Roman

Roman

środa, 3 maja 2017

W JAKIM CELU ŻYJEMY?


Ten obrazek pamiętam z dzieciństwa.
A Ty...?
Jakby nie było ludzkość się budzi.
Czy także jesteś świadomą cząsteczką pola zwanego ludzkością?
Kim jesteś? Chłopczykiem? Dziewczynką? Kładką nad przepaścią?
Czy sobą?
Piękną, Boską Istotą Duchową?
Czy faktycznie potrzebujesz skrzydeł, że przemieszczać się
z wymiaru w wymiar?
   - Wiele jest mieszkań w domu mojego Ojca - mawiał Chrystus
(Ew. Jana, 14:2)
 
- Jako nieśmiertelna, Boska, kosmiczna istota, jako dusza każdy może zadać sobie pytanie: Właściwie w jakim celu zostałem stworzony/a?
- W jakim celu  j a  żyję?
   - Jako śmiertelny człowiek 
każdy może zadać sobie pytanie: Właściwie za co ja umieram?

   - W ciągu minionych lat spotykałem ludzi, którym nie podobało się i nadal nie podoba to, co ja robię, o czym piszę i wykładam. Ta grupa maleje w przerażającym dla nich tempie. Tym ludziom nie podoba się cel dla którego zostałem stworzony i dlaczego żyję. Mają do tego prawo, ponieważ ja nie żyję dla nich. Ja żyję dla tej duchowej istoty, która mnie stworzyła i dla tych, którzy czują, że są moimi braćmi i siostrami, ponieważ to oni są świadomymi cząsteczkami Stwórcy, który obdarzył nas nieśmiertelnością. Celem życia jest poświęcić nieśmiertelność - wiecznie trwające życie - Stwórcy, który jest życiem. Jeśli te słowa brzmią dla czytające te słowa jak bełkot, to proponuję w tym miejscu nie czytać dalej. We właściwym czasie, na właściwym miejscu dojrzejesz, o człowiecze, do zrozumienia tego stanu świadomości, co nie oznacza że już jesteś doskonały, tak jak nasz Ojciec w niebie doskonały jest.

   - Zbudziwszy się już ze snu, będąc świadomym, że możemy dążyć do owej doskonałości (nie mylić z szatańską, fanatyczną perfekcją!) także dzięki możliwości ponownych wcieleń na planie materialnym, widząc w wirtualnym, materialistycznym świecie Wyższą Kosmiczną Szkołę Życia przypominamy sobie o naszym Boskim pochodzeniu oraz o celu naszego istnienia. My zostaliśmy powołani do życia i służenia życiu, albowiem ŻYCIE JEST JEDYNĄ ŚWIĘTOŚCIĄ.

   - Każdy z nas w chwili stworzenia był aniołem. Żyliśmy w wiecznie istniejących wymiarach zwanych po ludzku "niebiosami". Te wymiary nazywane są też Absolutem, który jest 7-miowymiarowy. Dlatego podświadomie mówimy na widok szczęśliwego człowieka, że znalazł się on w siódmym niebie. Te wymiary są naszą Ojczyzną. Materia i założone na niej sztucznie, często siłą oręża tzw. państwa nie są naszą ojczyzną, bowiem materia jest zjawiskiem powstałym w bezczasowości; nie było jej w chwili stworzenia i obecnie objęta jest procesem jej wysubtelniania. To, co zostało obniżone, zostaje obecnie podwyższone. Mowa tu o wibracji, o częstotliwości pól energii, które drgają niezgodnie z Boskim Prawem. Wolna wola zostaje stanowczo ograniczona.

   - Dziś człowiekowi żyjącemu w rządzonym przez satanistów materialistycznym świecie trudno przypomnieć sobie stan świadomości, w którym znajdowaliśmy się żyjąc jako Dzieci Boże, jako aniołowie w eterycznych, duchowych wymiarach. Gdy czujemy się szczęśliwi, nieświadomie przypominamy sobie tamten naturalny stan niebiańskiej świadomości zgodny z zamysłem naszego Ojca- Stwórcy. Ten stan świadomości jest naszym naturalnym światłem - Boskim Światłem, które świeci w Nieskończoności.

   - Te czysto duchowe wymiary zamieszkiwane były i są przez niebiańskie istoty zwane na Ziemi cherubami i serafinami. Wyrazy te są spolszczonymi, hebrajskimi wyrazami opisującymi istoty anielskie o cechach (nie płci) męskich - herb. chrubim - posiadający (Boską) moc i hebr. sarafim - istoty promieniujące, niosące ogień (ten bez dymu oczywiście). Takimi stworzył nas Stwórca na swój obraz i swoje podobieństwo. Istoty te przedstawiane były przez artystów jako posiadające skrzydła, aby w ten dziecinny sposób zaznaczyć, że miały moc przenoszenia się (nie latania) z wymiaru w wymiar siła niesionych w sobie uczuć. Cherubiny nazywane są pozytywami, a serafiny - negatywami. Pojęcia pozytyw i negatyw nie odnoszą się do ludzkich pojęć dobra i zła (tak jak w fotografice)..

   - Najpiękniejszym serafinem była Satana - jak przekazują nam najstarsze czysto duchowe kosmiczne rasy - która w pewnej fazie swojego istnienia odczuła w sobie chęć zmiany porządku (gr. kosmos) i zapragnęła stworzyć swój własny wszechświat, w którym ona byłaby pozytywem i w którym poddane jej woli istoty służyłyby jej woli przenikane jej promieniowaniem świadomości. Tego rodzaju uczucia nazywane są psychicznymi turbulencjami. [Dziś sataniści też instalują NWO, czyli nowy porządek świata - symptom tych właśnie turbulencji. Turbulencje mogą świadczyć o rezonansie dziedzicznym].
http://romannacht.blogspot.com/2016/09/

   - Po stworzeniu nas przez Ducha Życia, przez Boga-Ojca wszyscy żyliśmy zgodnie z Boskim Prawem: jeden dla wszystkich - wszyscy dla jednego. Satana proponowała re-wolucję zamiast ewolucji: wszyscy mają jej służyć jako nieomylnej. Wiekuisty może się mylić. Stąd myśl o nieomylności papieskiej... Rewolucjonista jest nieomylny dążąc po trupach do obranego przez siebie celu. Aby przeciwstawić się Uniwersalnym Boskim Prawom, należy oprzeć się na trzech punktach: na świętej nieustępliwości, na świętym przymusie i świętym bezwstydzie - jak uczył nie w imieniu Stwórcy i nie w imieniu Chrystusa uznany za "świętego" kościoła - Josemaría Escrivá de Balaguer.

- Dramatyczne wydarzenie w naszej niebiańskiej rodzinie opisywane jest w starych księgach i przez przychylne nam istoty kosmiczne, naszych duchowych braci i siostry jako "upadek aniołów" - nasz upadek, nasze obsunięcie się na skali duchowej ewolucji.

   - Oczywiście nie we wszystkich aniołach udało się Satanie wzbudzić rezonans z jej rewolucyjnymi tendencjami i odmówieniem służenia Życiu, wolności i swobodzie. Niektóre duchowe istoty, te które dały się omamić tą nową ideologią ("dziś niczym, jutro wszystkim my", "dziś należą do nas Niemcy, a jutro cały świat", cały świat pod prawem szariatu, syjonizm i pozostałe -izmy) nie zwróciły początkowo uwagi na fakt, że wraz z realizowaniem planu Satany podporządkowania sobie wszechświata i jego mieszkańców ich siła promieniowania malała. Życie jest promieniowaniem i pulsowaniem promieniowania. Archaniołowie (nie upadli archonci!), cherubini ostrzegali satanistów-rewolucjonistów przed dalszym obsuwaniem się w niebyt, jednak Satana pozostawała nieugięta. Po dziś dzień pokutuje jej dziedzictwo: nigdy nie poddawaj się nawet jeśli nie masz racji. Widząc upór zbuntowanej Satany jeden z archaniołów starający się przekonać jej zwolenników, że ich plan nie może się powieźć zapytał: któż jak nie Bóg potrafi kierować całym Stworzeniem!?. Mi kmo El po hebrajsku brzmi michael i tak ludzie nadali tej istocie ziemskie imię - Michael - po polsku Michał.

Fresk Bronzina
Archanioł Michael zmuszony usunąć zbuntowanych aniołów,
których eteryczne ciała zaczęły ulegać zgęszczeniu deformacji.
Według pewnych staro hebrajskich źródeł, był to Chrystus, współrządca wszechświata

   - W wyniku buntu i zagrożenia równowagi sił we wszechświecie wokół czystych duchowych wymiarów stworzony został Mur Światła, przez który żaden duch nie może przeniknąć jeśli sam nie jest czystym światłem. Tym samym upadłe istoty uczyniły z siebie obiekt obserwacji upadku i zatracenia się w eksperymencie materializacji. Ich ciała zgęszczały się coraz bardziej i bardziej, ponieważ bunt przeciw Boskim Prawom powoduje utratę Boskiej energii, która wpływa w Mur Światła zasilając jego promieniowanie. Materia jest zgęszczonym promieniowaniem, zamrożoną energią jak uczył Albert Einstein. I tak niegdyś eteryczne, delikatne, subtelne formy ulegały coraz większemu zgęszczeniu. Satana i jej poplecznicy zgęszczali oderwane, eteryczne planety a tym samym zgęszczały się ich własne ciała. Wszystko co zgęszczała Satana (nie tworzyła) było kradzieżą energii. Także jej zwolennicy nie zdawali sobie sprawy z faktu, że zostali okłamani i skradzeni. Wy macie Szatana za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa - mawiał Chrystus przez ciało Jezusa (Ew. Jana, 8:44). Ponieważ Satana starała się stworzyć swój własny kosmos w kosmosie (tak jak Watykan jest państwem w państwie), na wzór Boskiego Stworzenia - zależnie od stopnia zgęszczenia powstało siedem domen, siedem płaszczyzn upadku, z których każda zawiera siedem poddomen (podpłaszczyzn).

   - Im bardziej zbuntowane istoty traciły na swoim potencjale eterycznym, tym bardziej popadały w stan zamroczenia, a ich niegdyś świetliste ciała matowiały i gęstniały.  





   - Ciała eteryczne tych kosmicznych rewolucjonistów kurczyły się, a wokół nich utworzyło się siedem razy po siedem powłok, które rezonują swymi drganiami z domenami upadku. Teraz nie mówimy już o czystych duchach, lecz o zamroczonych, powleczonych ciałem duszach.

   - Każda dusza niesie zakodowaną w sobie karmę zarówno pozytywną jak i negatywną, t.zn. wszystkie swoje uczucia, myśli, słowa i uczynki. Nic nie jest ukryte przed okiem rozbudzonego dziecka Bożego. Obciążenia duszy są wynikiem negatywnych drgań. Tak powstaje zamroczenie. Każde negatywne uczucie, każda negatywna myśl blokuje przenikanie światła. Dusza identyfikuje się ze swoją materialną powłoką. Im bardziej zgęszczała się i ściemniała dusza [dlatego gdy ktoś kłamie mówimy do niego: nie ściemniaj!] - tym bardziej gęstniały w niej punkty, które dziś nazywamy czakrami lub centrami świadomości. Są to krystalizacje boskiego eteru. Powoli tworzyło się ciało grubo materialne zwane dziś ciałem ludzkim - człowiekiem. Skafander naziemny.





   - Tak jak ciało materialne - pole energii zwane człowiekiem - składa się z atomów, tak też ciało duchowe składa się z duchowych atomów Z powodu beznadziejnej walki upartych, upadłych istot z Boskim Prawem które jest niezmienne, te ostatnie wibrowały coraz powolniej, co prowadziło do jeszcze większego stanu skupienia i zamroczenia. Teraz istoty te nie mogły już siłą uczuć swobodnie przemieszczać się po wszystkich wymiarach. Stały się bowiem zbyt ciężkie. Satana jednak nie dawała za wygraną i kazała nazywać siebie Nosicielką Światła - Lucyferą.

   - Satana vel Lucyfer(a) chciał/chciała spowolnić rotację atomów na tyle, żeby doprowadzić zgodną z Boską wolą rotację z prawostronnej w lewostronną. Ten proces miał zgodnie z jej oczekiwaniem doprowadzić do degeneracji i w końcowej fazie do rozwiązania wszystkich form eterycznych. Ten zamysł znajdujemy dziś w religiach Dalekiego Wschodu. Kościoły zwące siebie "chrystusowymi" nie uczyły braci i sióstr tej prawdy. Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie przed ludźmi królestwo niebiańskie . Sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego wracają - upominał kapłanów Chrystus poprzez ciało Jezusa (Ew. Mat. 23:15).

   - Nasz starszy brat, zwany na Ziemi Chrystusem wcielił się, a więc oblekł się w ziemską, biologiczną szatę zwaną Jeszua, Jezusem i powstrzymał ten makabryczny eksperyment dokonywany na żywym organizmie - na wielowymiarowym wszechświecie, na naszej wspólnej Ojczyźnie.Ten czyn jest zbawieniem.
Mrzonki o wzięciu na siebie grzechów tego świata i stanie się diabłem wymyślone są przez popleczników Satany.
https://franciszekfalszywyprorok.wordpress.com/2017/04/06/franciszek-twierdzi-ze-jezus-stal-sie-diablem-wezem-radio-watykanskie-pomija-te-slowa/


   - Na tym polegała misja Chrystusa na upadłej planecie Ziemi, a właściwie planetoidzie oderwanej od eterycznej planety, skradzionej i zgęszczonej przez Satanę, która tu założyła swoją bazę. Gdy Chrystus na Golgocie wypowiedział słowo "khul
á" - wykonało się!, podzielił swoje niebiańskie dziedzictwo na iskierki, które rozprzestrzenił i umieścił jako zbawcze iskry w każdej upadłej duszy. Taką iskierkę zbawienia niesiemy wszyscy w czwartym centrum świadomości (pośrodku klatki piersiowej). Ten fragment z historii kosmosu nie ma nic wspólnego z krzyżem ani z instytucjami zwącymi się "kościołami" chrześcijańskimi. W ten sposób Chrystus zapobiegł procesowi degeneracji dusz. Sataniści nie tylko że nie są Mu za to wdzięczni, ale z Jego misji na Ziemi stworzyli system religijny okraszony ich kłamliwymi dogmatami.

- Tak więc jesteśmy
obdarzeni dwoma iskierkami Boskimi, które są siłami uzdrawiającymi każdą duszę nawet jeśli ta stara się wyhamować i opóźniać ten zbawczy proces.

   - Jezus - ziemskie narzędzie Chrystusa, rękawica na Jego dłoni - nie został ukrzyżowany przez niedouczonych, prostych ludzi żyjących w niewiedzy, lecz przez kapłanów ojca kłamstwa. Prorokom w czasach przed zejściem Chrystus na Ziemię nie udało się sprowadzić posłusznej Satanie ludzkości na drogę z powrotem do Źródła, do Absolutu, ale Chrystus tego dokonał i stąd ta furia przeciwko Niemu. On pokrzyżował plany Lucyfery i towarzyszących jej demonów; oni sięgając tylko materii, kazali ukrzyżować jego ziemskie ciało. Chrystus bowiem dał przykład jak żyć, jeśli tęskni się za Ojczyzną, jeśli gotowym jest się uwolnić od ziemskich, wirtualnych "ojczyzn" i przelewać krew bliźnich składając ją w ofierze mrocznym mocom w zamian za wygodne życie na materii. Chrystus przeszedł do historii jako Zbawca ludzkości, Książę Pokoju, Uzdrowiciel, największy z proroków i mistyków mimo klątwy rzuconej na Niego, która nie działa - jeszu - niechaj sczeźnie jego imię i pamięć o nim. To z tej przyczyny Watykańczycy i sataniści-kabaliści-talmudyści-sabateiści-frankiści itp. nazywają Chrystusa "grzesznikiem", "diabłem" i "wężem". W ten sposób chcą odwrócić uwagę od siebie, swoich zboczonych tendencji i rytuałów.
http://detektywprawdy.pl/2017/04/06/franciszek-twierdzi-ze-jezus-stal-sie-diablem-wezem-radio-i-tv-watykanska-pomijaja-te-slowa/

   - Chrystus uczył drogi z powrotem do domu, a nie przywiązania do ziemskich i genetycznych obciążeń, które aktywują w ludziach ci, którzy nas skłócają. Semici przeciw Słowianom, żydzi przeciw katolikom, katolicy przeciw protestantom, biali przeciw kolorowym, niezintegrowani przeciwko zintegrowanym..., ogłupiona ludzkość przeciw kosmitom...


(W 1955 roku, w wojskowej Akademii West Point, słynny generał Douglas MacArthur wygłosił  przemówienie opublikowane w kilku poważnych, amerykańskich dziennikach: Narody świata będą musiały się zjednoczyć w czasie kolejnej wojny, która będzie wojną międzyplanetarną. Narody Ziemi muszą kiedyś stworzyć wspólny front w obliczu ataku ludzi z innych planet).

- Chrystus nie uczył o konieczności prowadzenia wojen. Chrystus pozostawił po sobie tzw. Kazanie na Górze (Ew.Mt 5:1–7:28) i Łk 6:17–49). To z tej przyczyny kapłani Satany chcieli i nadal starają się zamknąć Mu usta. To z tej przyczyny Watykan kładzie taki nacisk na "ekologiczne" podejście do życia; żyjemy przecież assertam w erze postchrystusowej. Zapomnijmy zatem - jak chcą tego nasi chorzy władcy - o Chrystusie i jego zbawczej nauce. Stąpajmy mocno po Ziemi. Oddawajmy cześć Matce Gaji - materii. Możemy też wielbić rzekomą Matkę Boską. Utożsamiajmy się z naszym ziemskim pochodzeniem. Bądźmy żydami, Izraelczykami, Germanami, Słowianami... Bądźmy ludźmi. Wierzmy władzy, która chce tylko naszego dobra (począwszy od szczepionek a nie skończywszy na psychotropach, GMO i broniach psychotronicznych)....

   - Pytanie które każdy może sam sobie zadać w tym miejscu brzmi:
- czy odcinam się od tych mrzonek o nacjach i wracam świadomie do domu?
- czy chcę jeszcze pobawić się chwilę w tym tonącym w radioaktywności
 i toksynach, w oceanie elektrosmogu i rakotwórczym środowisku mimo iż
 zegar wskazuje ze minęła już godzina 24-ta, a już wstają zorze i powstaje
 niebo nowe i Ziemia nowa?

26 komentarzy:

  1. Trochę bym polemizował z takim ujęciem sprawy bo znam od Rudolfa Steinera pełniejsze wyjaśnienie (przynajmniej takim mi się wydaje). Wprawdzie sens wyłoni się ten sam no ale jak to mówią... diabeł tkwi w szczegółach.
    Anioły, Cherubiny, Serafiny podobnie jak Szatan czy Lucyfer to nie są istoty a siły/inteligencje, one nic nie chcą, one muszą tak jak grawitacja każdego dnia musi to samo. My nie żyliśmy, bo nie było Nas, Adam Kadmon to jedna istota w której żyją anielskie i demoniczne moce/inteligencje. Nie było ludzi, był człowiek który posiadał boskie moce i wolność doskonałą. W tym stanie każda myśl, każde pragnienie się z automatu realizowały i jeśli pomyślał o tym aby poznać doskonałość (zjeść zakazany owoc), to z automatu pomyślał o poznającym i w ten sposób podzielił te boskie inteligencje na pozytywne cherubiny i negatywne serafiny które to rozpoczęły budowę Ego jako tego poznającego. To jest początek tworzenia się Karmy i Ziemi jako świata oddzielonego od Nieba i zrobił to pierwszy człowiek Adam Kadmon.
    Stana była siłą twórczą bo zbudowała nam ciało eteryczne, jest Saturnem który był naszym pierwszym słońcem i wszystkie tzw kulty solarne z okresów 4tyś lat p.n.e. i starsze oddawały cześć Saturnowi a nie Słońcu. Stana jest odpowiedzialna za patriarchat, za "boga ojca" za pierwiastek męski, za materializm, za logikę, analitykę, pragnienie siły i mocy jej celem jest stworzenie z ludzi idealnej maszyny, systemu, czegoś sztucznego i martwego i w pełni poddanego kontroli, jej domeną jest technika i cywilizacja, w ten sposób odciąga nas od balansu od Chrystusa. Pochodzi z Zachodu i rozlewa się na Wschód.
    Z drugiej strony jest Lucyfer który powstał wtedy kiedy powstało nasze Słońce a Saturn oddalił się od Ziemi otaczając ją swoim pierścieniem. Lucyfer to siła przeciwna Satanie aczkolwiek współpracująca, pochodzi ze Wschodu i rozlewa się na Zachód, jest stroną żeńską w człowieku, odpowiada za wyobraźnie, fantazje, marzenia, emocje, romantyzm, uwielbienie natury, Lucyfer zbudował u człowieka to co nazywamy ciałem astralnym. Lucyfer chce rzeczywistości ducha, chce rozpuścić materię dlatego z Sataną są razem ale jednocześnie przeszkadzają sobie, bo Lucyfer jest tą siłą w człowieku która chce "wyzwolenia" z tego świata, uważa go za zły, niedoskonały i marzy o podboju kosmosu albo innych religijnych zaświatach. Greka była pod wpływem Lucyfera, Rzym pod wpływem Satany aczkolwiek Grecy wyzwolili się, tzn udało im się stworzyć na chwilę namiastkę Królestwa Niebios na Ziemi (bo to jest jedyny i właściwy cel człowieka i sens nauk Mojżesza i Chrystusa, nie ma żadnego Nieba, je należy dopiero zbudować).

    Moim zdaniem ważne jest zrozumienie, że nie mamy do czynienia z Istotami ale z siłami/inteligencjami (chodzi o to aby nie obarczać ich winą i złą wolą bo nie posiadają żadnej). Ważne jest to, że sami je zbudowaliśmy i tylko my możemy je uleczyć czyli ponownie zintegrować, one same nie znikają, stają się silniejsze z każdą porażką jakiej doznają, ważne jest to, że Satana odpowiada za materię i niebezpieczeństwa z nią związane, Lucyfer za ducha i niebezpieczeństwa z nim związane. Kapitalizm to narzędzie Szatana, Komunizm to narzędzie Lucyfera, wszędzie gdzie jest pragnienie mocy, siły materialnej jest Szatan, wszędzie gdzie pragnienie ucieczki z tego świata w fantazje, kosmos i inne duchowe domeny jest Lucyfer. Chrystus jest Tu i Teraz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Satana była siłą twórczą bo zbudowała nam ciało eteryczne..." - pisze Pan. Z całym szacunkiem: czy Pan jest satanistą? To oni starają się wcisnąć nam ten absurd. Satana nie posiada swojej własnej energii i z tej przyczyny kradła energię ze Źródła, od Boga.

      Usuń
    2. Aż mi się ciśnienie podniosło jak przeczytałam tą teorię. Panie Wacku Placku czy naprawdę wierzy Pan w takie bzdury???
      Anna S.

      Usuń
    3. Nie bardzo rozumiem? Wszystko posiada energię od Boga i nic nie ma własnej energii.

      Człowiek będąc w Raju posiadał niesamowitą moc, bo był mieszkaniem dla wszystkich elohim, w którym żyły wszystkie boskie energie (bogowie, tytani itp). Upadając dokonał aktu rozdziału (został wygnany z Raju) i w ten sposób narodziła się Karma. Od tamtej pory te energie będąc ślepymi (czyli jak pisałem, nie posiadają woli, chcenia a jedynie przymus) starają się usamodzielnić bo w swej ślepocie nie dostrzegają możliwości ponownej integracji, powrotu do Boga, chcą budować własny świat używając człowieka kiedy to w Raju to człowiek używał ich, dlatego zbudowali człowiekowi ciała eteryczne a potem astralne, które w doskonałej boskiej harmonii są zbyteczne, bo wtedy Adam Kadmon był istotą ze świtała i nie potrzebował ani zagęszczenia materii ani emocji i fantazji. Człowiek nadal jest domem tych sił, ich podstawową domeną funkcjonowania, nie ma tym domu jednak integracji i porządku, jest bałagan. Jako jedyny jednak ma zdolność postrzegania Prawdy, i ma wolną wolę a więc ma zdolność odbudowania tej integracji. Tamte siły są ślepe. Ich nie da się pokonać inaczej jak tylko poprzez ich zbawienie, czyli "uleczenie" ich z tego przymusu istnienia, aby już nie musiały, bo człowiek nie musi mieć ciała eterycznego i astralnego. Te siły stając się ponownie jedynie możliwością a nie przymusem, przestają zagrażać integracji, ponownie są do swobodnej dyspozycji człowieka. Nie władają nim, człowiek nimi włada.

      Ja to tak zrozumiałem zainspirowany tym co głosi antropozofia Steinera.

      Satanista to ktoś kto praktykuje czarną magię, ktoś opętany przez pierwiastek materialny, pragnący samemu posiąść całą boską moc. Satana używa satanistów jako narzędzie, ogłupiając ich do tego, aby tworzyli ludziom piekło na ziemi, przez co chcą oni z Ziemi uciec albo w paszczę Lucyfera i jego pozaziemskie fantazje (co np zrobili Hindusi) albo ewentualnie stworzyć sztuczną, techniczną rzeczywistość (wierzę Babel) przez co będą mieli technologie aby także uciec z Ziemi i założyć własny świat (naukowe marzenia o podboju kosmosu).

      Ja nie jestem satanistą ale rozpoznaje Szatana i Lucyfera jako dwie biegunowe siły karmiczne które nikomu z nas nie są obce, działają na każdego z nas i bez nich niemożliwa jest ponowne integracja, tylko przez nie człowiek dokonuje zbawienia i poznaje Chrystusa, uwalniając się od ich przymusów.

      Wedle Steinera Grecy już raz zadali siłom Satany i Lucyfera ogromny cios, ale to nic nie dało, one urosły jako silniejsze pod postacią religii monoteistycznych. Potem Odrodzenie zadaje kolejny cios a one dalej rosną jako silniejsze pod postacią nacjonalizmu, kolonializmu, nazizmu, komunizmu czy kapitalizmu. Są nie do zwalczenia bo to są części naszych własnych boskich sił które wymknęły się człowiekowi z pod panowania przy błędzie pierwszych rodziców w Raju.

      Usuń
  2. Odzyskanie świadomości, wartości własnego ja jest jedną z najlepszych decyzji w naszym życiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... tej świadomości, którą mieliśmy zaraz po stworzeniu
      przez Boga Stwórcę.

      Usuń
  3. 1. Panie Romanie, cytuje Pan słowa Chrystusa: "Wy macie Szatana za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa - mawiał Chrystus" Nie rozumiem dlaczego stanowczo twierdzi Pan, że Szatan/Lucyfer jest energią żeńską, skoro Chrystus wyraźnie nazywa go "ojcem kłamstwa" a nie "matką kłamstwa". W całej powyższej wypowiedzi jednoznacznie opisuje go jako energię męską. Władza, siła, odwaga (tutaj negatywnie przejawiająca się w odstępstwie od porządku) to są cechy energii męskiej. Skąd więc to przekonanie, że Szatan jest energią żeńską???
    Energia żeńska była przez wieki deptana (na tym świecie którego księciem jest Szatan - jak mówił Jezus), kobieta w różnych cywilizacjach stanowiła część inwentarza będącego własnością mężczyzny, m.in. dlatego bo przedkładała serce nad rozum. To lucyfer (jako oświecony, więc posiadający przymiot logiczności i kalkulacji) kieruje się rozumem, czysta kalkulacją korzyścią i opłacalnością, bez zanurzania się w uczucia - w serce.
    Spotkałam kiedyś teorię, która wydaje mi się mieć głęboki sens, że w gruncie rzeczy cały wybór między siłami światła i ciemności, sprowadza się w efekcie końcowym do wyboru między życiem, a sztuczną inteligencją; a więc boską niemożliwą do skopiowania siłą witalną obdarzoną czuciem i uczuciem, a maszyną (choćby najdoskonalszą) jedynie kalkulującą opłacalność; sercem a rozumem, a więc Chrystusem a Lucyferem. Cała ta teoria zyskuje na wiarygodności w świetle takich zdarzeń jak np. nadawanie obywatelstwa robotowi, propozycja wmontowania czipów z odpowiednimi procesorami "ułatwiającymi" myślenie itp Trochę zboczyłam w tych rozważaniach ale w moim odczuciu szatan jawi mi się jako energia męska.
    2. Przy okazji, korzystając z powołanie się na twierdzenia Einsteina o zamrożonej energii, chciałabym zamieścić link do listu Einstaina do córki. Bardzo ważnego listu... gdyby ktoś go jeszcze nie czytał:
    http://dobrewiadomosci.net.pl/9349-list-albert-einsteina-do-corki-o-uniwersalnej-sile-jaka-jest-milosc/
    Czasami zastanawiam się - kto by pomyślał, że miłość jest istotą... że jest najwyższą najinteligentniejszą istotą, tak perfekcyjnie ukrytą w tym świecie aby nikt nie mógł nią manipulować. Jest stała, funkcja liniowa równa constans.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Justyna
      Szatan to energia męska, Lucyfer to energia żeńska. Szatan to rozum i sztuczna inteligencja, Lucyfer to romantyzm i sentymentalizm, emocjonalność.

      Nasze myśli powstają w sercu a nie w głowie, rozum znajduje się w sercu więc ten konflikt rozumu i serca to konflikt lewej i prawej półkuli mózgu. Instynkty i emocje powstają w układzie trawiennym, myśli w sercu/krwi, mózg odpowiada tylko za wartościowanie tego wszystkiego i to w nim są różne konflikty. Miłość nie posiada lokalizacji, nie wynika z pracy ciała, wręcz przeciwnie, to praca ciała zakłóca jej naturalny strumień który przepływa przez każdego non stop.
      Prawdziwe serce jako centralny ośrodek znajduje się w splocie słonecznym.

      Usuń
    2. Nie masz racji myśli i uczucia ludzkie nie są ich własnością tylko wspólnym zbiorem inteligentnej energii z którego każdy może czerpać do woli w zależności od osobniczego rezonansu jakim sam emanuje. Czym bardziej świadomą jesteś jednostka tym z większego adekwatnego poziomem zbioru możesz korzystać --> https://youtu.be/Poa59TbPleU

      Usuń
    3. Justyna czy ty czytasz komentarze pod linkami, które naiwnie prezentujesz? Ich rzekomy autor był przedstawicielem zniewalającego ludzkość gatunku, sekretnego przymierza, a o takich sam Jeszu bardzo charakterystycznie mówił czyimi są dziećmi i czym się zwykle i działania charakteryzują... Jak widać z tego nadal mentalnie śpisz w otaczającym nas Matrixie...

      Usuń
    4. Bardzo Ci dziękuję Justyno za zwrócenie uwagi na ten przepiękny list Einsteina o miłości a raczej o energii Miłości. Pozdrawiam Ciebie , Pana Romana i całą resztę Romanoblogowców.

      Usuń
    5. Satana a potem Lucyfera była aniołem żeńskim, sefarinem, a nie cherubinem.

      Usuń
  4. Nieporozumienie z Sataną wynika z tego, że energia męska dokonuje inkarnacji pod postacią żeńską a żeńska pod postacią męską. Ostatnie 3-4tyś lat to lata dominacji patriarchatu ale i zarazem inkarnacji Lucyfera.
    To jest bardzo sprytnie skonstruowane, indywidualnie każdy z nas posiada w sobie pierwiastek żeński i męski. Dla mężczyzny poprawne jest jeśli pozwala swojej żeńskiej naturze dominować nad swoją męską, biologiczną, u kobiet jest odwrotnie. Tymczasem społeczeństwo zazwyczaj błądzi, patriarchat stłumił u mężczyzn kobiecą naturę, przez co życie stało się tak brutalne i nie do zniesienia, że ludzie uciekali od niego w mit, w fantazje o pozaziemskich światach, w psalmy, baśnie i legendy.
    Teraz nadchodzą czasy matriarchatu i będą to czasu inkarnacji Satany, bo kobiety znowu (jak widać wszędzie po tzw lewicy) popełniają błąd ignorancji praw moralnych i zrozumienia własnej natury, pozwolą stłumić swoją męską naturę i sprawią, że ta żeńska będzie dominować. Doprowadzi to do odrealnionego świata w którym wszyscy gonią utopie społeczne i kolorują każdy aspekt rzeczywistości w jaskrawe kolory, ewolucyjnie gatunek znowu będzie musiał się zabezpieczyć bo będzie to kakofonia nie do zniesienia, więc ucieknie w paszcze Szatana, w naukę i technike, w tworzenie sztucznych systemów społecznych które będą degradowały człowieka do trybu w maszynie, wszystko w wyniku tego, że podświadomie będzie on czuł niebezpieczeństwo rozpadu w obliczu dominacji tej nieposkromionej żeńskiej fantazji tak samo jak wcześniej czuł niebezpieczeństwo w obliczu dominacji nieposkromionej męskiej żądzy siły i władzy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Panie Romanie, a co z tą nowością, że to ziemia właśnie jest celem Ojca. My mamy oczyścić materię, bo ma być wieczna, człowiek - Boska istota ( będący całością Ojca ) ma w sobie wszystkie wymiary, tak jak i materialna ziemia ma w sobie cały wszechświat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chrystus przypominał nam, że jesteśmy tylko "przechodniami" na tej planecie - gośćmi biorącymi udział w warsztacie. Potem "dodał: "Oto czynię wszystko nowe - nową ziemię i nowe niebo". Obecna pożałowania godna niska gęstość materii zostanie zatem podniesiona do na wyższy poziom wibracyjny. Materia jest tylko zgęszczonym Boskim promieniowaniem. Nasze miejsce jest w świetle, nie na materii.

      Usuń
  6. Witam Panie Romanie
    Oglądam Pana, odkąd pojawił się Pan w NTV. Czasem przeglądam też ten blog. Dziś znów wzięło mnie na oglądanie jakiegoś starego wywiadu z Panem i po prostu muszę dać wyraz swojej przeogromnej sympatii i szacunku dla Pana. Uwielbiam wywiady z Panem, bardzo szanuję Pańską wiedzę i wysoką świadomość oraz odwagę w byciu sobą, a Pańskie poczucie humoru smakuję sobie jak najlepsze specjały :) Dlatego wracam czasem do starych wywiadów, żeby znów się serdecznie pośmiać z Pańskich dygresji i poobcować sobie z Pańską cudowną świadomością. Choć moje spojrzenie na pewne sprawy jest zdeczko inne niż Pana, to czuję wielką radość, że ktoś tak wybitny dzieli się sobą, swoją wiedzą, mądrością i świadomością z innymi. BARDZO DZIĘKUJĘ.

    Ufff.
    Musiałam to gdzieś napisać, ponieważ wylewało mi się już uszami :)))

    Pozdrawiam serdecznie
    Gaya Wrzosek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za uznanie mojej pracy na tej Ziemi jako narzędzia.

      Usuń
  7. Z innej beczki, cóż to za nowe nauki? Nie słyszałem wśród wszystkich wykładów aby Pan coś wspominał:
    Adam P.Anczykowski:
    ORMUS:https://www.youtube.com/watch?v=uYxO5JmcTbU
    https://www.youtube.com/watch?v=xNfP58CvePA&t=3s&index=46&list=PLwmAcCj4bjIJ7N2GQyqvSjx_qeAWKzmsV

    https://www.youtube.com/watch?v=HDf8451i4qM&list=PLwmAcCj4bjIJ7N2GQyqvSjx_qeAWKzmsV&index=45

    Nie oczekuję oglądania, takie poglądowe linki.

    Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Meritum powyższego artykułu to cel i sens życia. Ten artykuł nie porusza innych tematów.

      Usuń
  8. Panie Romanie, zechce Pan odpowiedzieć na teorie Pana Wacka? Jak by nie było ciekawą, którą należałoby chyba również wziąć pod uwagę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie moje teorie, tylko teozofia lub antropozofia po mojemu:) Rudolf Steiner to najlepiej wyjaśnia.

      Usuń
    2. W latach 80ch XX wieku zaczytywałem się w antropozofii Rudolfa Steinera, ale potem poszedłem dalej i wchłonąłem nauki Chrystusa, i to mi wystarczy.

      Usuń
  9. Panie Romanie co pan sądzi o Transerfingu V Zelanda?

    OdpowiedzUsuń
  10. Stąd bezrozumnie broniąc swojej materialnej wizji świata, zazdrośnie zabraniają innym stworzeniom ludzkim, jakichkolwiek kontaktów z jego duchową wersją, a widząc, że wiele przychodzących na świat istot ludzkich ma dalej takie właśnie nabyte lub naturalne możliwości zazdrośnie natychmiast po urodzeniu i dalej w okresie dziecięcym trwale unicestwia je! W jaki sposób zapytacie? Na wiele sposobów, ale ten najwcześniejszy i skuteczny zarazem to dzięki wstrzykiwaniu im do krwioobiegu chemicznych trucizn metali lekkich aluminium, metali ciężkich rtęci, obcego DNA, glifosatów, formaldehydów i innych chemicznych świństw, które w następstwie podania czynią duszę i ciało dziecka trwale zatrutym --> https://youtu.be/iQHuoPq0PR0 W ten i inne zakazane sposoby zazdrośnie bronią swoich wielowiekowo prowadzonych, duchowych kontaktów z eterycznymi bytami, prawdziwymi okupantami ludzkości, którym służą i od których czerpią swą rzekomą iluminację. Teraz już wiecie, czemu naturalnie budząca się z letargu ludzkość ma być przymusowo szczepiona i to na potęgę bez względu na konsekwencje. Garstka potężnych szamanów, iluminowanych, czarnych magów przy pomocy mediów i armii bezwolnych biorobotów rządzi tym zidiociałym grajdołem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej bym tego nie napisala. W 100% zgadzam się z Tobą.

      Usuń
  11. A gdzie w tym wszystkim jest Bóg? Cała walka dobra ze złem odbywa się w nas samych? czyba coraz bardziej sie do tego przekonuję. Częściowo się z tym zgadzam, to jakby przez Chrystusa mamy się przebudzić w drodze do życia wiecznego. Ale nazewnictwa typu szatan, lucyfer, nielucyfer czy statystyczny "Kowalski" to dla mnie określenia tej siły która się zbuntowała jeszcze na poziomie duchowym/energetycznym nieba i oddzieliła. Zgodzę się że znajduje sie w każdym z nas a my jakby mamy ją w sobie przezwyciężyc w drodze do boskości (nie wiem gdzie ta boskość, czy w innym wymiarze? czy tu na ziemi- a może wszędzie? tylko trzeba poprostu sie przebudzić i doskonalić w świadomości.

    OdpowiedzUsuń