Roman

Roman

czwartek, 22 lutego 2018

NIE DO WIARY - A jednak nie wszyscy!

Pakistan:
       Dekret muzułmańskich kleryków przeciwko zamachom samobójczym fatwa.
- 1 800 duchownych pakistańskich wydało islamską dyrektywę zakazującą zamachów samobójczych. Odwaga czy gra polityczna?





- Czy położy to kres śmiertelnej praktyce islamskiego terroryzmu?
- Ponad 1800 kleryków, pakistańskich muzułmanów, wydało islamską dyrektywę, czyli fatwę, zakazującą samobójczych zamachów bombowych, ujętą w formę broszury ogłoszonej przez rząd tego państwa przed tygodniem.

- Od lat ten południowoazjatycki naród jest nękany jest przez przez islamskich "bojowników" Allaha, którzy często posługują się zahipnotyzowanymi zamachowcami, -samobójcami wierzącymi, że że rozrywanie swoich ciał na kawałki to dżihad, t.j święta wojna, której celem jest narzucenie islamskiej władzy niewiernym i niedbałym muzułmanom.

- Ataki samobójcze są często potępiane jako fanatyczne a zwłaszcza niemoralne, szczególnie gdy  gdy zabijani są cywile i i dzieci. O uznaniu prawa do niezabijania istot ludzkich nie ma z kim dyskutować, mimo iż prorok Musa, czyli Mojżesz jest uznawany przez islam.
-  "Bojownicy" islamscy postrzegają taktykę popełniania samobójstwa przez otumanionych religijnymi tekstami i narkotykami"wybrańców", "ochotników
i "męczenników", jako najbardziej skuteczna broń "prawdziwych muzułmanów". Zlikwidowany już przed laty przez Mosad, Szejk Jassin z Gazy uznawany jest
w tych kręgach za "twórcę" tego genialnego pomysłu na walkę w imieniu Allaha...

Karol Wotyła całuje Koran podarowany mu przez Szejka Jassina.
Obu starszym panom zależało na tym samym, żeby nie doszło do tego,
co nie tak dawno jednaksię stało - uznanie Jerozolimy jako stolicy Izraela.

- Chcąc choćby ograniczyć nieco "terroryzm", który przyniósł dziesiątki tysięcy ofiar od początku 2000 roku i oczyścić ochlapany krwią  islam, postrzegany przez opinię publiczną ną w świecie jako barbarzyństwo, duchowni pakistańscy uznali, że zabójstwa i morderstwa samobójcze są zabronionymi działaniami - "haraam".
- Stabilność umiarkowanego społeczeństwa islamskiego jest już w pewnych kręgach muzułmańskich pożądana.
- "Ta fatwa stanowi silną bazę dla stabilności umiarkowanego społeczeństwa muzułmańskiego" -napisał prezydent Pakistanu Mamnoon Hussain w książce wydanej przez państwowy Międzynarodowy Uniwersytet Islamski
i opublikowanej w trakcie oficjalnej ceremonii.

"Fatwa ta stanowi wskazówkę, jest drogowskazem  w kierunku budowania narodowej narracji w celu ograniczenia ekstremizmu, zgodnie ze złotymi zasadami islamu".

Fatwa została ratyfikowana przez wielu wybitnych duchownych, którzy są jawnymi krytykami liberalizmu i Zachodu i są postrzegani jako kontrowersyjni  zwolennicy sekciarstwa i wspierania afgańskich talibów.

- Jeden z kleryków, który podpisał fatwę, Muhammad Ahmed Ludhianvi, jest twarzą zakazanej organizacji sekciarskiej, Ahle Sunnat Wal Jamat (ASWJ),i został umieszczony na pakistańskiej liście ustawodawczej osób z podejrzeniem o związek z "terroryzmem".

Także figurant ASWJ, Aurangzeb Farooqi, uczestniczył w ceremonii podpisania fstwy..

Inny sygnatariusz, Hamid-ul-Haq,

jest synem duchownego powszechnie uważanego za "ojca afgańskich talibów", jak wielu wybitnych "bojowników islamu",

Czy ta fatwa przyniesie jakąkolwiek zmianę?
- Jak dotąd urzędnicy pakistańscy nie negowali współpracy z wojującymi islamistycznymi pośrednikami w Afganistanie i Indiach. Jakiekolwiek posunięcia przeciwko popularnym grupom islamistów osiadłych w Pakistanie zajmie dużo czasu i muszą być podjęte ostrożnie. Są to szaleńcy dla których każdy nowy dzień jest okazją do popełnienia samobójstwa lub morderstwa.- Jak dotąd podobne fatwy anty-samobójcze nie przyniosły żadnych  rezultatów na Bliskim Wschodzie, gdzie praktyka ta jest stosowana przez ISIS i inne grupy "bojowników" i "męczenników" i jest ulubiona, a odstępstwo od niej jest uznane za zdradę Allaha i proroka Mahometa.

- Pakistańscy uczeni, którzy oświadczyli - trzeba przyznać odważnie -  że "żadna osoba ani grupa nie ma uprawnień do deklarowania i prowadzenia dżihadu, czyli świętej wojny", oświadczyli też, że samobójcze zamachy bombowe naruszają kluczowe islamskie nauki i jako takie były haraam czyli zakazane.

https://www.reuters.com/article/us-pakistan-religion/pakistan-clerics-issue-fatwa-against-suicide-bombings-idUSKBN1F50L3


środa, 21 lutego 2018

ROSJA NIE ZGADZA SIĘ Z PLANAMI AJATOLLAHÓW



  - Nie upłynęło dużo czasu od spotkań Putina z premierem Izraela Netanjahu, gdy obie strony omówiły współpracę agencji wywiadowczych. Osobiście pamiętam jeszcze czasy, gdy wielu mieszkańców Izraela obawiało się ataku ze strony ZSRR. Gdyby w tamtych latach ktoś przepowiadał współpracę KGB z Mosadem nałożono by na niego piżamkę ze zbyt długimi rękawami wiązanymi na plecach takiego jasnowidza."Przecież gdyby Ruscy złapali kogoś współpracującego z wywiadem izraelskim" - argumentowano by - "już po chwili taki agent zostałby powieszony, o ile pokazowy proces służyłby partii rządzącej; w innym przypadku strzał w potylicę i anons o samobójstwie.
Gdyby np. w latach 60-ch Izraelczyk okazał się agentem Kraju Rad - z pewnością zajęto by się nim z troską (bo jak wiemy z legendy - "żydzi sobie pomagają..., tak, każdy pomaga sobie)  w szpitalu w Bat Yamie (to takie izraelskie Tworki).

Ale obecnie sytuacja się drastycznie  zmieniła.
Minister spraw zagranicznych Rosji potępia i nie zgadza się na   zniszczenie Izraela
i "wymazanie tego państewka z mapy świata przez Iran". 





Sergiej Lavrov
- Już wielokrotnie i jednoznacznie stwierdzaliśmy, że nie przyjmujemy takich oświadczeń że,"Izrael, jako państwo syjonistyczne, powinien zostać zniszczony
i wymazany 
z mapy" - oświadczył Siergiej Ławrow, minister w rządzie
Rosyjskiej Federaccji.

Rosyjski minister spraw zagranicznych, Siergiej Ławrow potępił irańskie groźby wymazania Izraela z mapy, podała rosyjska agencja informacyjna TASS.

Przemawiając na otwarciu konferencji Międzynarodowego Klubu Dyskusyjnego Valdai, zatytułowanej Rosja na Bliskim Wschodzie: - grając na wszystkich boiskach-  powiedział Ławrow - wielokrotnie stwierdzaliśmy, że nie przyjmujemy takich oświadczeń, że Izrael jako syjonistyczne państwo powinien zostać zniszczony i usunięty z mapy. Uważam, że jest to absolutnie niewłaściwy sposób na rozwijanie własnych interesów. 
Regionalne konflikty i niestabilność nie powinny dotyczyć wyłącznie Iranu.
Z tego samego powodu przeciwstawiamy się próbom postrzegania jakiegokolwiek regionalnego problemu przez pryzmat walki z Iranem. Dzieje się tak w Syrii, Jemenie, a nawet najnowsze wydarzenia wokół palestyńskiego problemu, w tym ogłoszenie przez Waszyngton decyzji o uznaniu Jerozolimy za stolicę Izraela, są w dużej mierze motywowane przez to anty-irańskie stanowisko"- twierdził.

- Iran zagrażający swoją postawą bezpieczeństwu państwom Bliskiego Wschodu w tym Izraelowi, który uważa Iran za największe zagrożenie dla państwa żydowskiego i regionu wokół swoich granic, np. zaprzyjaźnionej Jordanii
i Egiptu.
- Na konferencji w ubiegłym miesiącu w Centrum Interdyscyplinarnym (IDC)
w Herclijji, szef sztabu armii izraelskiej, generał Eizenkot, wskazał na pięć różnych frontów, które ostrzega jako największe wyzwania bezpieczeństwa dla Izraela:- Liban (Chezbollah), Syrię, Judeę ,Samarię, Strefę Gazy i Synaj i dodał, że Iran ma udział we wszystkich tych zagrożeniach. 
Królowie Arabii Saudyjskiej i Jordanii liczą na Izrael.

- Powyżej tych pięciu frontów istnieje jedno wielkie i wyraźne zagrożenie, którym jest irańskie zagrożenie - powiedział gen. Eizenkot. - Jest to wielopoziomowe zagrożenie, którego pierwszym i głównym aspektem jest dążenie do osiągnięcia potencjału jądrowego za wszelką cenę. 
Drugim aspektem jest dążenie Iranu do regionalnej hegemonii i wpływów oraz pragnienie ajatollahów stworzenia szyickiego półksiężyca, który rozciąga się od Iranu do Iraku, Syrii i Libanu [na północy], a także do Bahrajnu, Jemenu i Gazy na południu.
Dążenia ajatollahów nie podobają się ani w Waszyngtonie ani na Kremlu.
To jest właśnie Bliski Wschód, a kto tam nie był, temu trudno zrozumieć, c
o  tam się w rzeczywistości dzieje i co się tam z dnia na dzień może zdarzyć.

wtorek, 20 lutego 2018

MUZUŁMAŃSKI EGIPT KUPUJE GAZ OD IZRAELA?



- już nie raz pisałem o miliardowych interesach prowadzonych przez wrogie Izraelowi państwa muzułmańskie, z Izraelem rzekomo wrogo nastawionym do sąsiadujących z tym państewkiem krajów arabskich.
- Jak to możliwe?!
- To jest możliwe pod płaszczykiem i za zasłoną dymną zwaną poprawnością polityczną, która stanowi wzorzec polityczny nałożony przez współpracujące służby specjalne wszystkich państw. 
Jestem pewien, że każdy  z Was, drodzy Czytelnicy chętnie przyjąłby np. 3%
z każdej takiej transakcji o przebieganiu której w rzeczywistości nie ma nawet pojęcia.
- Pamiętam jak to przed 8-ma laty, gdy terroryści  z Hamasu ostrzelali ze strefy Gazy Izrael prowokując w ten sposób odwet zgodnie z uznawanym w tym rejonie  szatańskim "prawem"- oko za oko, a wierchuszka Hamasu w tym czasie bzawiła w paryskich hotelach, król Jordanii wysłał do Izraela wojskowym samolotem swojego i królowej ulubionego pieska, ponieważ, jak wyjaśnił ma zaufanie do izraelskich weterynarzy. Gdy Izraelczycy po ostrzeżeniu mieszkańców Gazy kiedy i o której godzinie zbombardują które obiekty skończyli swoja akcję i wracali do swoich baz, z Izraela wystartował tym razem izraelski samolot wojskowy na pokładzie którego znajdował się izraelski weterynarz
i szczęśliwy piesek króla Jordanii, muzułmanina oczywiście i jego małżonki nie-muzułmanki. Nie podobało się to jordańskim i izraelskim podatnikom, tamtejszym narodowcom i patriotom,którzy zmuszeni są sponsorować takie niepoprawne politycznie ekscesy. I co? I nic. Poprawność, patriotyzm
i nacjonalizm to pokarm dla naiwnych wszędzie w tym materialistycznym świecie.
- Obecnie, gdy zaczyna się wojna persko izraelska lub poprawnie vice versa, muzułmańska Jordania dba o jak najlepsze stosunki dyplomatyczne z Izraelem, a biedny, muzułmański Egipt, zamiast napaść na Izrael od tyłu chcąc rzekomo odzyskać "ziemię palestyńską" (o którą nigdy się nie upominał) kupuje od Izraela gaz za 15 miliardów dolarów.

- Kto sprzedaje? izraelscy patrioci, syjoniści?
- NIE! Te pieniądze wpłyną do kasy Izraelskiej firmy Delek Drilling.

- Kto kupuje? Egipscy narodowcy? Zawzięci muzułmanie?
Nie! Egipska firma Dolphinus Holdings. 
- Czy słyszeliście kiedykolwiek o tych Bliskowschodnich firmach?
-  Ci biznesmani mają gdzieś poprawność polityczną, bo za nią nic na rynku nie kupią.
Nikt z nas nie wiem, o czym w tej chwili dajmy na to w Londynie, w Monaco lub
w Rzymie dyskutują za zamkniętymi drzwiami prawnicy izraelscy z kolegami
z Iranu. Sytuacja na świecie drastycznie się 
zmieniła od chwili opuszczenia Białego Domu przez muzułmańskiego prezydenta Obamy, zamienionego przez innego - również demokratycznie wybranego) prezydenta trumpa. Czy to dobrze, czy nie dobrze, to zależy dla kogo; dla rządu cieni dzierżącego władzę
w tym świecie i instalującego premierów i prezydentów tam, gdzie ich potrzebują to "dobrze" do czasu, jak długo taka figura jest potrzebna.
Jak długo ludzie nie skoncentrują się tylko na swoim duchowym rozwoju, tak długo będą manipulowani karmą, która skłóca narody.  Więc jak? Chcecie te 3%, czy wolicie żyć mrzonkami, że kiedyś jakoś uda się i świat się zmieni bez pracy nad sobą a my narodowcy, patrioci, podatnicy, obywatele i poddani systemom władzy będziemy wybierać nieprzekupnych polityków, którzy będą woleli raczej dumnie wegetować niż brać w łapę i delektować się w niewoli przysmakami.



Stosunki dyplomatyczne i handlowe miedzy Izraelem a Egiptem
są wręcz wspaniałe., 
Prezydent Egiptu, Abdel Fattah al-Sisi
(po prawej) omawia wspólne interesy  z premierem Izraela, Benjaminem Netanyahu (po lewej) w Nowym Jorku przed tygodniem [Foto: Reuters]