "W pocie czoła zasłużysz na swój chleb".

   Niewolnik musi być posłuszny i musi sobie na chleb (i masło!, bo "nie samym chlebem człowiek żyje") zasłużyć. 
- Komu jest winien posłuszeństwo i kto go za to wynagrodzi?
- Nie Bóg-Ojciec, który uczynił swoje dzieci nieśmiertelnymi dziedzicami Nieskończoności [oto kim w rzeczywistości jesteśmy], lecz władcy
i nadzorcy (stąd wywodzi się wielobóstwo i legenda o błękitnej krwi świadcząca o racji stanu - status zezwalający na narzucanie praw poddanym tymże prawom). 

   Często w trakcie wykładów jestem pytany, jak wyglądają kosmici. Jeżeli są to istoty, które pobłogosławiły nam i uszlachetniły nas mieszając swoje DNA z naszym, to znaczy, że jesteśmy do nich podobni ... zarówno pod względem psychologicznym jak i fizycznym. Nie zapominajmy, że żyjemy w Nieskończoności, którą dzielimy z rasami inteligentnych istot, o których nic nie wiemy i które nie brały udziału
w eksperymentach genetycznych na Ziemi. 

Pytanie kto jest ładniejszy my, czy oni? - świadczy o zacofaniu duchowym,
ponieważ duchowo świadoma istota nie identyfikuje się ze swoim ciałem.




   Wygląd zewnętrzny ciała fizycznego - owej szatańskiej, genetycznej szaty - nie jest tak istotny, jak stan świadomości istoty w danym ciele.
 - Czy jest twórcza w pozytywnym sensie czy w negatywnym?
 - W jakim celu ubrała na siebie materialne ciało?
 - Żeby służyć rozwojowi wszechświata, czy żeby próbować podporządkować go własnej woli?

   Z wyżej wspomnianych starożytnych źródeł (m.in. Rigweda, Bhagawat-gita, księga Nigongi, księga Tzyjan) dowiadujemy się, że na Ziemi od wszechczasów wybuchały jak wulkany i nadal wybuchają wojny, sprzeczne z wolą naszego Stwórcy, który chce, żebyśmy żyli tak jak On - w radości i szczęściu. Te wojny prowadziły i nadal toczą między sobą demoniczne istoty opętane żądzą władzy nad całym Stworzeniem. To one lubują się w noszeniu koron na głowach i potrzebują tronów pod swoje czcigodne tyłki.

No i nie zapominajmy też o liniach papilarnych, którymi jesteśmy naznaczeni
i o grupach krwi. Jeśli naprawdę wszyscy pochodzimy wyłącznie od Adama,
to dlaczego nie mamy takiej samej grupy krwi?
Myślmy samodzielnie to nie będziemy musieli już wierzyć.

Wkrótce wydam moją następną książkę związaną z tym tematem.



18 komentarzy:

  1. Dziękuję. Ma to sens dużo większy jak bzdury wtłaczane w nas od dzieciństwa. Wiem na 100%, że coś jest nie tak na naszej planecie, ponieważ widziałem ogromny pojazd, lecący, lądujący pionowo w ziemi, a nic o istnieniu takich pojazdów i ich dysponentów oficjalnie ludzkość nie wie. Coś tu nie tak. Ktoś może powiedzieć, że przywidziało mi się, przyśniło? Też tak sam mógłbym z czasem sądzić, ale jest jeden problem, nie byłem sam, widzieli i inni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wpis i podzielenie się swoimi spostrzeżeniami i przeżyciami. To bardzo ważne obecnie. Wkrótce wydam moją nową książkę poświęconą temu żywotnemu tematowi. Z kosmicznymi pozdrowieniami.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ja również. Najlepszego na drodze rozwoju.

      Usuń
  3. Panie Romanie świat to wielka tajemnica ,którą nie pozwolą nam odkryć .
    Nasi stwórcy ,stwórca ,Bóg..tak to widzimy i określamy mają cały czas nad nami kontrolę .
    Około roku temu wyraziłem pragnienie poznania czegoś więcej i ktoś mi życzył spełnienia pragnienia .

    I chyba tak się stało. Zaczęły się dziać dziwne rzeczy ,ale nie będę o tym pisać .

    Wiem teraz że możemy być dowolnie manipulowani.
    Nie ma problemu by zmieniać nasza świadomość i nią manipulować .Przejąc kontrolę nad ciałem i myślą .
    Nie wiem dlaczego pozwolono mi to zrozumieć .
    Oczywiście kosztowało mnie to wiele bardzo nieprzyjemnych przeżyć . Powiedziano mi że cokolwiek bym nie powiedział i tak mi nikt nie uwierzy .
    To wszystko wymyka się zdrowemu rozsądkowi .
    Ktoś się nami bawi , i nie ma możliwości ucieczki.. ukrycia. Coś nas przenika ,słyszy każdą myśl .
    Niestety pełnej wolności już nie dostałem ,ale idzie ostatnio jakoś z tym żyć .
    Mieszkanie w dwóch w jednym ciele bywa często kłopotliwe , tym bardziej jeśli ten drugi ma nad nami przewagę .
    Wielu ludzi doświadcza dziwnych rzeczy .

    tak jak pisze Henryk Kreuz .....Wiem na 100%, że coś jest nie tak na naszej planecie ... i tu się z nim zgadzam.
    z poz.



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Należy Pan do tych milionów ludzi, którzy mają za sobą podobne przeżycia i doświadczenia i którzy nie bardzo wiedzą c o tym materiałem mają zrobić. Otóż nie wolno przyjmować postawy bezbronnej, bezsilnej ofiary. To Pan i tylko Pan decyduje o tym, czy chce Pan mieć to ciało do własnej dyspozycji, czy też pozwala Pan używać go innej istocie, która - jak widać - nie ma zamiaru sama wcielić się i wziąć odpowiedzialność za siebie. Jeżeli nie odpowiada Panu taki rodzaj symbiozy, w każdej chwili może Pan głośno i wyraźnie to powiedzieć i zdecydowanie zakończyć ten niezdrowy układ: TO JEST MOJE CIAŁO I PROSZĘ OD TEJ PORY Z NIEGO NIE KORZYSTAĆ. NIE MASZ ODTĄD WŁADZY NADE MNĄ. Jeżeli istota uszanuje Pana wolę, znaczy to, że to koniec tej symbiozy zgodnie z wolą naszego Boga i Stwórcy (nie mylić z genetykami z innych planów rozwoju) - w jednym ciele jedna dusza. Jeżeli istota nie chce opuścić Pańskiego ciała, znaczy to, że jest to dusza pasożytnicza i należy myślowo wytłumaczyć jej, że ma opuścić Pańskie ciało i jeśli chce może przyodziać się w "ziemską szatę" na własny rachunek. Proszę też zbadać jakie słabości ma ta istota, czego chce i co chce przeżywać w Pańskim ciele, a może to osiągać tylko wtedy, gdy udaje się jej stworzyć rezonans pomiędzy Pańskimi uczuciami i myślami a jej własnymi. Z chwilą, gdy staje się Pan niezależny i uwalnia się od swoich słabości, nawyków, przyzwyczajeń itd., istota uznaje Pana za nieprzydatnego i odejdzie. Powodzenia życzę.

      Usuń
    2. Ratunkiem jest praca nad otwarciem serca.Trudne ale możliwe / podobno :-)) / Pozdrawiam serdecznie Pana Romana / czytam i słucham regularnie i łapię dystans /.

      Usuń
  4. Duby smalone, z palca wyssane. Przygotowuje się powoli ludzkość na przyjęcie obcych a tak naprawdę to są upadł aniołowie o których pisał Henoch, siódmy po Adamie. Chcą nam już oficjalnie pokazać antychrysta i demony jako przyszłych rządzących i właśnie robią grunt pod to takimi wpisami, to królowa coś palnie a to Miedwiediew to znów Junckier. Szatana i kolesi czas poznać

    OdpowiedzUsuń
  5. Duby smalone, z palca wyssane. Przygotowuje się powoli ludzkość na przyjęcie obcych a tak naprawdę to są upadł aniołowie o których pisał Henoch, siódmy po Adamie. Chcą nam już oficjalnie pokazać antychrysta i demony jako przyszłych rządzących i właśnie robią grunt pod to takimi wpisami, to królowa coś palnie a to Miedwiediew to znów Junckier. Szatana i kolesi czas poznać

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie kwestionując niczego co zostało wyżej napisane, jedno istotne pytanie...no i co z tego?
    Bóg stworzył "Nas" takich, a istoty planetarne stworzyły "Nas" owakich. Kto stworzył te istoty i dlaczego Bóg się bezczynnie przygląda jak to się męczymy na tym łez padole?
    Ta historia o innych, obcych inżynierach nie wnosi niczego do problemu tzw teodycei. Co by się nie działo, Bóg z całą swoją doskonałością przygląda się cierpieniu jakie doznaje jego stworzenie, niezależnie od tego kto jest za to odpowiedzialny. Można zakładać, iż wolność naturalnie niesie ze sobą możliwość popełniania błędów i tworzenia iluzji. W takiej iluzji i błędzie może funkcjonować ta Stana/Szatan czy też nasi domniemani inżynierowie z kosmosu, nic to jednak nie zmienia w problemie Boskiej doskonałości za którą jedynie tęsknimy ale jej bezpośrednio nie potrafimy doświadczyć i dostrzec.
    Jak na górze tak i na dole, jak na Ziemi tak i w Niebie nie oznacza tutaj nic innego jak tylko to, że jeśli nie doświadczamy Boskiej doskonałości tu i teraz (dół) to tego Boga nie ma (góra). Poza moim osobistym światem nie ma żadnego innego świata i innych istot. Ja jestem Bogiem który bawi się w bycie Człowiekiem. Reszta to tylko zwykłe opowiadania.

    OdpowiedzUsuń
  7. Co do ras to polecam nieco inne spojrzenie o ile już temat nie jest szeroko poznany. Oskar Goldberg - "Rzeczywistość Hebrajczyków" (niestety dzieło niedokończone ale bardzo ciekawe). Od 3 synów Noego rasa Aryjska, Semicka i Chamicka. Aryjczycy to tendencje/talenty/zdolności metafizyczne do ducha, dźwięku (Buddyzm, Hinduizm, Sufizm itp.), Semici z talentem do pisma i kombinatoryki/matematyki i materii (głównie Kabała) oraz Chamici którzy czerpią siły metafizyczne z obrazu/symbolu/hieroglify (magia i religie z poziomu egzoterycznego) i są czymś pomiędzy dwoma wcześniejszymi.
    Ta koncepcja nie jest rozwinięta ani w żaden sposób przebadana dogłębniej, ale jest to bardzo ciekawy trop. Noe niby potępił Chama, niby jego potomkowie mieli być pod władaniem Semitów (ropa i banki a wcześniej nauka/technika są chyba w rękach Semitów w dużej mierze), niby ludzie Kanaanu to Chamici (tak jak Egipcjanie czy też Indianie z Ameryk pł.) czyli wrogowie Izraelitów. Wiele też wskazuje na to, że współcześnie cały tzw Zachód to w przewadze Chamici czyli ludzie na których najmocniej działa obraz/symbol i są pod takim władaniem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Na potwierdzenie polecam poczytać pisma gnostyckie biblioteki Nag Hammadi.

    OdpowiedzUsuń
  9. http://tamar102.bloog.pl/id,341639523,title,Archonci,index.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podana przez Ciebie strona zawiera linki do wielu innych już mi znanych. Dodam jeszcze jedną perełkę w tym temacie, z którą jak sądzę warto się zapoznać
      --> https://magdarian.wordpress.com/

      Usuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za Pani wpisy dotyczące Archontów. Wielu ludzi już dojrzało (w każdym tego słowa znaczeniu) do poznania prawdy i podjęcia odpowiednich decyzji. Kto nie jest zainteresowany lub chce walczyć o swoje racje w świecie zewnętrznym zamiast poznając siebie pozbywać się negatywnych programów służących tym upadłym istotom - ten jest wolny i bierze na siebie odpowiedzialność za wolny wybór.

      Usuń
  11. Panie Romanie, to ja Panu dziękuję za ten blog. Dzięki niemu doznałam oświecenia o co chodzi w tym ziemskim życiu. Żaden psychiatra ani psycholog nie potrafił mnie " wyleczyć" z depresji. Teraz mam oczy i widzę, mam uszy i słyszę. Przede wszystkim jednak mam świadomość! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. To jest najważniejsze - świadomość, bo tylko to się liczy w chwili opuszczania ziemskiego ciała i wchodzenia w następny wymiar. Bez świadomości można "wylądować" w niewłaściwym czasie, na niewłaściwym miejscu, wśród niewłaściwych istot... i w niewłaściwej pozycji...

    OdpowiedzUsuń