Roman

Roman

niedziela, 3 września 2017

REINKARNACJA A ŻYCIE DUSZY W LUDZKIM CIELE


Nie jesteśmy ludźmi doznającymi doświadczeń duchowych;
jesteśmy istotami duchowymi doznającymi ludzkich doświadczeń 


- Zrozumienie zjawiska zwanego reinkarnacją ma wielkie znaczenie dla zrozumienia dla zrozumienia sensu życia - sensu bycia człowiekiem, bowiem człowiek, ciało materialne w którym żyje duchowa istota jest zjawiskiem
w czasie. Stwórca jest nie obciążonym duchem i na swoje podobieństwo stworzył swoje dzieci, czyste, niczym nie obciążone istoty duchowe. Kto o tym fakcie zapomina, utożsamia się z ziemskim ciałem, w którym chwilowo przebywa, a tym samym utożsamia się z nim, identyfikuje sugerując sobie, że jest zwykłym śmiertelnikiem. W rezultacie takiego sposobu myślenia odpowiednio się czuje, odpowiednio się wypowiada i odpowiednio postępuje obciążając się coraz bardziej i bardziej. Staje się więźniem nie potrafiącym żyć na wolności, powracającym dobrowolnie do życia na planie materii, do więziennego życia. Kratami tego więzienia są jego obciążenia - fikcyjna przynależność do rasy, do wyznania, do narodu; wolny, kosmiczny duch zawęża horyzont postrzegania samego siebie i staje się trybikiem w matriksie - bateryjką (jak to pokazali Wachowscy w filmie Matrix), kalkulatorem (jak wykalkulować tyle pieniędzy, żeby starczyło mi na moje wydatki i nie tylko?)
i niewolnikiem reżimu o różnych obliczach kryjących się za wielorakimi - izmami i -logiami. Reinkarnacja w takim stanie (nie)świadomości to recydywa. Z tej choćby przyczyny tak łatwo jest demonicznym istotom skłócać ludzi
i doprowadzać ich do stanu samozniszczenia. Z tej choćby przyczyny bez brania pod uwagę zjawiska reinkarnacji nie można zrozumieć sensu życia człowieka.

Czyżby to miał być zamysł naszego Stwórcy i Ojca,
który jest żywą miłością i obdarzył nas nieśmiertelnością?

- Bez zrozumienia procesu re-inkarnacji nie można zrozumieć czym jest obciążenie, czym jest proces zwany cierpieniem, czym jest proces zwany chorobą i czym jest proces zwany uzdrowieniem, zbudzeniem się z tego człowieczego snu, uwolnieniem się od żądz (np. żądza władzy) i wzniesienie się ponad i poza do wymiarów żywego światła, do Boskości, do naszej prawdziwej ojczyzny. Bez wzięcia pod uwagę reinkarnacji ziemska nauka nie może odpowiedzieć na te wszystkie kwestie. Dlaczego? Ponieważ ziemska nauka sama wprowadziła pojęcie :pogranicze nauki", a więc przyznając, że jest ograniczona. 
- Dzięki nauce o reinkarnacji można dogłębnie zrozumieć ziemską, smutną wegetację i prawdziwe, duchowe życie poza i ponad planem materii,
w wymiarach nadrzędnych. Twór zwany człowiekiem, ziemska szata, w która przyodziała się kosmiczna, duchowa istota włączony jest w kosmiczne procesy bazujące na niepodważanych duchowych prawach, prawach których obejść się nie da. Wszelkie próby w tym kierunku prowadzą do tragicznych następstw, a te wywołują poczucie winy, chęć naprawienia szkód i chęć prośby o wybaczenie. Oczywiście nie jest to Boski reżim, albo Boska tyrania. Nawet najbardziej zatwardziały demon nie potrafiący (jeszcze) zgodzić się z tym kosmicznym, Boskim establishmentem ma daną wolną wolę i może nadal przeprowadzać na sobie i na swoich poplecznikach bolesne eksperymenty. Starając się zmierzyć ze światłem, taka upadła dusza może demon-strować swoją nieugiętość... do czasu, gdy zejdzie na plan materii i wniknie wraz ze swoimi obciążeniami
w ciało zwane idiota, imbecylem, debilem... demon-strując sobie i światu rezultat swojej walki przeciw światłu.

- Biorąc pod uwagę zjawisko reinkarnacji można szybciej odczuć istnienie mądrego Boga miłości i miłosierdzia i zignorować wszelkie teologiczne dogmaty na temat kar bożych i słusznego gniewu bożego. Nasz Ojciec nie dotyka nikogo choroba umysłową lub kalectwem, ani też nie kocha bardziej tak zwanych "cudownych" dzieci od "grzeszników". On widzi wszystkie dzieci jako piękne, kosmiczne istoty, takie jakimi są w rzeczywistości, jakimi je stworzył. Każdy czysty duch, każda obciążona dusza sama decyduje w jakim stanie świadomości pojawi się na Ziemi i pokaże czy służy światłu czy ciemności, ponieważ nasz Niebiański Ojciec obdarzył nas wolną wolą. Dzięki temu prawu - prawu korzystania z wolnej woli - jesteśmy odpowiedzialni za to jak postępujemy, za to co czynimy i czego nie czynimy. Bóg w sercu duszy do nas przemawia, a my mu odpowiadamy. Stąd pojęcie odpowiedzialności. Obsunięcie się na skali duchowej ewolucji to obsunięcie się na poziom tworzenia przyczyn i zażywania skutków; po każdej akcji następuje reakcja. (Np. dzisiejszy fanatyk muzułmański jutro może żyć gorliwym wyznawcą judaizmu, zaś gorliwy wyznawca judaizmu nie znajdując w religii odpowiedzi na wszystkie swoje pytania jutro może być zagorzałym katolikiem. Dopóki nie zmieni nastawienia do życia i do bliźnich będzie błądzić od ciała do ciała. Nienawidzący członek KiKluxKlanu jutro może żyć jako czarnoskóry walczący o równouprawnienie; dzisiejszy antysemita jutro może robić karierę w armii izraelskiej lub wrodzić się w bankierską,żydowską rodzinę. Bóg i Jego kosmos mają czas i zaczekają na studiującego różne stany świadomości syna lub córę nieba. Wolna wola to droga samopoznania). Oczywiście można się z takim stanem rzeczy nie zgadzać i trwać skostniale
w swoich przekonaniach, jednak ziemskie ciało, które służy wcielonej duszy jako ekran zawsze pokazuje obraz - w tym wypadku będzie to schorzenie kości. Boska wolą nie jest żebyśmy byli skostniali, lecz elastyczni, bo na tym polega stabilność, na stałej przemianie która jest prawem. Podsumowując: Bóg nas nie karze. To zbuntowana dusza karze sama siebie i obciąża człowieka, który jej służy.

- Biorąc zatem pod uwagę zjawisko reinkarnacji Ziemia nie jest "padołem łez" dokąd rozeźlony nieposłuszeństwem duchów Bóg zesłał grzeszników
i potępieńców, ani też nie jest naszą planetą, naszym domem, z naszymi rasami, naszymi narodami - naszym ostatecznym przeznaczeniem. Ta planetka powstała na skutek zgęszczenia energii przez kilka demonicznych istoty, jednak Bóg, nasz Ojciec łaskawie pozwolił jej zaistnieć jako Szkole Życia dla swoich ukochanych dzieci. Tu, żyjąc w materialnych ciałach na materii, w stanie amnezji Boskie dzieci mogą szybko poznać siebie. Samopoznanie jest darowana nam szansą na szybsze oczyszczenie się z mrzonek tego świata, z obciążeń duszy. Ten sam proces w wymiarach astralnych trwa eony, ponieważ tam dusze trwają nieskończenie długo w swoich wizjach i obciążeniach.

- Ani Bóg-Ojciec, ani Chrystus nie uczą o "wiecznym potępieniu". Piekło i niebo to stany świadomości. Wolna wola. Chcesz się pieklić i niszczyć tym samym swój system nerwowy co wiąże się z poważnymi konsekwencjami? Wolna wola. Wolny wybór losu. Chcesz żyć jako Niebianin w Niebie? Żyj jako w Niebie już teraz, tu na Ziemi. Każda upadła dusza niesie w sobie Iskrę Bożą po Ojcu i Iskrę Zbawienia po Chrystusie. Każda dusza ma dwie podpory - w sobie. Dzięki tym dwom iskrom każda dusza wróci we właściwym dla niej czasie z powrotem do Źródła. Taka jest wola Boga, bo każda dusza stanowi cząstkę wszechświata. Kiedy nadejdzie ten właściwy czas? O tym decyduje każdy z nas osobiście.
W wiecznej teraźniejszości czas nie istnieje. Dusza jako Boski twór nie może się zdegenerować, ponieważ nie istnieje prawo wstecznego rozwoju, zaś bez prawa nie zaistnieje żadne zjawisko. Nawet bardzo obciążona dusza nadal jest nosicielką wyżej wspomnianych dwóch iskierek życia i nie może się ich z siebie pozbyć, bo  t a k i e  jest  Boskie Prawo. Żadna energia nie zginie.Tak zwana "wędrówka dusz", czyli ucieczka zbuntowanych dusz w królestwa flory i fauny jest uniemożliwiona. Proszę zauważyć, że systemy religijne Dalekiego Wschodu uczą o "wędrówce dusz", ponieważ traktaty na ten temat pochodzą z czasów przed Chrystusem, a więc nie zawierają informacji o ofierze, jaką Chrystus złożył na wzgórzu Golgota w postaci swojego ziemskiego ciała. W ten sposób Chrystus powstrzymał proces degeneracji i rozpuszczania się form
w odwiecznie płynącym eterze (nirwana)
.

Jako istoty ludzkie, nasza wielkość nie polega na tym,
że potrafimy przetworzyć świat - to jest mit od ery atomowej -
lecz że jesteśmy w stanie przetworzyć samych siebie.


... a więc kim/czym chcesz być?
Homo sapiens czy homo divinus cosmicus?
Wybór należy do Ciebie.

16 komentarzy:

  1. Jeżeli dobrze zrozumiałam Budda nie osiągnął celu?przed laty czytałam książkę pt.Wiedza i życie mistrzów dalekiego wschodu.Teraz nagle przypomniałam sobie informacje w niej zawrtą że Budda był drogą do Swiatła aJezus zrealizował Swiatło.

    OdpowiedzUsuń
  2. Droga Buddy jest piękna, ale nie prowadzi z powrotem do wymiarów, w których zostaliśmy stworzeni, czyli do naszej Ojczyzny, do Stwórcy, lecz do nirvany, czyli do rozpuszczenia się na powrót w wiecznie płynącym nurcie energii, w nicości. Zbawienie Chrystusa polegało własnie na zablokowaniu tej drogi w nicość. Właśnie z tej przyczyny po ukrzyżowaniu Chrystus zszedł - zanim wrócił do Ojca w niebie - do "piekieł", czyli w niski astral i powiadomił Satanę, że jej plan został zablokowany i że stworzył pole morficzne, dzięki któremu będą mnożyć się istoty o chrystusowej świadomości.

    OdpowiedzUsuń
  3. jak zmanipulowana wiedza o Jezusie oddaliła nas od prawdy. jeszcze raz dziękuje panie Romanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  4. Dzień dobry, Będę wdzięczna za odpisanie, czy wie Pan może, jak ma sobie poradzić osoba strasznie wrażliwa, która myśli, że ktoś ją zaraz obgaduje i to na pewno ją. Mam tak od małego. Rodzice mieli ze mną duże problemy. Teraz już trochę lepiej, ale jestem strasznie wrażliwa, dużo płacze i miałam depresje ostatnio, a miałam ją 5 lat temu. Czy to się może brać moich reinkarnacji? Czy ja tylu ludziom zła narobiłam? Bo też mam kilka takich przypadków, że dwie osoby to mi tak w życiu źle robiły. Ja jednej też, ale nie wiem. Na niektórych ludzi strasznie muszę uważać.
    Pozdrawiam Pana serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest istotne c o ludzie o nas myślą w pozytywnym albo w negatywnym sensie. Istotne c o my myślimy sami o sobie. Podobne myśli przyciągają się do siebie wzajemnie. Jeśli Pani ma kompleks niższości, to te myśli przyciągają do siebie podobne myśli wysyłane przez innych. W rezultacie Pani się źle czuje.Gdy nie będzie rezonansu, to myśli innych będą spływać po Pani "jak po kaczce". Trzeba siebie akceptować taki, jakim się jest i uszlachetniać, a co inny o tym myślą nie wchodzi w rachubę.

      Usuń
    2. Dziękuję Panu bardzo za odpowiedź. U mnie to nie jest takie proste. Chyba trzeba się nauczyć uodparniać na ludzi. Pozdrawiam Pana serdecznie.

      Usuń
    3. Na to co inni mówią.

      Usuń
  5. Panie Romanie, w Biblii jest napisane, że Bóg dał ludziom granice i narody. Dlaczego to dał, skoro świadomość (np. Miłość do Ojczyzny) ziemska przesłania Nam świadomość duchową? Pozdrawiam i dziękuję za to, że dzieli się Pan swoją wiedzą :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepraszam: dał narodom miejsce i czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bóg, czyli Stwórca pozwolił upadłym istotom przeżywać same siebie w separacji od Całości, od kosmicznej Jedności, w stanie ograniczonej świadomości. Narody są takim samym zjawiskiem w czasie jak materia.

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam
    Ja to widzę jeszcze inaczej BÓg jako kochający Ojciec-Matka Duchowa Świadoma Energia poznaje SIEBIE samego w nas i przez nas ---ludzie i inne byty popadły w iluzje DUALIZMU oddzielenia ---ale to też jest rozwój bo istoty jako cząstki Absolutu mają tego doświadczyć i się uczyć--część istot duchowych nie sprostała temu rozwoju i jest zapóźniona w rozwoju [osobiście nie uznaje wiary w szatana co zwiódł reszte aniołów] te istoty zapóżnione w rozwoju postanowiły doświadczyć życia w materii z jego konsekwencjami Bóg się na to zgodził ale konsekwencje tego ponosimy my ---poprzez prawo Karmy i Reinkarnacji [nie uznaje cofania się za kare w niższe gatunki, duch wciela się zgodnie z prawem postępu w gatunek ludzki lub inną inteligentną istote w kosmosie --nie w rośline,ani w zwierze, sami Aniołowie to też były kiedyś istoty materialne jak zaczęły żyć w materii ale WYZWOLIŁY SIĘ i stały się Anielskie] dla mnie materia nie jest z gruntu zła jest neutralna --ale fakt że nasz Duchowy DOM jest gdzie indziej . Kwestia Jezusa czy był największym Prorokiem ---same Ewangelie są pełne sprzecznosci i nie wszystko w Ewangeliach pochodzi od Jezusa, była też Ew Tomasza, Nazarejczyków ....dużo by pisać . pozdr

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam , jestem na tej psycho-planecie zwanej Ziemią ( totalna realna Iluzja) po raz pierwszy - już 60 lat. Pochodzę z Uversy. W tzw Wielkim Wszechświecie wszystko jest zorganizowane u usystematyzowane .Ziemia to planeta doświadczalna o numerze 5.342.482.337.666 na której doszło do buntu i przejęcia planety . Planeta jest oddzielona od Ostatecznej rzeczywistości trzema energetycznymi Pasami Van Allena. Kosmiczne Alcatraz, planeta pułapka ponieważ po tzw śmierci dalej jesteśmy w tym więzieniu. Zrobiono z niej Human Mind System -HMS (HaMaS) .
    Wiele lat mi zajęło odszukanie drogi powrotnej ponieważ jest tutaj planetarna cenzura na każdą oficjalną informację. Przekręt informacyjny jest tak wielki , że trudno się przedrzeć prawdziwej informacji. Do wiedzy , którą Pan przedstawia na YouTube dorzucę coś co prawdopodobnie i Panu będzie niełatwo zaakceptować. Prawdziwa nazwa tej planety Ziemi to Urantia o numerze podanym na początku. Reszta informacji jest w Księdze Urantii (ponad 2 tysiące stron )przetłumaczonej już na 20 języków . Na język polski przetłumaczyli Państwo Małgorzata i Przemysław Jaworscy całość informacji jest tutaj http://members.optusnet.com.au/pmjaworski/ oraz film 20 językach https://www.youtube.com/watch?v=GsskOw9imF4 Wznoszenie się do Raju oraz https://www.youtube.com/watch?v=9CkbbohKDoY Księga Urantii i te filmy ukazują prawdę , w którą trudno uwierzyć. Jest jeszcze Encyklopedia Urantia http://encyclopediaurantia.org. To wiedza potrzebna do wyjścia z tego Matriksa, bo żeby trafić do Domu potrzebna jest mapa. Wielkie Szacum dla Pana pracy .Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń