Roman

Roman

sobota, 20 maja 2017

CUDA, CUDA, CUDA - JESZCZE TRZY GROSZE O CUDACH FATIMSKICH...


Bazylika Narodowego Sanktuarium Naszej Pani Fatimskiej
w Niagara Falls w stanie New York

Fatima, wioska w portugalskiej prowincji Estremadura.
Zawsze dnia 13-go, od maja do października roku Pańskiego 1917-go,
objawiała swoje istnienie trojgu pastuszkom Madonna, święta panienka zwana też w kręgach katolickich Matką Boską Różańcową.
(Nota bene noszenie w dłoni "różańca" zwanego tespich przez pobożnych muzułmanów zanim ci ostatni zamienili go na telefony komórkowe, co każdy mógł zaobserwować z chwilą naciągnięcia ostatnio do UE nawałnicy rzekomych uchodźców zostało podpatrzone właśnie na Bliskim Wschodzie).

   - Ta niebiańska istota lub istota która stworzyła hologram mający przestawiać Matkę Boga (a więc najpierw była matka a dopiero potem jej syn?!) zaapelowała poprzez znajdujące się w transie, zaskoczone dzieci, aby ... wzniesiono na jej cześć... kaplicę...


   - Matka swoje a syn swoje. Jej syn uczył bowiem (na przekór matce?):
"nie budujcie mi świątyń z drewna ni kamienia, przełamcie drewno, a ja tam będę, podnieście kamień a mnie znajdziecie". Tak czytamy w piśmie zwanym Ewangelią Filipa, który jest tłumaczeniem wcześniejszego tekstu greckiego i nie uznanym za "prawdziwą ewangelię" przez cenzorów instytucji zwanych "ojcami kościoła". Mimo to Chrystus wyraźnie ma na myśli wszechobecną Boską energię. Pismo zwane obecnie apokryfem znalezione w 1945 roku w jaskini koło Nag Hammadi w swojej treści wyraźnie nawiązuje do tzw. Ewangelii Tomasza także uznaną przez cenzorów za nie kanoniczną (cokolwiek to znaczy). Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? [...] Świątynia Boga jest świętą, a wy nią jesteście. (1 List do Koryntian (3:16)
Z powyższego wynika, że kto nie widzi siebie i swoich bliźnich jako żywej świątyni Boskiego stanu świadomości, automatycznie obsuwa się na skali duchowej ewolucji. Bez uznania tego rozpoznania ten świat tkwić będzie nadal w paraliżującej naturalny rozwój stagnacji. I takiego status quo życzą sobie dzierżące w cieniu władzę satanistyczne koterie.



Lúcia dos Santos, Francisco i Jacinta Marto
Te złożone do modlitwy rączki...
Ojciec Jacinty był ateistą
   
   - Powróćmy do trójki dzieciaków z Fatimy, które relacjonowały życzenia Matki Boskiej co spowodowało nie kończące się przed 13 każdego miesiąca pielgrzymki katolickich pątników. Np. 13 października 1917 roku na miejscu objawień, pomimo obfitego deszczu zebrało się około 70 000 ludzi. I oto nagle ...zjawisko które przeszło do historii jako O Milagre do Sol - "cud słońca w Fatimie". Chmury rozstąpiły się i ludzie ujrzeli obiekt który uznali za "słońce" - słońce które nie oślepiało jak znane nam od kołyski Słońce - gwiazda nie betlejemska. Ci, którzy nie widzieli, bo ich mózgi nie weszły w rezonans z drganiem obiektu udawali że widzą. To drugie słońce pulsowało i chybotało. Klasyczne zjawisko znane od ponad 60 lat badaczom UFO. Słońce niczym gigantyczna kula poruszało się po niebie to w lewo, to w prawo i z niesłychana prędkością wirowało wokół własnej osi.

   - Znienacka trysnęły z obiektu obserwacji dziesiątków tysięcy katolików kaskady barw: zieleń, czerwień, błękit, fiolet... Cały krajobraz stał się nieziemski, nie rzeczywisty i ... wtedy obiekt na kilka minut znieruchomiał. Strategia niebiańskich istot? Efekty specjalne o jakich marzą filmowcy z Hollywood? Nagle świetlne widowisko się powtórzyło. Przerwa.
I znowu... Powtórki utrwalają w pamięci nieuświadomionej ludzkości niezrozumiałe dla niej wydarzenie, które kulminuje powstaniem religijnego kultu. Cud słońca był widziany w promieniu 40 kilometrów. Początkowo władze administracyjne protestowały, ale szybko zrozumiano, jakie korzyści płyną dla miejsca, które staje się celem pielgrzymek, a Fatima zalicza się do najbardziej znanych na świecie. Ludzie tak bardzo chcieliby przeżyć cud słońca.

   - Czy dzieci są uprzywilejowanymi odbiorcami objawień? - pyta szwajcarski publicysta Erich von 
Däniken. - Okazuje się, że w 90 na 100 odnotowanych przypadków objawień odbiorcami i przekaźnikami tych transcendentalnych zjawisk są dzieci.
Czy miałoby z tego obiektywnego stwierdzenia wynikać, że mózg dziecka w okresie poprzedzającym dojrzewanie i w czasie dojrzewania wytwarza jakieś szczególne fale, które ułatwiają dostęp do innej sfery świadomości lub podświadomości?
A może naiwna ciekawość i niepohamowana fantazja otwierają przed nimi swego rodzaju możliwości komunikacji z płaszczyzną astralną?
Czy może tak być, że projektowane bezpośrednio np. w mózg dziecka obrazy 
na drodze telepatii przekazywane są w mózgi innych dzieci?
Czy w ogóle jest kwestią sporną, że niefizyczne zjawy, a więc coś co nie jest przedmiotem pozwalającym się fotografować lub wymierzyć z pomocą dostępnej aparatury występują li tylko przedmiotowo w układzie limbicznym ludzkiego mózgu?
Obiektywna kontrola wizji ze strony osoby postronnej nie jest możliwa do przeprowadzenia, ale... skąd poza obrazem pochodzą słowa, rozkazy, życzenia i konkretne wskazówki?
W jaki sposób w umyśle dziecka może zrodzić się absurdalna myśl, że obca dla niego pani życzy sobie, żeby nazywać ją Tajemniczą Różą?
Czy dzieci nawiedzane przez tego typu "objawienia" wykazują jakieś cechy patologiczne? Czy są podatne na dewiacje psychiczne?
nie sądzę. Te dzieci, które miały kontakt z objawieniami opisywane były jako zdrowe i normalne, wyposażone we wszystkie psychofizyczne atrybuty swego wieku - radosne istoty.



Natomiast...


Eugenio Maria Giuseppe Giovanni Pacelli alias Pius XIIw 1950 roku:

"Niechaj Portugalia nigdy nie zapomni o niebiańskich przesłaniach Fátimy,
która została pobłogosławiona gdyż jako pierwsza je usłyszała".


 Giovanni Battista Enrico Antonio Maria Montini alias Paweł VI
i jego zakładniczka, dorosła siostra Lúcia Santos, karmelitanka (bosa?)

Pontifex Romanus emeritus, Joseph Ratsinger, bałwochwalca,Benedykt XVI odbył pielgrzymkę do Fatimy w maju 2010 roku ze względu na dziesiątą rocznicę beatyfikacji Jacinty i Franciszka, kuzynostwa siostry Łucji.

Pierwszego dnia swojej wizyty modlił się w Kaplicy Objawień i zostawił Złotą Różę Matce Bożej Fatimskiej "jako hołd wdzięczności papieskiej za cudowne rzeczy, które Wszechmogący wypracował w sercach tak wielu pielgrzymów przybywających do macierzystego domu". Wspomniał także w modlitwie o "niewidzialnej dłoni", która ocaliła jego przyjaciela, Jana Pawła II."To istna pociecha wiedzieć, że zostaje się ukoronowanym nie tylko srebrem i złotem naszych radości i nadziei, ale także 'kulą' naszych niepokojów i cierpień".


Karol Wojtyła alias Jan Paweł II - bałwochwalca
Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią!- czytamy w biblijnej Księdze Wyjścia 20:4. Dygnitarze kościoła kat. noszą zafałszowane biblie pod pachami, ale jak widać lekce sobie ważą pewne treści z - jak je nazywają - "pisma świętego".

   - Cudami fatimskimi interesował się tak jak i jego poprzednicy Karol Wojtyła, zwany w polskojęzycznych kręgach katolickich "naszym papieżem".
Tak jak i jego poprzednicy zaznajomił się z treścią "tajemnic" i tak jak i oni kazał zwrócić treści objawień do archiwum. Jak wiemy w Boskim Stworzeniu przypadki nie istnieją. Można zatem zadać sobie tu pytanie, czy to przypadek zrządził, że papież został postrzelony 13 maja (1981) i że pierwsze objawienie w Fatimie datowano 13 maja (1917)? Czyżby działało tu prawo Boskiej synchroniczności? (C.G.Jung) A może magowie realizowali pewien plan?


   - Papież Wojtyła nie ukrywał, że istnieje tu pewne powiązanie między tymi datami. Z okazji wizyty w Rzymie przez ówczesnego biskupa Leiry (biskupstwo, do którego należy Fatima), papież Jan Paweł II dał mu kulę, którą znaleziono w jeepie po próbie zamachu, aby była przechowywana w sanktuarium.




   - Kula ta została umieszczona w koronie figuryNaszej Pani z Fatimy.



   - 13 maja 1991 roku JP II spotkał się z siostrą Lúcią Santos w Fatimie.
Była to 10-ta rocznica jego cudownej ucieczki przed śmiercią 13 maja 1981 roku. Chociaż treść tzw. Trzeciej Tajemnicy nie została jeszcze ujawniona, Karol Wojtyła chciał upamiętnić swoją ucieczkę przed śmiercią właśnie w Fatimie. Czyżby Bóg, nasz Stwórca i Ojciec trzymał coś w tajemnicy przed swoimi dziećmi? Tajemnice cechują nieboskie kręgi.

   - Podczas mszy papież JPII podziękował Dziewicy (nie Stwórcy, nie Chrystusowi) za wyzwolenie Europy od komunizmu. Ojciec i Syn nie zajmują się polityką w materialistycznym świecie, założonym przez upadłe istoty na skolonizowanej przez nie maleńkiej, planecie położonej na skraju małej, materialnej galaktyki. W 1981 roku mieszkańcy Ziemi wierzyli, że to komunizm odpowiedzialny jest za zamach na papieża. Minęło 10 lat i ludzie uwierzyli, że komunizm umarł. [Przypominam tu, że kto wierzy - ten nie wie].

   - Z początkiem lat 90-ch XX wieku zainteresowani katolicy czuli się już zmęczeni czekaniem na łaskawe ze strony Watykanu oficjalne opublikowanie treści owej straszliwej 
Trzeciej Tajemnicy, która miała być oddana zgodnie z wolą wizjonerki 
Lúcii do Santos już w 1960 roku. Ludzie się rozwijają duchowo czy zauważają ten proces czy nie i z czasem nie chcą już tylko wierzyć w nieomylność papieską; chcą wiedzieć, chcą zaznajomić się z faktami. Czyż Chrystus - największy z proroków wszechczasów - nie przepowiadał, że poznamy PRAWDĘ i PRAWDA, ABSOLUTNA PRAWDA nas wyzwoli, a nie tajemnice z watykańskiego archiwum.

   -
13 maja roku Pańskiego 2000 (gdy miał nadejść koniec świata) JP II nie dbając o tak ważne wydarzenie ponownie pojawił się w Fatimie tym razem z okazji obchodów beatyfikacji Jacinty i Francisco i ponownie spotkał się z siostrą Łucją.



   - O beatyfikowaniu jej kuzynostwa mówiono już w 1935 roku. Kardynał Angelo Sodano, a następnie sekretarz stanu watykańskiego wyjawił, że tzw. Trzecia Tajemnica zostanie ujawniona.


Angelo (wł. anioł, upadły oczywiście) Sodano, kardynał, dygnitarz 



   - Eminencja Sodano ujawnił - aczkolwiek niechętnie - to, co jak twierdził stanowi fragment wielkiej tajemnicy... Magowie są mistrzami kontroli i programowania umysłu, który mimo to z czasem i z Boska pomocą wyzwala się od kłamliwych programów i hipnotycznych sugestii. Kardynał ogłosił, że tajemnica zawiera fragment, w którym mowa o "biskupie ubranym na biało", który, idąc wśród trupów katolickich męczenników, "pada na ziemię pod ostrzałem, najwyraźniej martwy".

   - Kardynał twierdził, że jest mamy tu do czynienia z przepowiednią dotyczącą próby zamachu na Jana Pawła II w 1981 roku.
   - 13 maja 1982 roku, dokładnie po upływie roku od dnia zamachu (rzekomo meritum owej strasznej tajemnicy), Karol Wojtyła odwiedził Fatimę w celu przeprowadzenia publicznego aktu konsekracji  c a ł e g o  świata, a więc także prawosławnej/komunistycznej Rosji. Ponownie świat dowiedział się kto tu rządzi i decyduje. Konsekracja skierowana była do Jej Niepokalanego Serca zgodnie z instrukcją Maryi Panny, podyktowaną Łucji do Santos w 1917 roku.

   - 26 czerwca 2000 lekce sobie ważąc koniec świata, papież Jan Paweł II ogłosił, że 
zamach w 1981 roku był spełnieniem tej tajemnicy. Pełny tekst tej prawdy objawionej został opublikowany przez kardynała J. Ratzingera, późniejszego, niemieckiego papieża na stronie internetowej Watykanu. ale... po opublikowaniu tej strasznej tajemnicy było już oczywiste, że zjawa nazywana Dziewicą nie powiedziała, że papież upadnie "najwyraźniej martwy", ale że został zabity. Oto oficjalny, mający strząsnąć czytelnikami tekst opublikowany przez dygnitarzy Watykanu: ... "Zanim tam dotarł, Ojciec Święty przeszedł przez wielkie miasto w połowie już w ruinach i zataczając się, dotknięty bólem i smutkiem, modlił się za dusze zwłok, które spotykał po drodze, a gdy dotarł na szczyt góry, na kolanach, u podnóża wielkiego krzyża został zabity przez grupę żołnierzy, którzy strzelali do niego kulami i wysyłali strzały i w ten sam sposób umarli kolejno inni biskupi, księża, religijni mężczyźni i kobiety  oraz różne osoby świeckie zajmujące dotąd różne urzędy i stanowiska".

   - Konkluzja: Ojciec Święty został zabity przez grupę żołnierzy na szczycie góry a wraz z nim umierali 
inni biskupi, księża, religijni mężczyźni i kobiety... Krótko: Jest to wizja rzezi, a nie wizja tego, co zaszło 13 maja 1981 roku.
- O co tu chodzi?
- Dlaczego siostra Lúcia Santos tak upierała się, żeby "tajemnica" została ujawniona najpóźniej w 1960 roku, mimo iż zapowiadane w niej wydarzenia miały miejsce w 1981 roku
? Przerwa w czasie... Luka dwóch dekad, która zmusza do zastanowienia się, dlaczego Lúcia upierała się, że trzecia tajemnica jest tak pilną sprawą.
- Najważniejszą jednak kwestią jest to, czy "tajemnica" jest autentyczna; innymi słowy czy 
siostra Łucja jest osobą wiarygodną.

Lúcia Santos


Siostra Lúcia 
   - Zapytana przez kanonika Formigao, zaledwie sześć dni po objawieniu dnia 13 października 1917: Czy 13-tego bieżącego miesiąca prosiłaś, aby ludzie  skierowali swój wzrok w kierunku "słońca?Lúcia odpowiedziała: Nie pamiętam, żebym tak powiedziała.
Formigao: Czy poprosiłaś ludzi, żeby zamknęli parasole?
Lúcia: Znowu... nie pamiętam czy ich o to poprosiłam.
Formigao: Czy Ona (Dziewica Maryja) powiedziała ci, że ludzie zostaną ukarani jeśli nie będą żałowali popełnionych przez siebie grzechów?Lúcia: Nie pamiętam czy Ona tak powiedziała; myślę że nie.
Formigao: Czy 13-go października miałaś takie same wątpliwości jak dzisiaj jeśli chodzi o to,  c o  Dziewica powiedziała? Dlaczego masz dziś wątpliwości co do tego?
Lúcia: Tego dnia pamiętałam lepiej; to było bliżej wydarzeń.

   - Jak widać, 
Lúcia odznaczała się wyraźnie krótkotrwałą pamięcią, co rodzi następne pytanie: jak mogła zatem pamiętać dziesięciolecia później, co się wydarzyło w 1917 roku, skoro sześć dni po objawieniu już zapomniała jak wszystko przebiegło w rzeczywistości?

   - Nawet nadal ignorując możliwość ingerencji ze strony nieznanych nam ufonautów (drugie słońce na niebie), m
ożna twierdzić, że tajemnice zostały wyryte w jej pamięci (kontrola umysłu dziewczynki, córki ateisty?), to jednak dowody wskazują na coś innego. Tego samego dnia, gdy ojciec Ferreira de Lacerda zapytał ją, co powiedziała jej Panienka za piątym razem, Lúcia odpowiedziała: 'nie pamiętam , ale wydaje mi się, że ...'

   -
 'Nie pamiętam , ale wydaje mi się, że ...' - nie świadczy o pewności osoby kontaktowej, a to z kolei rodzi kolejne pytanie dotyczące treści "Drugiej i Trzeciej Tajemnicy", spisanej ... dekady później. Jak to możliwe, że po tylu latach - teraz już siostra Łucja - tak precyzyjnie pamiętała przekaz świętej Madonny

   - Inny duchowny, ojciec Rolim stwierdził: Z powodu prowadzonych przesłuchań, świadkowie wizji nie byli pewni co do słów, których Nasza Pani naprawdę użyła. Tu jednak sprawy przybierają jeszcze gorszy kurs. Istnieją wyraźne sprzeczności w tym, co opowiedziała Łucja w 1917 roku a co napisała w 1942 roku, a tym, co skomentowała znowu po latach. W 1917 roku Łucja oświadczyła w rozmowie z Formigao, że "Dziewica nie mówiła o pokucie:, ale w 1946 roku, w trakcie rozmowy z ojcem McGlynn twierdziła, że "Dziewica wymagała poświęceń i pokuty". Potem jeszcze gorzej: W 1917 roku Formigao zapytał ją, czy zjawa przekazała jej jakąś tajemnicę. Lúcia potwierdziła. Formigao zapytał, czy tajemnica została przekazana tylko jej, czy też całej trójce, a więc i jej kuzynowi i kuzynce. Lúcia odpowiedziała, że całej trójce. Co najważniejsze, zapytał: Gdyby ludzie poznali tajemnicę objawioną przez Naszą Panią, czy posmutnieliby?

Lúcia odpowiedziała: Myślę, że ludzie nie zmieniliby się i pozostaliby takimi jakimi są.
Wynika z tego, że t
ajemnice przekazane przez Maryję Pannę nie były zbyt wstrząsające... i wydają się nie być identyczne z tajemnicami zawartymi w Drugiej i Trzeciej Tajemnicy kilkadziesiąt lat później. Ten fakt został podkreślony, gdy Lúcia oświadczyła, że tajemnica dotyczy jedynie dobra i szczęścia trójki dzieci, a nie innych ludzi.
Czy w tym miejscu należy wyciągnąć wniosek, że "druga" i "trzecia tajemnica" objawiona przez Kościół w Watykanie nie miała nic wspólnego z przesłaniem, które Matka Boska przekazała trzem świadkom w Fatimie?

Tak to wygląda...
Siostra Łucja 
była zakładniczką kościoła przez dziesiątki lat i do dziś nie ma sposobu, z pomocą którego można udowodnić, że wszystko co Kościół twierdzi na temat objawienia w Fatimie jest identyczną informacją, którą zjawa zwana Matką Boską przekazała małej Lúcii do Santos i jej kuzynostwu.

   - Jeśli tak mają się sprawy, nie dziwota, że oficjalne zapisy z przesłuchań dzieci z 1917 roku zostały przez dziesiątki lat trzymane 
przez kościelnych magów pod kluczem, ponieważ zaprzeczają one wiarygodności tych przerażających ludzkość "tajemnic".

   - Jasne jest, że w 1917 roku "tajemnice" objawione przez Dziewicę nie były tak istotne; przynajmniej nie dla całego świata. Co ważniejsze - i tak pozostaje - jest to, że w październiku 1917 roku, tysiące ludzi było świadkami nadprzyrodzonego wydarzenia: Słońce zatrzymywało się w miejscu i huśtało; zjawisko, które przekonało wielu zapiekłych sceptyków, którzy udali się do Fatimy, aby przekonać się, jak zakłamane było i jest to wszystko, -

zjawisko, które rzeczywiście było "magiczne" w swej naturze (przynajmniej z ziemskiego, konwencjonalnego punktu widzenia. Ale jako że zdarzenia nadprzyrodzone są nieistotne - jeśli nie demoniczne - w oczach rzymskiego kościoła, całemu wydarzeniu watykańscy magowie nadali bardziej katolicki  (nie mylić z chrześcijańskim) kontekst. Nie trwało długo a dodano wymiar polityczny:
Trzecia Tajemnica Fatimska.

   - Pojawienie się Marii Dziewicy w Fatimie nie miało z początku nic wspólnego z proroctwami ani z Dziewicą, jednak z powodu różnych manipulacji kościoła stworzono jedno z najbardziej wymyślnych kłamstw, które stały się tłem wielkich, politycznych wydarzeń.  W ciągu ostatnich dwóch wieków kościół sprawił, że Maryja Panna stała się niebywale ważną częścią katolickiego doświadczenia i doktryny. Krytycy twierdzą, że popularność wiary katolickiej jest w dużej mierze utrzymywana dzięki popularyzowaniu Dziewicy. Tak zwana "era mariańska", (postchrystusowa) tj. okres, w którym Maryja Panna zaczęła się objawiać i oferować wiadomości tym, którzy ją widzieli, rozpoczęła się na początku XIX wieku wraz z serią objawień, z których najsłynniejsze jest to z Lourdes. Trzeźwo myślący nie kościelni chrześcijanie zadają sobie pytanie, czy Matka Boska nie jest trochę zazdrosna z powodu popularności Chrystusa... Objawienie z Fatimy jest jednak najbardziej intrygujące dla tych, którym nauka Chrystusa zawarta w Kazaniu na Górze nie wystarczy. Błogosławieni którzy nie widzieli a uwierzyli - uczył Chrystus. Z naszych umysłów powoli usuwa się pamięć o Chrystusie, o istocie która przekazała ludzkości naukę zawartą w tzw. dekalogu i Kazaniu na Górze i wprowadza się obraz istoty, która jest rzekomo matką Chrystusa, czystej eterycznej istoty, która stworzona została w wymiarze miłości i miłosierdzia przez istotę, którą my nazywamy Bogiem, a Chrystus Ojcem. Satana, serafin, zbuntowany anioł, który chciał zastąpić Boga-Stwórcę i stworzyć swój własny, nowy porządek Boskiego Wszechświata nazwał siebie w późniejszym etapie obsuwania się w materię aniołem światła - Lucyferem.
... wszak i szatan przybiera postać anioła światłości. Nic więc nadzwyczajnego, jeśli i słudzy jego przybierają postać sług sprawiedliwości - pisał Szaul znany jako apostoł Paweł w swoim 2-gim Liście do Koryntian (11:14), skąd pochodziły słynne hetery, córy Koryntu - zawodowe super kurtyzany. Kapłani satanizmu, rzekomi słudzy sprawiedliwości przed dwoma tysiącami ziemskich lat rozeźleni, że Chrystus swoja nauka krzyżuje plany ich przywódcy, Lucyfera, rzucili klątwę na Chrystusa, użytkownika ciała zwanego Jezusem - Jeszu. Ta klątwa składa się z pierwszych liter wyrazów, z których ta klątwa się składa: imchak szmo we zichro (ישוז
) - niechaj zostanie wymazane jego imię i pamięć o nim. Po dziś dzień Lucyferianie odprawiają potajemnie lub jawnie msze i inwokacje do swego przywódcy, który jednak przed 2000 ziemskich lat zrozumiał (a) [istoty duchowe, jak każdy z nas są bezpłciowe], że Stwórca i Chrystus pokrzyżowali plan nowego porządku wszechświata obmyślonego przez tego, który obiecał tym, którzy go będą czcić:   Będę chodził wśród was, będę waszym Bogiem, a wy będziecie moim ludem (Ks. Kapłańska, 26:17). Ta istota chce zastąpić Chrystusa, Boga Ojca i sama być czczona jako bóg i chce aby ludzie budowali jej świątynie wbrew woli Chrystusa, który wyraźnie prosił: Nie budujcie mi świątyń z drewna ni kamienia, a już na pewno nie ze złota...
https://www.youtube.com/watch?v=caTodjoE2b0

   - Jak można się wywyższyć ponad istotę Stwórcy, który jest życiem, ponad Chrystusa, naszego starszego brata? Trzeba być ich matką - Matką Boską, jedyną karmicielką upadłych istot uwięzionych na i w materii. Materialny kosmos, część eterycznej CAŁOŚCI, wszechświata jest królestwem Lucyfera/Satany. I choć Satana już zrezygnowała ze swojego planu, demoniczne istoty starają się wszelkimi sposobami wyhamowywać duchowy rozwój rodu ludzkiego i opóźnić proces powrotu do domu, gdzie każdy z nas zajmie należne mu miejsce w Boskim Stworzeniu.

   - Istota która jest sprawczynią zjawiska zwanego "cudem słońca w Fatimie"
(
O Milagre do Sol) objawiła trójce wiejskich, portugalskich dzieciaków, że stworzyła wielki cud słońca na niebie, "aby wszyscy zobaczyli i aby uwierzyli". Aż tak bardzo jej na tym zależało. Raz jeszcze:  Błogosławieni którzy nie widzieli a uwierzyli - uczył Chrystus.

  - Nieletni świadkowie cudu nad katolicką Portugalią (dlaczego nie nad Czadem?!) 
otrzymali rzekomo od Matki Boskiej lub jej hologramu trzy tajemnice, które zniknęły na prawie sto lat w archiwum Watykanu. Dlaczego? Czyżby służyły one instytucji rzymskiej w realizowaniu krok po kroku jej politycznych i religijnych planów? (Katolicka Europa od Lizbony po Kaukaz? - jak objawił niegdyś hrabia Maria Franz Anton von Magnis urodzony w hrabstwie kłodzkim).

  - Według standardowych relacji, pierwsza tajemnicą była wizją piekła i informacją o zbliżającej się śmierci kuzynki i kuzyna Lucii, którzy byli naocznymi świadkami objawień. Czyżby tylko Lúcia Santos miała zostać w ludzkim ciele i stać się siostrą karmelitanką, aby odegrać przed katolickim światem przeznaczoną jej rolę?

   - 
Lúcia nie ujawniła treści drugiej i trzeciej tajemnicy i poinformowała Watykan drugiej tajemnicy dopiero w lipcu 1941 roku po hitlerowskiej inwazji na prawosławną Rosję a wówczas komunistyczny Związek Radziecki. Dziewica Maryja uświadomiła portugalskiej dziewczynce, że jeśli Rosja nie zostanie nawrócona na katolicyzm, to świat nie uniknie wieloletniej lat wojny.
O nauce Chrystusa, o pracy nad sobą, o wewnętrznej drodze, drodze samopoznania wiodącej z powrotem do stanu boskości ani słowa.
Cóż mogły począć te portugalskie dzieci z tą informacją tym bardziej, że od 1917 roku komunizm poszerzył znacznie swój zasięg ignorując naukę Chrystusa jak i kolidujące z nią życzenia rzekomo Jego ziemskiej matki. Jej kuzynostwo otrzymało te polityczną informację tylko po to, aby wnet odejśc z tego świata (!?).

W tym miejscu nie należy zapominać, że Josef, ziemski ojciec Jezusa, który był biologicznym narzędziem Chrystusa, był ortodoksyjnym wyznawcą Jahwe, zaś Miriam, ziemska matka Jezusa pochodziła z takiej samej rodziny, jednak na szczęście była już bardziej rozbudzona duszą. (Dzisiaj powiedzielibyśmy, że była agentką sił Światła na Ziemi).

   - Wygląda na to, że Lúcia Santos zrozumiała, że inwazja na prawosławną Rosję była dla kościoła katolickiego właściwym posunięciem. [Lúcia - świetlista, santos - święta, hmmm]. Nazistowskie Niemcy przegrały tzw. drugą wojnę światową a wraz z jego upadkiem, komunizm rozprzestrzenił się w całej Europie Wschodniej. Watykan pozostał nieutulony w żalu:


     - Adolf Hitler, syn Kościoła katolickiego, zmarł broniąc chrześcijaństwaZrozumiałym jest zatem, że nie można znaleźć słów opisujących rozpacz z powodu jego śmierci, podczas gdy wielu będzie opiewać jego żywot. Nad jego doczesnymi szczątkami unosi się zwycięski wizerunek moralny. Stojącemu z palmą męczennika Hitlerowi, Bóg nakłada laury zwycięstwa.


http://www.chick.com/catalog/books/0191.asp
Tak brzmiała mowa pogrzebowa ku czci wodza niemieckich faszystów i oprawców; wyzwanie rzucone zwycięskim siłom aliantów przez "Stolicę Apostolską" pod przykrywką prasy generała Franco. Komunikat Watykanu via Madryt. Pius XII w liście do hierarchii kościelnej USA dopatrywał się przyczyny „dzisiejszych nieszczęść" nie w faszyzmie, lecz m.in. w krótkich spódnicach pań.
http://romannacht.blogspot.com/2013/12/jezu-i-ci-czesc-osma.html

   
   - Zimna wojna była postrzegana jako "wiele lat wojny i prześladowań" (domyślnie katolików), więc wydawało się, że druga tajemnica była prawdziwą. Oznaczało to również, że istniały wielkie oczekiwania, aby poznać trzecią tajemnicę, która będzie z pewnością tak samo "dokładna" jak druga i z cała pewnością jeszcze większego znaczenia. Jednak choć jeden "ojciec święty" za drugim sięgał po tę wielką tajemnicę, tzw. Stolica Apostolska nie zamierzała jej ujawnić, co stało się przedmiotem egzotycznych teorii spiskowych, sugerujących, że Dziewica Maryja ogłosiła w Fatimie, że życie pozaziemskie faktycznie istniej w kosmosie. Tę sugestię podsuwano podprogowo w postaci plakatu wiszącego na ścianie w biurze agenta specjalnego FBI, Foxa Muldera.


CHCĘ WIERZYĆ 
(czyli pozostać w stanie niewiedzy?)
   - Lúcia otrzymała informację w 1917 roku, ale dopiero w styczniu 1944 roku  przekazała ją - tę wielką tajemnicę Watykanowi.

[Pani Karen Hudes, pracująca przez 20 lat jako Starszy Doradca Banku Światowego oświadczyła, że Watykanem rządzą istoty z gatunku  Homo capensis a nie Homo sapiens. Jezuici i papież to pionki w grze. Te istoty realizują swój plan. Nie jest to rasa pozaziemska, lecz raczej mutanci pozostawieni sami sobie lub współpracujący z inna, wrogą ludzkości rasą. To oni są mistrzami w skłócaniu narodów, które poróżniły systemami wiary. Oczywiście kontrolowane przez ich sługusów mass media nie opublikowały tego wywiadu. Oczywiście Pani Hudes jest wyśmiewana, ale taka reakcja na tak poważne zarzuty jest nieadekwatna w swej mierze.



Autor i badacz, L.A. Marzulli stwierdził, że ostatnio usuwane są "nie klasyczne" czaszki ze zbiorów muzealnych, tak jakby ktoś obawiał się rozgłosu na ich temat
]. 
http://romannacht.blogspot.com/2015/04/czaszki.html

   - Gdy informacje siostry Łucji dotarły do Watykanu, instytucja 
odmówiła ich opublikowania. Lúcia Santos ogłosiła, że tajemnica musi zostać ujawniona po jej śmierci, a najpóźniej w 1960 roku. Lúcia była jednak przez dziesiątki lat zakładnikiem watykańskim. Wkrótce po objawieniach w Fatimie zmuszono ją wstąpic do klasztoru. (Dziewczynka nie była pobożną katoliczką, tak jak jej ojciec, który był ateistą). Wysłano ją do klasztoru, gdzie nie mogła się z nikim porozumieć z powodu bariery językowej a później została umieszczona w odosobnionym miejscu, aby upewnić się, że nie będzie z nikim rozmawiała. Dostępu do Łucji nie można było uzyskać bez zgody najwyższej rangi eminencji z kręgów watykańskich. Zgodę niezwykle rzadko uzyskiwano. Lúcia poddana była całkowicie woli papieża.

   - Dopiero w połowie marca 1957 roku, papież Pius XII kazał sobie przynieść dokumenty dotyczące wielkich tajemnic z Fatimy, ale najwyraźniej był zajęty ważniejszymi sprawami, aby go przeczytać, albo tekst nie wywarł na nim żadnego wrażenia. "Spowiednikiem" i głównym "doradcą" tego papieża był hrabia, kardynał Włodzimierz Ledóchowski, generał Jezuitów i prymat Polski, który rozkazał, aby wszystkie ceremonie kościelne odbywały się w języku łacińskim, a nie polskim; zakazał śpiewania w kościołach polskich pieśni i nic nie wolno było publikować bez jego zezwolenia.


   - Czwartego kwietnia 1957 roku "wielka tajemnica" wróciła na półkę watykańskiego archiwum. Kto wie? Może się przyda... Pamiętajmy, że siostra Łucja prosiła, żeby upublicznić "tajemnicę" do 1960 roku. 


Angelo Giuseppe Roncalli alias Jan XXIII

17 sierpnia 1959 roku nieomylny papież Jan XXIII poprosił o dokumenty Fatimy a 8 lutego 1960 ogłosił, że treść tajemnicy nie zostanie ujawniona i dodał: Poczekajmy. Ja będę się modlić. Ja powiem wam, co ja zadecydowałem i ... nic się nie stało.


   - 
27 marca 1965 r. Papież Paweł VI przeczytał treść teczki "Fatima" i... zwrócił ją do Archiwum Świętego (oczywiście) Oficjum. (Tu wszystko jest uznane za "święte" - pismo święte, ojciec święty, oficjum, stolec tylko nie ŻYCIE - Bóg nasz Jedyny Święty i Stwórca ). On także postanowił ku niezadowoleniu katolików nie opublikować tego, co przeczytał.


   - Następnym w kolejce do archiwum był 
Albino Luciani alias Jan Paweł I, który po 33 dniach opuścił swoje ziemskie ciało oficjalnie z powodu zawału serca spowodowanego stanem silnego podenerwowania finansami Watykanu w powiązaniu z włoską mafią obawiającą się dochodzenia zainicjowanego przez "uśmiechniętego papieża" w celu zbadania przeszłej działalności Il Banco di Santo Spirito (Banku Świętego Ducha, który chyba po dziś dzień nie wie, że jest szczęśliwym posiadaczem banku na Ziemi). [W Portugalii Banco Espírito Santo również jest bankiem Świętego Ducha]. Watykan puścił kontrolowany "przeciek", że "3-cia tajemnica fatimska" jest tak wstrząsająca, że to właśnie ona spowodowała zawał i śmierć Jana Pawła I.


   - Teraz przyszła kolej na tego, który miał odegrać na scenie świata reżyserowaną przez watykańskich magów rolę "słowiańskiego papieża". Karol Wojtyła po zamachu na jego życie
13 maja 1981 roku kazał przynieść sobie teczkę Fatima. [TIME Magazine ogłosił, że zamach był aktem strzelania na samego Boga]. Przestudiował dokumenty i kazał zwrócić je do archiwum. Tu ponownie należy zastanowić się, czy to przypadek, że papież został postrzelony 13 maja (1981) i że pierwsze objawienie w Fatimie datowano 13 maja (1917)? Czy w Boskim, doskonałym Stworzeniu istnieje miejsce na "przypadek"? Bo jeśli tak, to pewnej nie błogosławionej godziny wszechświat może przez przypadek raz na zawsze zniknąć, a to świadczyłoby o tym, że nasz Stwórca jest niedoskonały, a przecież zgodnie z radą naszego starszego brata, Chrystusa powinniśmy dążyć do tego stanu doskonałości w jakim żyje ON, nasz Niebiański Ojciec.



   - Pod etykietką "tajemnica" z 1917 roku znajduje się polityczna przepowiednia: Jeśli to, co ci mówię zostanie wykonane, wiele dusz zostanie zbawionych i nastanie pokój - prorokowała Dziewica. W to mogły uwierzyć tylko żyjące w stanie niewiedzy naiwne, portugalskie dzieci. Pokój nadejdzie tylko wtedy, gdy ludzie zrozumieją, że mają zająć się swoim duchowym rozwojem wewnątrz, a nie skierowywać swoje zmysły na zewnątrz, na inscenizacje polityczne na scenie materialnego świata kontrolowanego przez magów służących istotom astralnym.
Wojna się skończy, ale jeśli ludzie nie przestaną obrażać Boga, wybuchnie jeszcze straszniejsza wojna podczas pontyfikatu Piusa XI - prorokowała zjawa. - [...] Aby temu zapobiec, proszę o konsekrację Rosji do mojego Niepokalanego Serca i komunię poprawy w pierwsze soboty. 
A więc niepokorna prawosławna i zarazem komunistyczna Rosja powinna się poprawić i nawrócić. Z katolickiego punktu widzenia chodzi tu o przebłaganie i satysfakcję, o uznanie nieomylności rzymskiego papieża. Chodzi tu o zadośćuczynienie za obelgi skierowane w stronę Boga i Jego syna na Ziemi, papieża.


Oczekiwana odpowiedzią Rosji ma być ukorzenie się przed watykańskim stolcem poprzez adorację, modlitwę i poświęcenie. Bo jak nie to wybuchnie straszna wojna! Zrozumiano? Nawet Matka Boska, nawet Chrystus (rzekomo jej syn), nawet sam Bóg wszechmogący i wszechobecny, który jest Miłością i Mądrością nie będą w stanie pomóc katolickiej i nie katolickiej ludzkości. To chyba jasne dlaczego jeden papież za drugim (a każdy z nich jest wytrawnym politykiem wtajemniczonym w sztuki magiczne) nie chciał publikować tych pogróżek).

   - Jeśli moje prośby zostaną przestrzegane, Rosja zostanie nawrócona i nastanie pokój - kontynuowała Matka Chrystusa, a może nawet Stwórcy... Kto to wie? Czy widzicie jak łatwo jest skłócać narody? To jest mind control (kontrola umysłów) z wyższej półki, a dokładniej z astralnego wymiaru. Podziel na wyznania, skłóć i panuj. Tak działa kłamca, w którym prawdy nie znaleziono parafrazując słowa Chrystusa sprzed 2000 ziemskich lat, czyli wypowiedziane przedwczoraj (mając na uwadze dylatację czasu).

   - Jeśli Watykan nie doprowadzi krnąbrnej Rosji do pokłonienia się przed papieskim tronem, Dziewica Maryja ostrzega, że Rosja rozprzestrzeni jej błędy po całym świecie, wywołując wojnę i prześladowania kościoła (katolickiego).
Czy teraz jest już jaśniej jeśli chodzi o kwestię,  k o m u  w rzeczywistości służy Watykan na tej planecie? Jeśli rzymski kościół służący istocie astralnej wywyższającej się ponad Chrystusa i nazywającej siebie Jego matką nie wykona jej poleceń, dobro (czytaj: katolicyzm jako jedynie słuszny -izm) będzie umęczone a Święty Ojciec (czytaj: papież) będzie musiał wiele przecierpieć; (dodatkowo) różne narody zostaną unicestwione. Tu nie ma żartów. Panienka objawiła fragment swojego planu oraz konsekwencje zaniedbania przez jej namiestnika na tej planecie. I dalej: W końcu moje Niepokalane Serce zatriumfuje. (To się chyba nie odnosi do Trumpa Donalda). Ojciec Święty wyświęci dla mnie Rosję, a ona zostanie nawrócona, a pokój zostanie oddany temu światu. Innymi słowy: albo Rosja przejdzie na katolicyzm i padnie na kolana przed Watykanem, albo temat będzie nadal drążony, a to oznacza, że narody będą nadal skłócane. Bliski Wschód, Ukraina, Waszyngton / Moskwa... Rosja ma być konwertowana na katolicyzm czy to odpowiada Rosjanom czy nie!

   - Wojna która się skończyła w 1917 rok była oczywiście "I-szą wojną światową". Tą "straszną wojną" którą groziła istota rzekomo "boska" miała być zatem "II-ga wojna światowa".

Ambrogio Damiano Achille Ratti alias Pius XI

   - Ten papież był szefem kościoła kat. od 1922 do 1939 roku i w tym miejscu można się słusznie zastanowić, czy Dziewica Maryja naprawdę podyktowała w 1917 roku groźby dotyczące poszczucia katolików przeciwko prawosławiu i komunizmowi, czy też zostało to dodane przez Lúcię Santos. Jeśli Lúcia to zredagowała, można zapytać, czy jeszcze coś dodała od siebie? Ale ... jej (?) list został napisany w 1944 roku...

   - Mimo iż takie wątpliwości powinny istnieć, nie żywił takowych 

w sercu Jan Paweł II, który publicznie całował Koran na znak, iż jest to "święta" księga, którą zawiera obelgi Allaha rzucane w kierunku chrześcijan (tych kościelnych i pierwotnych, niekościelnych) i żydów. Księgę, którą przyniósł mu do pocałowania szejk Ahmad Isma'il Hasan Jasin, przywódca terrorystów z Hamas, agent loży Braci Muzułmańskich.

Na szefa instytucji o nazwie Kościół łaciński nie wybiera się demokratycznie za zamkniętymi drzwiami przypadkowego kandydata.


   - Karol Wojtyła natychmiast po próbie zamordowania go pomyślał o konsekracji świata do Niepokalanego Serca Maryi  i skomponował nawet modlitwę za to, co nazywał "Aktem Powiernictwa", który miał być obchodzony w Bazylice Matki Bożej Większej 7-go czerwca 1981 roku. 13 maja 1982 roku, dokładnie rok po próbie zamachu, która stanowiła rzekomo centrum Trzeciej Tajemnicy fatimskiej, Jan Paweł II przebywał w Fatimie, aby podziękować Maryi (nie Bogu, nie Chrystusowi) za ocalenie ziemskiego życia i możliwość dalszego zarządzania Watykanem, a także w celu przeprowadzenia publicznego aktu poświęcenia, konsekracji całego świata, w tym Rosji, Jej Niepokalanemu Sercu - zgodnie z instrukcją rzekomo Maryi Panny, podyktowaną cii w 1917 r. ... No... chyba że to tylko nam się wydaje.
[Podsumujmy:
- mamy tu więc publiczne całowanie przez słowiańskiego papieża Koranu inspirowanego przez żeńskie bóstwo lunarne znane jako Allah, następnie
- na stolcu watykańskim zasiada niemiecki papież, Benedykt XVI, który uwikłany w czarno magiczne rytuały zostaje usunięty przez jezuitę Jorge Mario Bergoglio znany jako papież Franciszek, następnie islamska inwazja Europy na zaproszenie Niemki, Angeli Merkel, pełniącą funkcję kanclerza firmy handlowej o nazwie BRD GmbH i oficjalna inwokacja do Lucyfera w Watykanie].

Bałwochwalca Franciszek przed figurą mającą przedstawiać istotę
wywyższająca się ponad Chrystusa


Ta scena warta jest 1000 słów i Oskara,
po czym szef katolików w swojej homilii stwierdza, że
Jezus stał się grzesznikiem i wężem.
https://franciszekfalszywyprorok.wordpress.com/2017/04/06/franciszek-twierdzi-ze-jezus-stal-sie-diablem-wezem-radio-watykanskie-pomija-te-slowa/

   - Wracając do konsekracji ich, nie naszego świata wraz z niechcąca zgiąć kolana przed tronem Watykanu Rosją: kardynał Ratzinger opublikował pełny tekst "poświęcenia" (o które cały świat wraz z Rosją Wojtyły nie prosił) na watykańskiej stronie internetowej. Ale... Z tej publikacji wynika, że "trzecia straszna tajemnica" nie była przepowiednią tego, że papież padł "najwyraźniej martwy", lecz że został zabity. (Patrz: tekst powyżej).

   - 13 maja 1981 roku tak się jednak nie stało. Podczas gdy papież Jan Paweł II był wieziony przez Plac św. Piotra (tego z apostołów, który się wyrzekł trzykrotnie znajomości z Chrystusem) i nie słaniał się na nogach, nie było żadnych trupów wokół niego, nie wspinał się na żadną górę ani nie padł na kolana pod wielkim krzyżem.

   - 
Niektórzy katolicy starają się utrzymać przy życiu oficjalną wersję, twierdząc, że turecki zamachowiec Mehmet Ali Ağca był żołnierzem i że rzeczywiście próbował zabić papieża strzelając do niego z broni palnej oraz że kilka osób podczas strzelaniny zostało rannych, żaden biskup ani ksiądz - nie mówiąc już o kilku z nich - nie został zabity.

Ali Ağca prezentuje amerykański tygodnik TIME Magazine na okładce którego widzimy go w towarzystwie Karola Wojtyły.
Obaj panowie podali sobie dłonie.
Słowiański papież wybaczył zamachowcowi i islamskiemu terroryście.
Na okładce tygodnika widnieje pytanie: DLACZEGO WYBACZYĆ?
Pomedytujcie nad tym pytaniem - kto chce...
2 maja 2008 roku, Ağca wystąpił o nadanie mu polskiego obywatelstwa. Prezydent Lech Kaczyński odmówił.
- Tejater godom wom, tejater - pedziołaby Maria Katryniok
   - Jan Paweł II wyjaśnił, że Dziewica w cudowny sposób zmieniła bieg historii gdy zabójca strzelał do niego i osobiście interweniowała, aby go uratować [... i co dalej? Kontynuować zleconą mu misję i cierpieć latami z powodu raka i choroby Parkinsona... Hmmm...]. Koniec końców Matka Boża sama zrezygnowała z wypełnienia się jej przepowiedni i dalszych wydarzeń! Tu jednak należy zadać pytanie: dlaczego Panienka Maryja nigdy tego nie powiedziała ani  w żaden sposób nie potwierdziła?!

   - 
Na podstawie wspomnień siostry Łucii spinanych w latach 1935-1941 jasne jest, że owe straszne "tajemnice" i ich treść w najlepszym razie zawierają błędy, a w najgorszym razie są całkowicie błędne i zakłamane, pisane przez tych. którzy kontrolowali umysł portugalskiej wizjonerki, siostry Łucji. Jako że siostra Łucja była zakonnicą żyjącą w zamknięciu w klasztorze nie objętym szczególnym programem politycznym, niewidoczne władze kościelne są najbardziej podejrzane o wykorzystanie niewinnej dziewczynki a potem kobiety (a także Maryji Dziewicy) jako plakatu kampanii i planów politycznych definitywnie satanistycznych. Schematem owych "tajemnic" była gra w kotka i myszkę, która stanowiła fragment umyślnej, politycznej kampanii, która uzyskała wsparcie ogłupionych  katolików w walce z ortodoksyjnym kościołem prawosławnym i komunizmem. "Tajemnice" fatimskie przekształciły walkę kościoła rzymskokatolickego z komunizmem w polityczną walkę Zachodu z komunizmem i do boskiego wezwania do broni, co rzekomo wyraziła w swoim proroctwie wiecznie Dziewica (o czym rzekomo Chrystus był poinformowany i co wspierał! Cała sprawa stanowiła podprogową sugestię, że chodzi tu nie tylko o istotny czynnik dotyczący przyszłości ludzkości, ale i tzw. "czasów ostatecznych" - fazy czasu który właśnie się dla niej rozpoczyna. To jest mind controlSatanistyczne, apokaliptyczne obrazy zostały projektowane na raczej niedopracowany program polityczny, co świadczy o tym, jak bardzo gardzą ludźmi rozleniwieni dobrobytem i narkotykami magowie.
http://www.newsweek.pl/swiat/papiez-franciszek-zazyczyl-sobie-lisci-koki-bedzie-je-zul,artykuly,366028,1.html
   
Wprawdzie zamach był aktem zaprogramowanego człowieka, pytanie brzmi: czy data zamachu została wybrana przez czarnych magów i całe zajście staranne zaplanowano i inscenizowano?


   - Jeśli tak, należy zadać pytanie, czy próba zamachu na Jana Pawła II jest częścią spisku politycznego, którego granice nigdy nie zostały zdefiniowane. Po rozpowszechnieniu na całym świecie wiadomości zaakceptowano, że zabójstwo zostało zlecone przez poirytowanych planami Watykanu przywódców Związku Radzieckiego, którzy poprzez KGB aktywowali bułgarską agencję wywiadowczą a ta w końcu zadbała o rekrutację zamachowca. (Ta receptura jest dobrze znana wszystkim agencjom wywiadowczym). Choć taka jest podsunięta i akceptowana przez tzw. opinię publiczną kolejność zdarzeń, to nikt nigdy nie zdołał jej udowodnić, gdyż jest to zadanie bardzo trudne bez współpracy wiarygodnego informatora z wewnątrz, który był jednym z tych, którzy są "twórcami" takiego spisku. Rozpowszechniono także teorię, że powodem zamachu był to, że papież-Polak był podejrzewany o skrajnie antykomunistyczną postawę i że rząd Kraju Rad zdał sobie sprawę z faktu, że tego fanatyka nikt nie zatrzyma w jego walce z komunizmem. Jak śpiewała Irena Santor: Chcecie to wierzcie, chcecie nie wierzcie... Mamy jeszcze na biurku inna hipotezę, a mianowicie mistrzowie kontroli umysłów i hipnozy doszli do wniosku, że jeśli znany ze swojej niechęci do ZSRR "słowiański papież" zostanie postrzelony - martwy lub nie - 13 maja, to takie wydarzenie może być wykorzystane jako część (katolickiej) i nawet ogólnoświatowej kampanii antykomunistycznej, która od kilku dziesięcioleci promieniowała z Fatimy. Jeśli papież przeżyje, publicznie pokłoni się prze figurą w Fatimie; jeśli umrze, Watykan ogłosi go męczennikiem i będzie mieć "prawo" nękać komunizm... przy pełnej współpracy Izraela i zachodnich  politycznych mocarstw. Pamiętajmy też, że rok 1981 był "złym rokiem" dla Watykanu uwikłanego w niebywałe trudności - w większości natury politycznej i finansowej oraz szeregu pozwów sądowych. Zastrzelony lub ranny papież - zgodnie z oczekiwaniami  - całkowicie mógł i faktycznie zmienił ogólnoświatowe nastawienie do Watykanu.

PS:



O Polsko! Jeśli ty masz zostać młodą
I taką jak ta być, co dzisiaj żyje,
I być ochrzczona tą przeklętą wodą,
Której pies nie chce, wąż nawet nie pije;
Jeśli masz z twoją rycerską urodą
Iść między ludy jak wąż, co się wije;
Jeśli masz zrównać się z podstępnym Włochem:
Zostań, czym jesteś — ludzi wielkich prochem!

Ale to próżna dla ciebie przestroga! [podpisany konkordat]
Ciebie anieli niebiescy ostrzegą
O każdej czarze — czy to w niej przez wroga,
Czyli przez węża i pająka swego
Wlane są jady. — Jesteś córką Boga
I siostrą jesteś Ukrzyżowanego. [siostrą]
Ciebie się żadna trucizna nie imie;
Krzyż twym papieżem jest — twa zguba w Rzymie! [komentarz zbędny]

Tam są legiony zjadliwe robactwa: [instytucja łacińska zwana "kościołem"]
Czy będziesz czekać, aż twój łańcuch zjedzą?
Czy ty rozwiniesz twoje mściwe bractwa,
Czekając na tych, co pod tronem siedzą
I krwią handlują, i duszą biedactwa,
I sami tylko o swym kłamstwie wiedzą,
I swym bezkrewnym wyszydzają palcem
Człeka, co nie jest trupem — lub padalcem.
(Juliusz Słowacki]




Bazylika Narodowego Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej
w Niagara Falls, w stanie Nowy Jork.
Co ci przypomina, co ci przypomina widok znajomy ten...?

bowiem
...nie ma nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajnego,
o czym by się dowiedzieć nie miano
Ew. Mat. 10:26

23 komentarze:

  1. Świetny tekst,otwierający oczy na to zakłamanie i manipulację"OWIECZKAMI BOŻYMI"...

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam Panie Romanie, wspomniał Pan, że papież Ratzinger zrezygnował/ został odwołany bo za dużo powiedział. Może Pan to rozwinąć? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ratzinger nie zrezygnował, tylko go jezuici odsuneli od władzy z innych powodów: http://www.himavanti.org/pl/c/artykularnia/papiez-benedykt-xvi-skazany-na-25-lat-pozbawienia-wolnosci

      Usuń
  3. Temat opracowany wyczerpująco. Może w końcu ludzie otrząsną się z bałwochwalstwa i demonicznego zwiedzenia. Ale siedzą w tym zakłamaniu na własne życzenie. Bo strach przed tym "co ludzie powiedzą" jest większy niż strach przed Stwórcą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stwórcy nie trzeba się bać, bowiem strach nie jest Boską cechą.

      Usuń
  4. Dziękuję Panie Romanie za ten świetny tekst !Czekam na więcej .Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Ogrom materiału i myśli jeśli chodzi o manipulację ludźmi .
    Obnażanie zwodzicieli jest potrzebne i konieczne . POTWIERDZAM , że wszystkie religie są w mocy lucyfera i to bez wyjątku i nie zdały egzaminu , a raczej zdały egzamin i realizują plan swego bożka lucyfera .
    Tak zwany plus dla Romana jest za cytowanie wersetów biblijnych i użycie imienia Pomazańca Bożego Jeszu naszego Pana i Króla . Nie wiem czy to mimichodem , czy z konieczności, ale nawet Roman potwierdza , że Syn Boży otrzymał od Boga Ojca imię Jeszu .
    Ostatnio stało się modne i prawie wszystkie religie głoszą o jedności ze zbawicielem , a nawet królowaniem z nim jednak nawet imienia prawdziwego zbawiciela nie znają , nie mówiąc o wzywanie tego imienia .
    Jednak nie do końca jest mi znana p. Romanie intencja odnośnie braterstwa z Pomazańcem Bożym , pójścia do nieba i królowania z Nim a reinkarnacją , czyli ponownym narodzeniem się na ziemi nawet jako coś tam . Już kiedyś ktoś powiedział - " na pewno nie umrzecie " i się mylił
    Nawet w księgach nam dostępnych jest nauka o zmartwychwstaniu , a nie o samoczynnym przeistaczaniu się w cokolwiek . Powołanie do królowania z Chrystusem w niebie to jedno i jest to dla powołanych , zaś zmartwychwstanie na sąd to dopiero po tysiącletnim panowaniu Królestwa Pomazańca Bożego . Ob. 20:4-5 - Ożyli oni i panowali z Chrystusem przez tysiąc lat. Zaś pozostali spośród umarłych nie ożyli aż do dopełnienia się tysiąca lat. To jest pierwsze zmartwychwstanie.
    Z drugiej strony wypowiedź , że prawo reinkarnacji zostanie zniesione zastanawia kto te prawo zaplanował, bo plan Boży jest odnośnie nadziei w ofiarę Syna Bożego i zmartwychwstania i jest nam znany z nauki Chrystusa .
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Panie Antoni! Cos się znowu Panu poplątało. Ja napisałem: "Kapłani satanizmu, rzekomi słudzy sprawiedliwości przed dwoma tysiącami ziemskich lat rozeźleni, że Chrystus swoja nauka krzyżuje plany ich przywódcy, Lucyfera, rzucili klątwę na Chrystusa, użytkownika ciała zwanego Jezusem - Jeszu", a nie że "potwierdzam , że Syn Boży otrzymał od Boga Ojca imię Jeszu. " Co do reszty nie będe się tu odnosił, jako że polemizowanie na temat dogmatów Pańskiego wyznania nie prowadzi do niczego - ani Pana ani mnie. Pan jeszcze szuka, ja już znalazłem, czego życzę każdej duszy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dywagacje dziecka, któremu w dzieciństwie opowiedziano frapującą bajkę i który stale rozmyśla jakie to imię miał jej główny bohater? Tymczasem kompletnie pomijana jest kwestia autora bajki i celu jej stworzenia, a cel ten jak widzimy został osiągnięty przez mentalne przekierowanie prawdziwego celu jej stworzenia, na podprogowy przekaz ukryty w jej treści i pozostałych opowiadaniach mający zostawić w nas poczucie winy i konieczność naprawy krzywdy wyrządzonej synowi boga. Szkoda słów na tą manipulacje. Wystarczy tylko raz przeczytać Nowy Testament. Jest tam tyle nieścisłości i ad-hock niezdarnie poprawianych błędów tłumaczeń, cenzury, wykreśleń, że doprawdy szkoda gadać. Faktycznie Łukasz 2.23 bodajże jasno podaje, że ojcem Jezusa jest Józef ( do tekst dodano wyraz "domniemano"), czyli, że Maria była virgo jako młoda panna, co ten zwrot ówcześnie znaczył, a nie virgo intacta "dziewica" - Jeszu miał licznych braci i siostry. To samo jeśli chodzi zmartwychwstanie znamienitych Żydów, którzy mieli powstać z grobów w których jeno spali kiedy zatrzęsła się ziemia po czym chwaląc Pana pomaszerowali przez miasto do świątyni. Takich kwiatków jest cała masa, nie wspominając o celowo z rozmysłem z ew. Marka usuniętych, co jeszcze wyjaśniono stosownym komentarzem. System kastowy panuje na tym łez padole od dawien dawna i dalej ma miejsce, gdyż masy nie są uczone logicznego myślenia i asertywnego zadawania pytań: DLACZEGO? W JAKIM CELU? nie wspominając o łże nauce, is-torii i wiedzy. Tylko ograniczając masom wiedzę i prawdziwą informacje, karmiąc religijnymi bajkami, można rządzić jako pasterze niezmiennie rządzić stadem...

    OdpowiedzUsuń
  8. Panie Romanie
    Kiedy czytam lub słucham Pana wypowiedzi, bardzo wiele mi się zgadza z moim odczuwaniem.
    Ale nie mogę się zgodzić, że człowiek ma w sobie boskie i że możemy stać się równi Chrystusowi.
    Boskość jest innym gatunkiem niż duchowość. Jezus Chrystus jako Syn Boga miał w sobie inne sedno, właśnie z bezistotnej Boskości, dlatego mógł znać Ojca i o Nim nauczać.
    Obawiam się, że wielu ludzi może, słuchając Pana "Ewangelii według Romana" nieświadomie popaść w duchową pychę. Nigdy stworzenie nie będzie równało się Stwórcy, tak jak obraz malarza nie jest malarzem samym, choć wiele o nim mówi.
    Gdyby ludzie doskonalili swoją duchowość zamiast myśleć, że mają w sobie Boskość, poznaliby swoje prawdziwe miejsce.
    Chrystus, jako część Boga - Boża Miłość - powrócił tam, skąd przyszedł, ale ludzki duch nigdy nie wytrzymałby takiej bliskości Boga, bo by spłonął, utracił świadomość.
    Duchowa sfera (raj) jest wieczna, tam mamy powrócić, ale od duchowości do Boskości jest niewyobrażalna dla człowieka odległość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego też nigdy nie osiągniemy świadomości Chrystusa. Możemy tylko przyjąć odpowiednio nauki, które nam przekazał i się nimi w życiu kierować. Pewnych granic nie można w życiu przekroczyć. Ja mojego psa mogę wiele nauczyć, ale on nigdy nie osiągnie mojej świadomości, bo zwierzę pochodzi z niższego gatunku stworzenia niż ludzka duchowość. Boskość zaś leży nad duchowością i nie mamy do niej dostępu. Możemy o tym poziomie wiedzieć tylko tyle, ile przekażą nam wysłańcy z tamtych sfer. Chrystus nie przekazał ludziom w tamtych czasach całej prawdy, bo wówczas ludzie by jej nie unieśli.
      Ale tylko On miał prawo mówić : Ja i Ojciec jesteśmy jedno.
      W każdym innym przypadku jest to pycha. Przecież skoro sam Lucyfer, który był z wyższego poziomu niż człowiek, zamiast uznać zwierzchnictwo Boga i Jemu służyć, wprowadził swoje fałszywe zasady i zwodzi ludzi wykorzystując ich skłonność do pychy. Bądźmy czujni.

      Usuń
    2. Cytuję: "Ale nie mogę się zgodzić, że człowiek ma w sobie boskie i że możemy stać się równi Chrystusowi". Poznając siebie zbliżamy się do rozpoznań, o których wczoraj nawet nie marzyliśmy. Chrystus przepowiadał, że "jeszcze większych czynów dokonamy niż On", a przecież On jest naszym "starszym" bratem. Jak można dokonać większych czynów (i jakich?!) bez boskiego pierwiastka w głębi duszy? Nie jesteśmy zwierzętami (jak pies, którego Pan/i wspomina), lecz kosmicznymi braćmi i siostrami o czym wciąż przypominał Chrystus, do którego mam pełne zaufanie. Oczywiście każdy ma prawo ograniczać swój horyzont pojmowania. Kto nastawił swoje anteny na Chrystusa, temu pycha nie grozi. Z szacunkiem.

      Usuń
  9. Jeżeli kiedykolwiek będzie mi dane napisać książkę, zatytułuję ją "W szponach Watykanu".
    Trzecia tajemnica miała być ujawniona najpóźniej w 1960 r. Dlaczego tak się nie stało? Może odpowiedź znajduje się poniżej:
    https://www.youtube.com/watch?v=30m1oCuj26M

    Zastanawia mnie jeden istotny fakt: W swoich wystąpieniach bałwochwalca ks.dr Piotr Natanek, bezustannie wielbiący MB i papieża JPII, nie zostawia suchej nitki na biskupach, kardynałach i... Watykanie! Ten filmik otworzył mi szeroko oczy na całą watykańską enigmę. Nad wyraz mocno skomplikowana to polityka!!! Moim zdaniem "jeśli pan nie pozwoli - to pies nie ugryzie". Dobra metoda, wpuścić między owce wilka w przebraniu...
    Mógłbym się dowiedzieć czegoś bardziej interesującego o panu księdzu. Ale po co babrać się w szambie wzajemnych oskarżeń i pomówień. Przecież jeżeli ktoś "uber ales" w polskim przekładzie "Matka Boża ponad wszystkim... (wszystko...)" - to odczuwam w sobie nieodpartą potrzebę odpuszczenia sobie tego tematu i wszelich jemu podobnych.
    Nie znając Boga, zacząłem go szukać w różnych miejscach wśród ludzi. Napotkałem pisma, analizy, dogmaty... i wzajemną nienawiść. Aż natrafiłem na jakiś film p. Romana i usłyszałem, że to wszystko, o czym mówi, jest od wielu lat we mnie. Bóg, którego nie znałem, przez wszystkie lata mojego życia wybawiał mnie z różnych opresji, ratował niekiedy życie, wskazywał właściwe ścieżki... I robił to wszystko bez oddawania Mu żadnych pokłonów! A kiedy zacząłem swoje poszukiwania poczułem, jak ktoś stara się wykorzystać moją uniżoną w pokłonie pozycję ;-)...
    Nie! Dziękuję! - powiedziałem. "Ewangelia Romana" to właściwy kierunek.
    Dziękuję i pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby pan Natanek nie był "wilkiem w owczej skórze", to wypisałby się z instytucji której jest członkiem i zostawiłby ambonę w swej przeszłości.

      Usuń
  10. Wszyscy jesteśmy Gotowi (czyli władni i zdolni osiągnąć to co Jezus). Jesteśmy.Też Jesteśmy Miłością tylko słuchamy różnych warstw Serca i zapominamy Prawdę o Nas Samych.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  14. Czesto tez powoluje sie Pan na Kazanie na Gorze Jezusa. Otoz jedno z blogoslawienstw dotyczy "Tych ktorzy Boga ogladac beda". Kto Boga bedzie ogladal? - "Ubodzy w Duchu". Zachodzi pytanie co oznacza byc "ubogim w duchu". W jezyku greckim "duch" jest slowem "psyche". Psyche jest osobowoscia czyli "egocentryzmem" albo "silnym charakterem". Silne charaktery maja oczywiscie dorosli. Maja silna wole, silne przekonania, pewnosc siebie, zasob wiedzy I pamieci. Wszystko to sklada sie na tzw "charakter".Nie latwo jest pokonac tak uksztaltowany character. Dorosle drzewo ma silny pien, gruba kore, potezne konary. Niestety ta sila doroslego drzewa ulega zlamaniu w czasie burzy. Natomiast trawka jest gietka nie zdrewniala I prztrzyma wielka burze u podnoza silnego drzewa ktore padnie zlamane. Chrakter wiaze sie z pycha, wyobrazeniami na swoj temat. Dzieci nie maja "charakteru" I do nich nalezy "krolestwo boze". Zatym ubogi w duchu czyli ubogi w character... bedzie ogladac Boga tj ten ktory niema rozbudowanego "ego" okreslanego jako JA. Pomimo tego istnieje jeszcze w takim bycie "korzen JA". Drzewo zamienilo sie w trawke... pien zostal zlamany ale w glebi jest jeszcze zywy korzen ktory moze wypedzic ped nowego drzewa. Taki czlowiek bez "ego" oglada Boga w swiecie zwanym Niebem. Niema tam mirazy astralnych, swiata przedmiotowego ale sa zbawieni - jest to Krolestwo Chrystusa. Nie mniej jest to jeszcze swiat "dualny" jest tam ten ktory medytuje Boga jest wiec rowniez Bog jako oddzielny Byt I jest tam jeszcze proces medytacji (inaczej mowiac jest JA I NIE JA czyli Bog I mroces poznawania Boga) To Ja pozornie nie dostrzegalne Ego jeszcze istnieje dzieki czemu "widzi" Boga. Tutaj Bog jest "osobowy" I poznajacy jest "osoba". To jest swiat "ubogich w Duchu". W buddyzmie ten swiat nazywa sie kraina Bodhisattwas (Buddhow - bytow ktore nie osiagnely wyzwolenia (nirwany) poniewaz bedac na progu Nirwany zrezygnowaly z niej na rzecz tych ktorzy cierpia w samsarze - z uwagi na wspolczucie. Jest to stan Chrystusowej Swiadomosci. Istnie jednak jeszcze wyzszy stan I wyzsze niebo. Niebo w ktorym ego przestalo istniec calkowicie. Nie istnieje pien dzewa ani jego korzen. Jest to stan calkowitego "Bycia w Bogu". W tym stanie nie istnie duality - JA I NIE JA nie istnieje BOG I Dusza ktora go poznaje. Nie istnieje Przedmiot Poznania I Podmiot poznajacy, ani Poznawanie jako proces poznawczy. W swiecie tym panuja calkowita jednosc w Bogu, nie istnieje zaden swiat "przedmiotowy". Mowil o tym stanie Jezus "JA I Ojciec jestesmy JEDNO".
    W hinduizmie ten stan zrealizowanego Boga nazywa sie stant ADWAITA czyli a-dwujni (totalnej jednosci)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. Od wielu wiekow istnieje smiertelny konflikt miedzy religiami "lunarnymi" czyli astralnym a Najswietsza Maria Panna. Juz na poczatku S.T. jest zamieszczony obraz Marji (wcielenie doskonalej Ewy) miazdzacej glowe weza tj Satana. Maria w Apokalipssie ma pod nogami Slonce I Ksiezyc. Jest nadzieja ze satanistyczny Judaizm Talmudyczny wraz z Muzulmanizmem - religie lunarne - zostana zmiazdzone w ostatecznym rozrachunku. Wprawdzie w S.T. jest napisane ze dokona tego "potomtwo" Niewiasty nie mniej oznacza to ze jej pokolenie uzyska zbawienie gdyz przez nia jest mozliwym wejscie do Krolestwa Niebieskiego. Najwyrazniej protestanci, judaisci I muzulmanie ktorzy gardza Najswietsza Maria Panna nie sa z jej "potomstwa". Wyrok wydany na Protestantow I "monoteistyczne" znieksztalcone ideologie jest wyrazny stad taka nienawisc I zacieklosc w walce z kultem maryjnym.
    Chce nadmienic kwestie ktora budzi stale kontrowersje czy Jezus narodzil sie fizycznie z Boga czy z malzonka Marji Jozefa. Otoz caly spor wynika z nieznajomosci Prawa Mojzeszowego w ktorym jest postanowionym ze jesli maz malzonki nie moze wzbudzic jej potomstwa to jego kuzyn (krewny) ma obowiazek wzbudzic z niej potomstwo przy czym syn pierworodny tak zrodzony bedzie SYNEM PRAWOWITEGO MALZONKA. Tym sposobem Bog ktory jest Wszechmogacy WYBRAL na matke fizycznej formy Jezusa Marie I zastapil jej prwaowitego malzonka Jozefa przyjmujac role jego krewnego (mial do tego prawo jako Stworca ). Tak poczety syn stal sie jednoczesnie "synem" Jozefa a tym samym potomkiem z rodu Dawida.
    Dywagacje czy Jozef mial pozniej potomstwo z Marji czy nie nie ma wielkiego znaczenia. Raczej nalezy przypuszczac ze Jozef byl w poznym wieku kiedy mial miec za malzonke Marie byl bezplodny a zatym nie mogl miec raczej potomstwa z Marji. Dlatego Bog wybral taka sytuacje I zrodzil fizyczna fome Jezusa z Marji ktory byl jednoczesnie "synem" Jozefa wg Prawa Mojzeszowego

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeżeli od wieków istnieje konflikt pomiędzy religiami, to obie strony są sobie równe. PRAWDA - ABSOLUT, z którego się wywodzimy jako Boskie istoty znajduje się ponad i poza szatańskim pojęciem "konflikt". Każda dusza we właściwym dla niej czasie wróci do swojego naturalnego, zgodnego z Boską wolą stanu utraconej świadomości.

    OdpowiedzUsuń