Roman

Roman

niedziela, 16 lipca 2017

FRAGMENT KSIĄŻKI NIEPOSPOLITEJ

Autorami tej książki jest para wybitnych uczonych z Berlina, których darzę wielkim szacunkiem - pani Grażyna Fosar i Franz BludorfTytuł książki:
Fehler in der Matrix - Leben Sie nur oder wissen
BŁĄD W MATRIKSIE - Egzystujesz tylko, czy już wiesz?

Zapomnijcie o wszystkim, w cokolwiek dotąd wierzyliście...


- Czujesz się w tej chwili pewny siebie, jak Alicja w Krainie Czarów, gdy stanęła przed króliczą jamą - powiedział Morfeusz do Neo, gdy już usiedli przed kominkiem.
-   Tak. Mniej więcej. Tak.
-   Mogę to wyczytać w twoich oczach. Wyglądasz jak człowiek, który przyjmuje to, co widzi, licząc na to, że zaraz się zbudzi. To śmieszne, ale faktycznie jest to bliskie prawdy. Czy wierzysz w przeznaczenie, Neo?
-   Nie.
-   Dlaczego nie?
-  Nie podoba mi się to, że nie kontroluję własnego życia.
-  Wiem dokładnie co masz na myśli... Jesteś tutaj, ponieważ coś wiesz, coś, czego nie potrafisz wyjaśnić. A jednak czujesz to. Czujesz to przez całe twoje życie. Czujesz, że coś z tym światem jest nie tak... Coś tu nie gra... To właśnie uczucie przywiodło cię do mnie. Czy wiesz o czym mówię?
-   O Matriksie? O Matrycy?
-   Czy chcesz wiedzieć, czym dokładnie jest Matrix?

Neo skinął głową.

-  Matrix jest wszechobecny. Otacza nas. Znajduje się wszędzie, nawet w tym pokoju. Widzisz go, gdy wyglądasz przez okno, albo gdy włączasz telewizor. Wyczuwasz go idąc do pracy, albo w kościele, albo gdy płacisz podatki. To świat iluzji, świat złudzeń, który odciąga cię od prawdy.
-  ... od jakiej prawdy?
-  Od tej prawdy, która udowadnia ci, że jesteś niewolnikiem, Neo. Tak jak wszyscy narodziłeś się w niewoli i żyjesz w więzieniu, którego ani nie możesz dotknąć, ani powąchać. To jest więzienie twojego umysłu. Niestety trudno jest wyjaśnić komuś, czym jest Matrix.
Każdy musi sam doznać czym Matrix w rzeczywistości jest.

Morfeusz wyciąga z pudełka dwie kapsułki – jedną niebieskiego i drugą czerwonego koloru i proponuje Neo, aby ten wybrał jedną z nich.

-   To jest twoja ostatnia szansa. Potem już nie ma odwrotu. Jeśli połkniesz tę niebieską kapsułkę – to koniec. Zbudzisz się w swoim świecie wierząc w to, w co chcesz wierzyć. Jeśli połkniesz czerwoną kapsułkę, pozostaniesz w Krainie Czarów, a ja poprowadzę cię poprzez najgłębiej położone otchłanie króliczej jamy.

Neo waha się przez moment, po czym sięga po czerwoną kapsułkę.

-   Pamiętaj – rzecze Morfeusz – wszystko co ci proponuję, to - PRAWDĘ. Nic więcej.

Neo wkłada w usta czerwoną kapsułkę i połyka ją.
Morfeusz wstaje z miejsca i powiada: - Chodź ze mną.

W mocnym i mrocznym obrazie fikcji naukowej pt. „MATRIX”, młody ekspert komputerowy, Thomas Anderson (haker używający pseudonimu Neo), zostaje skonfrontowany przez tajemniczego rebelianta, Morfeusza, z szokującą prawdą. Świat, w którym żył do tej pory – nie jest rzeczywisty. To tylko świat iluzoryczny, złudzenie stworzone przez wszechobecny „Matrix”, przez Wszechobecną Matrycę. Tylko niewielu ludzi rozpoznało tę prawdę i mogło wycofać się z tego iluzorycznego świata.

Nie chcemy twierdzić, że także nasza rzeczywistość stanowi świat, „uzależniony od drutów” jakiejś maszyny, lecz jeśli mowa o samym przesłaniu tego filmu – że z tym naszym światem, w którym żyjemy na co dzień coś jest nie tak, jak być powinno – to co do tego nie mamy żadnych wątpliwości.

Prawdopodobnie na pierwszy rzut oka zgodzisz się nawet z tym stwierdzeniem. Koniec końców istnieje w tym świecie cała masa nierozwiązanych problemów
i jak widać, nikt nie potrafi zaproponować odpowiednich rozwiązań.

To jednak nie jest to, co my tu mamy na myśli. Dopiero zaczynamy wprowadzać was w „króliczą jamę”.

O co nam chodzi?
Nasz świat, taki, jakim go znamy, jest nie realny, nie rzeczywisty. To świat iluzoryczny, stworzony przez Matrix.
- Czy ta myśl wydaje się wam absurdalna?
- Nie ma sprawy! Niebieska kapsułka „leży na stole” do waszej dyspozycji. Nikt nie będzie robił wam wyrzutów, jeśli ją wybierzecie i nadal będziecie tak żyć, jak do tej pory.

Pytanie, k t o  stworzył ten Matrix (tę Matrycę) naszej rzeczywistości i jak to jest możliwe? - te kwestie  chcemy chwilowo odsunąć na drugi plan, bowiem przede wszystkim chcemy wam umożliwić przeżycie Matrixa, doznanie go – rozpoznanie, że Matrix istnieje naprawdę.

Pojęcie „matrix” od czasu ukazania się na ekranach filmu o tym tytule, stało się bardzo modnym pojęciem, chociaż właściwie rzadko kto wie tak naprawdę, co ono oznacza.



Matematycy rozumieją pod tym pojęciem jakiś schemat matematyczny,
z pomocą którego opisany jest proces transformacji, proces rzutowania.

- Brzmi skomplikowanie?
- Dobrze. Zadbajmy w takim razie o przejrzystość. Gdy chcecie przeczytać tekst pisany zbyt drobnym drukiem, posługujecie się wówczas lupą, poprzez którą staracie się otrzymać powiększony obraz tekstu.

Taki proces można matematycznie opisać i na przykład z pomocą programu komputerowego można go sztucznie odtworzyć – właśnie z pomocą programu zwanego Matrixem.Weźcie też, proszę, pod uwagę, iż tak długo, jak długo patrzycie przez lupę, tak długo nie widzicie rzeczywistego tekstu, a tylko jego wizerunek. Ta „kopia” wygląda nie tylko na większą niż jest w rzeczywistości, lecz z chwilą, gdy zbliżacie wasze oczy do brzegu lupy, obraz staje się niewyraźny.
Spostrzegamy, że Matrix zawiera błędy. Nie dlatego, że producent niedbale wyprodukował tę lupę. To wręcz nieuniknione, że w trakcie procesu rzutowania, zawsze dojdzie do wykrzywień  i zafałszowania projektowanego obrazu. A więc, każda „odbitka”, każdy klon rzeczywistości niesie w sobie błędy, a dlatego nie jest realny w tej samej mierze co oryginał. Ten niezwykle ważny fakt powinniśmy zdeponować w naszej podświadomości, albowiem szczegół ten pozwoli nam zdemaskować Matrix, który tworzy naszą - tak zwaną - „rzeczywistość”.

W przypadku lupy, nie ma z tym problemu. Wiemy w końcu, że przez nią patrzymy oraz że tekst, który czytamy, w rzeczywistości jest o wiele mniejszy. Wiemy także, że to, co nas interesuje – treść tekstu – nie zostaje zafałszowana w trakcie procesu rzutowania.

Skąd wiemy jednak o tym wszystkim? Ponieważ jesteśmy w stanie tę kartkę papieru, na której wydrukowano drobnym drukiem ów tekst zobaczyć także bez lupy.

W przypadku rzeczywistości przeżywanej przez nas na co dzień, sprawa nie jest już taka prosta. Nie znamy „Morfeusza”, który by wyprowadził nas z Matrixu
i wprowadził w rzeczywistość, skąd moglibyśmy z większym dystansem spoglądać na to wszystko, co dotąd uznawaliśmy za „realne”...
... i może tak jest nawet lepiej?... 
Nie mamy więc wyboru. Jeśli chcemy rozpoznać Matrix, musimy tego dokonać od wewnątrz, czyli od strony rzekomej rzeczywistości, a to nie czyni naszego zadania łatwiejszym. Jednak w swej istocie bardziej interesującym!
Jasnym jest, że między tak prostym Matrixem (jak rzutowanie z pomocą lupy), a wszechobecnym Matrixem tworzącym naszą rzeczywistość istnieją ogromne różnice, a to nie tylko z tego powodu, że „ten” Matrix jest o wiele bardziej złożony, a z tej samej przyczyny musi być bardziej skomplikowany
Matrix lupy jest i pozostaje statyczny. Nie ważne jak często będziemy patrzeć przez tę samą lupę na tę samą kartkę papieru, zawsze będziemy mogli rozpoznawać to samo. Natomiast Matrix naszej rzeczywistości jest dynamiczny. Nasz świat, świat który przeżywamy nie jest statyczny, lecz nieustannie się zmienia.

Także i to jest lakonicznym stwierdzeniem, które jest jasne dla każdego z nas. To naturalne, że nasz świat zmienia się dzień w dzień, na przykład z powodu sposobu myślenia i postępowania jego mieszkańców. Stacje na całym świecie nadające wiadomości, żyją z tego faktu.

Kimkolwiek są „twórcy” tej Matrycy – są inteligentni i przedsięwzięli wszelkie środki ostrożności, aby utrzymać nas w przekonaniu, że świat który nam wyczarowali jest światem realnym, rzeczywistym.

Ale uwaga: Te zmiany, które są nam wszystkim znane (nawet jeśli nie zawsze przyjmujemy je z radością), odznaczają się ważną cechą, a mianowicie, przebiegają niezmiennie. Zmiany te są wyrazem pewnej logiki (jedno wydarzenie powoduje następne – dzisiaj nastąpiło po wczoraj), która  odpowiada naszemu sposobowi myślenia, co w gruncie rzeczy tworzy normalny przebieg wydarzeń w Matriksie.

Jednak nie zawsze tak się dzieje. Nawet wszechobecny Matrix niesie w sobie błędy. Aby sobie to uzmysłowić, musimy raz jeszcze przypomnieć sobie treść tego filmu.

Neo jest z Morfeuszem. Trinity oraz kilku innych towarzyszy podróżują w Matriksie. W drodze powrotnej do ich własnego świata, wchodzą na klatkę schodową i przechodzą obok otwartych na oścież drzwi. Neo zauważa przebiegającego czarnego kota. W sekundę później wydarzenie to powtarza się. Neo jest zdziwiony i woła: Dèjà-vu!

Wszyscy stają jak wryci.
-  Co powiedziałeś? - zapytała Trinity.
-   Nic. Przeżyłem tylko małe dèjà-vu.
-   Co widziałeś?
-   Przebiegł tu czarny kot, a zaraz potem jeszcze jeden -  taki sam.
-   Taki sam? Czy to był ten sam kot?
-   Możliwe. Ale nie jestem pewien. O co chodzi?
-   Zjawiska zwane 'dèjà-vu' to błędy występujące w Matriksie. To dzieje się wtedy, gdy  o n i  coś zmieniają.

A więc: „błędy w matriksie” pozwalają nam rozpoznać czym jest Matrix, mimo to, iż się w nim  znajdujemy. Czy to „oni” powodują te błędy (kimkolwiek „oni” są), czy też błędy te powstają po prostu dlatego, że Matrix nie jest doskonały (lub nie może być doskonały) – to już inna kwestia. Z czasem zobaczymy, że prawdopodobnie istnieją obie możliwości.

My opiszemy wam wydarzenia, które nie dają się wyjaśnić z pomocą naszego konwencjonalnego, tradycyjnego modelu myślenia, w którym wszystko pięknie i gładko przebiega po kolei. Zjawisko  dèjà-vu, takie jak na filmie, należy do najmniej szkodliwych i niewinnych przykładów. Wydarzenia, o których się dowiecie w trakcie czytania tej książki są o wiele dziwniejsze.

Pokazują nam one, że faktycznie coś jest nie tak z naszym światem, jaki znamy.  Dokładniej: To nie świat w którym „coś nie gra”, lecz tylko wygodny obraz, który my wszyscy sobie wymalowaliśmy i uwierzyliśmy w jego realność.

Nasza dzisiejsza nauka posiada w zanadrzu na wypadek tych dziwacznych wydarzeń modele wyjaśniające. Cena tych wyjaśnień jest jednak wysoka; trzeba zaakceptować istnienie wszechobejmującej rzeczywistości, która znajduje się poza naszą codzienną "rzeczywistością". To, co przez całe życie uznawaliśmy za realne, okazuje się tylko projekcją owej wszechobejmującej Realności, projekcją stworzoną jedynie w tym celu, aby mogła ona zostać przez nas postrzegana.

I tak nadeszła dla was chwila, w której należy podjąć decyzję.

Być może myślisz jak (Lu)Cypher, przeciwnik Morfeusza z filmu pt. Matrix, który w jednej ze scen powiada: Niewiedza jest błogością.

W gruncie rzeczy nie można niczego zarzucić tej postawie. W takim wypadku zażyjcie po prostu niebieska kapsułkę, to znaczy odłóżcie tę książkę na bok i żyjcie dalej tak, jak dotąd żyliście.

Jeśli jednak coś w sobie teraz czujecie, coś co jest czymś więcej niż tylko ciekawością...,
- jeśli odczuwacie potrzebę zaglądnięcia za kulisy, albowiem nasze uwagi czegoś w was dotknęły, czegoś, co także i wy przez całe życie odczuwaliście w sobie...
- jeśli nie tylko egzystujecie, lecz także chcecie wiedzieć...
- to i my oferujemy wam czerwoną kapsułkę i zapraszamy do dalszego czytania niniejszej książki.

Nie chcemy się tu wywyższać i słowami Morfeusza zapewniać, że oferujemy wam „prawdę”, lecz to, o czym teraz będziecie czytali, zmieni w decydujący sposób obraz tego, co dotąd uznawaliście za „realne”.
Te informacje pozwolą wam na rozpoznanie nowych związków i powiązań.

Aby raz jeszcze zacytować Morfeusza: „Możemy wam tylko wskazać drzwi. Przejść przez drzwi musicie już sami”.

I jeszcze słówko, zanim zaczniemy: 
Niniejsza książka zajmuje się niepospolitą tematyką.
[...]

... jesteście ciekawi, o co jeszcze w tym miejscu zapytałby Einstein?


Ale uwaga! Profesor Einstein lubił wtrącać swoje pytania w najmniej oczekiwanych momentach, ponieważ chciał zawsze wszystko dokładnie wiedzieć...

Ja również:
Cytat: Nie znamy „Morfeusza”, który by wyprowadził nas z Matrixu i wprowadził w rzeczywistość, skąd moglibyśmy z większym dystansem spoglądać na to wszystko, co dotąd uznawaliśmy za „realne”...
... i może tak jest nawet lepiej?...

RN:
- Może...? Nie, nie jest lepiej. To zgniły kompromis. Zamieńmy imię Morfeusz na Chrystus, który uczył wyjścia z matrixa umysłu, uczył aby każdy kto jest zainteresowany szedł "wąską ścieżką", czyli poznając siebie, swoje uzależnienia, swoje słabości, swoje ludzkie tendencje wymienił je na wartości zawarte w tzw. Kazaniu na Górze (Mat. 5)*
Wchodźcie przez ciasną bramę! Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują! (Mat. 7:13-14).

Nie znamy „Morfeusza”?
- Ależ znamy. Przed 2000 ziemskich lat pojawił się na Ziemi wielki duch uczący przez ciało zwane Jezusem. Uczył jak wyjść z ograniczeń Matrixa. Dając przykład swoim życiem wskazał na realną możliwość wyzwolenia się z iluzorycznego, holograficznego świata i powrotu do rzeczywistości, do "nieba", do stanu świadomości w którym na swoje podobieństwo stworzył nas Niebiański Stwórca, duch zwany Ojcem Wszechrzeczy. Tylko stąd, będąc tym czym faktycznie jesteśmy - wolnymi duchami - możemy z większym dystansem spoglądać na to wszystko, co dotąd uznawaliśmy za „realne” w i na materii.
*) Każdemu kto chce dowiedzieć się czegoś więcej na temat wartości treści nauk zawartych w tzw. "Kazaniu na Górze", a w rzeczywistości w objawieniu Chrystusa przez medium Jezusa, temu polecam książkę, którą miałem zaszczyt przetłumaczyć z języka niemieckiego na język polski pt. "Medycyna według Kazania na Górze". 

10 komentarzy:

  1. Nie jestem zwolennikiem kina,ale co do jednego nie mam wątpliwości.Żeby dostrzec coś,zobaczyć w innym świetle,należy odejść od tego (jak przy sztaludze ;) ) wtedy jest szansa,że zobaczymy cos więcej,z innej perspektywy.Podobnie jest z dwojgiem "kochanków",nie ma dla nich,dla nas lepszej drogi "poznania" jak ta,żeby choć raz móc się od siebie uwolnić ! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Pan Roman jest teraz naszym "Morfeuszem" :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały tekst. Zmusza do myślenia. Bardzo dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Podstawowy błąd ludzkiej ślepoty jaki został również popełniony przez Pana Panie Romanie. Już go wskazuje...
    Nie jesteśmy żadnymi wolnymi duchami, lecz jednym i tym samym duchem, który dając życie materialnym awatarom, implodując w materialny byt uzyskuje bardzo sugestywne przekonanie o istniejącej, faktycznej odrębności i to jest przyczyną Matrixa. Jeśli wiedzie się nam kosztem innych (a taki jest ten świat ) to sami powodujemy, zgadzamy się by duch czuł się niespełniony i nieszczęśliwy. Tylko dzielenie się szczęściem, miłością i troskliwością z jednostkami zagubionymi i nieszczęśliwymi, daje faktyczne uczucie spełnienia i nie ważne czy wybierzesz tabletkę biedaka czy bogacza, bo w każdym wypadku powinieneś służyć potrzebującym...

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzień dobry

    W tym świecie tzw. fizycznym, pieniądze są kłamstwem. Nie są w rzeczywistości potrzebne, jedynie do kreacji klas społecznych i tych, którzy mają władzę nad światem.
    Ludzie tworzą wszystko dzięki sile własnych rąk i umysłu, a pieniądz często wstrzymuje ten proces jak trucizna.
    Kontrolują ile kto może wziąć od świata i ile może od siebie dać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy ta książka będzie tłumaczona na język polski?

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie tłumaczę jej fragmenty i będę je tu na moim blogu publikować.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję za odpowiedź i za pańską pracę. Nie mogę się doczekać tłumaczeń :-) Pozdrowienia z serca płynące💚

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już są:PORTALE DO INNYCH WYMIARÓW - II -
      i Ciąg dalszy o portalach - III -
      Życzę nowego, wspaniałego tygodnia.

      Usuń