Roman

Roman

wtorek, 17 października 2017

WALKA O PREZERWATYWY

Mistrz i jego uczeń - słowiański papież

   - Wielki włoski mag, Giovanni Battista Enrico Antonio Maria Montini alias papież Paweł VI, błogosławiony kościoła katolickiego występował na scenie świata XX wieku jako radykalny katolik. W swojej deklaracji Persona Humana za uznał seksualne współżycie ale tylko w ramach związku małżeńskiego, a w encyklice Humanae vitae stanowczo odrzucał stosowanie środków antykoncepcyjnych. Ale później - jak godali na Ślonsku - sprawa się rypła -bowiem wyszło na jaw, że Watykan inwestował w produkcję środków antykoncepcyjnych i bogobojni Ślązacy nadali mu ksywę Paulek Globulka.

  
  - Tak jak Joseph Aloisius Ratzinger alias Benedykt XVI  w swojej rozmowie
z Peterem Sewaldem powiedział, że 
zapobieganie ciąży nie jest złem absolutnymtak też obecny papież Franciszek twierdzi, że "w pewnych sytuacjach, gdy intencją jest zmniejszenie ryzyka infekcji, ich użycie (prezerwatyw) może być pierwszym krokiem kierunku bardziej ludzkiej seksualności".

Jorge Mario Bergoglio alias papież Franciszek i Wielki Mistrz Suwerennego Rycerskiego Zakonu Szpitalników Świętego Jana z Jerozolimy, z Rodos i z Malty, Matthew Festing (z lewej), który kontrolował m.in. dystrybucję prezerwatyw. [Gabriel Bouys / AFP / Getty Images]


   - Watykan to władza i jeśli ktoś naiwny wierzy (a więc nie), że takie zakony jak Towarzystwo Jezusowe lub Rycerze Maltańscy to tylko zwykli zakonnicy, to niech nadal trwa w swojej wierze. Watykan to  w ł a d z a  i na mocy tej władzy Watykan przejął Zakon Maltański w reakcji na publiczny sprzeciw przywódcy tegoż zakonu w trakcie sporu dotyczącego prezerwatyw - produktu na który czekają miliardy odbiorców.

   - W katolickim świecie jest to kontrowersyjne posunięcie, ponieważ jest to ingerencja suwerennego państwa, t.zw. Stolicy Apostolskiej w wewnętrzne sprawy innego suwerennego, trwającego od średniowiecza, arystokratycznego zakonu.

   - Zgodnie z oświadczeniem Watykanu zarząd nad zakonem rycerzy obejmie tymczasowo zastępca Wielkiego Mistrza oczekujący na mianowanie z rąk papieskiego delegata, a to oznacza przejęcie kontroli przez stolec papieski.


   - W gruncie rzeczy to nie jest jakieś nowe posunięcie Watykanu, który przejął władzę na Legionem Chrystusa i jezuitami. Te dwa ostatnie zakony to loże religijne podlegające bezpośrednio władzy Stolicy Apostolskiej, jednak zakon Rycerzy Maltańskich jest suwerennym podmiotem międzynarodowego prawa, a w tej sytuacji ingerencja Watykanu wygląda z punktu widzenia tego prawa zupełnie inaczej, bowiem zakon ten posiada wiele atrybutów niepodległego państwa, w co do tej pory wierzyli jego członkowie. Zakon ten wydaje własne znaczki pocztowe, paszporty i tablice rejestracyjne i utrzymuje stosunki dyplomatyczne z 106 państwami (w tym z Watykanem).

   - Już samo oświadczenie papieża o przejęciu kontroli nad tym zakonem jest mocno kontrowersyjne. Rycerze Maltańscy mają swoje prawa i według tych praw Wielki Mistrz jest wybierany przez zarząd główny i własnie temu zarządowi składa swoją rezygnację Wielki Mistrz. Papież powinien zostać tylko poinformowany o takiej decyzji.

   - Dr Kurt Martens, profesor prawa kanonicznego z Katolickiego Uniwersytetu Ameryki stwierdza: że przyjmowanie rezygnacji Wielkiego Mistrza nie należy do gestii Ojca Świętego, lecz Suwerennej Rady. Interwencja Watykanu jest niebezpieczna, ponieważ ustanawia precedens, który może też być wykorzystany przeciwko Watykanowi, który również cieszy się unikalnym statusem suwerennego podmiotu.
(Na podstawie: http://tinyurl.com/que4924)

poniedziałek, 9 października 2017

NIE CHCĄ RZĄDÓW AUTONOMII PALESTYŃSKIEJ

... a jednak NIE WSZYSCY


Muktar Ramadan Dabbash:
Chcemy żyć w zgodzie z administracją izraelską, a nie palestyńską
   - Muchtar (wójt) palestyńskiej wioski w Jerozolimie odważnie twierdzi, że prawie wszyscy Arabowie w mieście chcieliby spokojnie mieszkać pod izraelską administracją.

   - 
Palestyńscy przywódcy często twierdzą, że nie życzą sobie skrajnie kontrowersyjnego stanowiska wobec Izraela, ale boją się "utraty palestyńskiej" ulicy a nawet linczu.

   - 
W trakcie przeprowadzonego niedawno wywiadu z lokalnym,  palestyńskim politykiem z wschodniej Jerozolimy dowiadujemy się, że: Przeciętny Palestyńczyk chce wrócić z pracy do domu i zjeść kolację
z rodziną, a nie słuchać, że ich dziecko stało się "męczennikiem" Allaha w brutalnym ataku na Izraelczyków.

   - 
To przywódcy palestyńscy chronicznie niszczą szanse na pokój ich nieustannym podżeganiem palestyńskiej młodzieży do aktów terroru, hamując w ten sposób rozwój gospodarczy na obszarach kontrolowanych przez Autonomię Palestyny (AP).

   - 
Wójt Ramadan Dąbasz twierdzi, że Arabowie palestyńscy wolą żyć pod rządami izraelskiej administracji niż pod rządami Autonomii Palestyńskiej.  A więc jednak nie wszyscy chcą żyć dla nienawiści
i służyć śmierci a nie życiu. Ludzie budzą się wszędzie i to są dobre wieści. Podobnie jest w Strefie Gazy. Kto chce żyć w zgodzie
z Izraelczykami jest zamykany w więzieniu i torturowany. Ciemność stara się zdusić światło. No cóż...? To się nigdy nie uda. Dba o to boskie, kosmiczne prawo. Światło w ciemności świeci.

MUZUŁMAŃSCY STUDENCI ZAINTERESOWANI KURSAMI UNIWERSYTETU IZRAELSKIEGO

Artykuł z serii NIE WSZYSCY


Student z Pakistanu. Odważny człowiek.

Kursy internetowe uniwersytetu izraelskiego stają się coraz bardziej popularne
wśród pakistańskich i afgańskich studentów, którzy nie chcą już poprawnie
nienawidzić wszystkiego, co izraelskie. Wiedza jest dla wszystkich jak światło.



   -   Uniwersytet Bar-Ilan w Ramat Ganie (z sześcioma wydziałami) jest jedną
z największych wyższych uczelni w Izraelu. 
Studenci z wielu muzułmańskich państw, m.in. z Pakistanu (!) i Afganistanu (!) należą do osób, które podpisały umowę na innowacyjny program internetowy oferowany przez izraelski uniwersytet Bar Ilan. (Nota bene na izraelskich uniwersytetach studiują nie tylko arabscy obywatele Izraela muzułmanie i chrześcijanie, ale także islamscy terroryści odsiadujący w izraelskich więzieniach kilkuletnie wyroki).

   - 
Gdy uniwersytet Bar Ilan rozpocznie 25 października swój kurs [Massive Open Online Course (MOOC)] z początkiem roku akademickiego, wśród studentów znajdą się tacy, którzy dotąd nie wyobrażaliby sobie, żeby studiować na izraelskiej uczelni. To m.in. studenci z Pakistanu i Afganistanu, którzy zarejestrowali się na kurs pt. "Biblia w świetle starożytnego Bliskiego Wschodu", opracowany przez Wydział Badań Biblii im. Zalmana Shamira (Bar Ilan’s Zalman Shamir Department of Bible Studies). Jak widać i w takich zacofanych krajach budzą się ludzie i otrząsają z wpajanej im przez religie nienawiści do "innowierców". W tych krajach trzeba mieć odwagę na taki krok. Wykładowcą jest na dodatek kobieta.



   - D
r Nili Samet powiedziała, że kursy online to prosty sposób na zerwanie barier geograficznych i kulturowych pomiędzy studentami z całego świata. Dla mnie to najlepszy sposób, aby uczynić kurs akademicki dostępny dla każdego i dodała: Około 100 studentów zapisze się na ten kurs.
To prawda, że to przebiśniegi, ale każda zima ma swój koniec.

   - 
Kurs trwa dziewięć tygodni. Jest to jeden z kursów prowadzonych przez izraelskie uniwersytety przez konsorcjum instytucji szkolnictwa wyższego
w Izraelu, z wykorzystaniem platformy edX opracowanej przez Harvard i MIT. (https://www.edx.org/school/israelx). 
Wśród kursów dostępny jest kurs Digital Culture / Clutter Uniwersytetu w Hajfie: "Życie i Śmierć w Internecie"; "Historia arabsko-islamska" uniwersytetu w Tel Awiwie: "Od plemion do imperiów" i oferowany przez Instytut nauk im. Weizmanna: "Rozwój systemów dla każdego"Acacia Landfield, kierowniczka projektu w Biurze Nauki Cyfrowej (Office of Digital Learning) w MIT, powiedziała serwisowi prasowemu "Tazpit", że Izrael jest zaawansowany w dziedzinie MOOC i że jest jednym z tych krajów, które zaangażowane są finansowo w rozwój MOOC, a także  przygotowuje budżet, pozwalający wszystkim uniwersytetom izraelskim  tworzyć kursy MOOC, które są bardzo drogie".
A więc jednak nie wszyscy Izraelczycy i muzułmanie poświęcają swoje życie nienawiści i zbrodniom.