Roman

Roman

niedziela, 27 listopada 2016

PŁASKA, PUSTA CZY OKRĄGŁA?

   - Już z Rzymianie mawiali: "Errare humanum est, sed in errare perseverare diabolicum" (Mylić się jest rzeczą ludzką, ale upieranie się przy błędach jest cechą diaboliczną). Goethe w "Fauscie" twierdzi, że Grau ist alle Theorie (Wszystkie teorie są szare). W ten sposób Mefisto wskazuje swoim uczniom na nieadekwatność jedynie teoretycznej wiedzy. Żyjący świadomie człowiek XXI wieku powinien zbierać własne doświadczenia życiowe, zamiast zmagać się z różnymi teoretykami tracąc z pola widzenia rzeczywistość w obliczu takich teorii jak temat kształtu planety Ziemi. Płaska czy jak podano nam w minionym stuleciu o kształcie przypominającym jabłko?

- Po hebrajsku (z sumeryjskiego) planeta Ziemia nazywa się Adama. Stąd rodzaj genetycznie stworzonej hybrydy - Adam; pierwszy z Adamitów.
Czy chodzi tu o jabłko Adama?... Planeta Ziemia jest ponoć pusta.
Temat ten poruszył nawet Platon.


- W XVII wieku Edmund Halley uważał, że Ziemia zbudowana jest z czterech sfer. O słońcu istniejącym wewnątrz Ziemi pisał Leonhard Euler. W mitologii wielu kultur wspomina się o podziemnych krainach (Agarta) ze słońcem, podobnie jak to ma miejsce na powierzchni Ziemi. Pisał o tym Alexandre Saint-Yves d'Alveydre Wiedział coś na ten temat Juliusz Verne pisząc swoją "Podróż do wnętrza Ziemi". Tu więcej na ten temat w wielkim skrócie:

- Zaprogramowano nasze mózgi aby nie jednoczyć lecz dzielić; więc jak jest?... tak? czy tak? Prawda zawsze jednoczy bieguny (Coincidentia oppositorum) - tak jak również tak. Bóg  n a z w a ł  światłość dniem a ciemność  n a z w a ł  nocą. Dla nas gdy "Słońce wschodzi" zaczyna się "dzień", dla Amerykanina zaczyna się "noc". Nazwy których używamy w potocznym języku nie opisują rzeczywistości taką, jaką ona jest. Grupa ludzi obserwuje UFO na niebie. Jedni widzą kulę, inni widzą dysk w pozycji pionowej...
- Tak modne ostatnio rozpowszechnianie teorii o płaskiej planecie Ziemi (Flat Earth Theorie) może być widziane jako strategia dyskredytowania krytycznych wypowiedzi na inne tematy w celu ośmieszania "inaczej myślących".
Cel: poróżnić, podzielić na dwa obozy i nadać energii, czyli myślom pożądany kierunek, czyli zawładnąć oboma biegunami. Chcę tu podkreślić, że jest to całkowicie prawidłowe podejście  do rzeczywistości, aby kwestionować i stawiać znak zapytania za każdym dogmatem (jak np. "wieczne potępienie"), bowiem taka postawa świadczy o wolnomyślicielstwie i stanowi warunek wstępny do zdobywania wszelkiej wiedzy, a więc także dla filozofii (filozofia - z gr. "umiłowanie mądrości").

Tu nie chodzi tylko o to, że w nasz umysł wszczepiono z premedytacją wirusy oszustwa i kłamstw o naturze świata w którym obecnie żyjemy. Wielu mistyków, którzy dostrzegli ten problem opisywali go metaforycznie, jak np. buddyści, którzy imię matki Buddy "Maya", tłumaczyli jako "zauroczenie", "oczarowanie"
i "złudzenie" co pozornie wiązane było z jej niezwykłą urodą. 

- Jednak wnikając głębiej w ten temat, mędrcy dochodzili do wniosku, że tzw. "materialny świat" (materia jest skondensowanym promieniowaniem; mater to po łacinie - matka), materia jako taka jest tworem niestałym, zjawiskiem powstającym i z czasem przemijającym. Innymi słowy w sensie ontologicznym lub metafizycznym właściwie nie istnieje, a jedynie w ludzkim, ograniczonym umysłem i zmysłami "postrzeganiu". Podchodząc do tego tematu z innego punktu widzenia: to, w jaki sposób postrzegamy "świat zewnętrzny" zwany też "doczesnym", w dużej mierze zależy od wpojonego nam światopoglądu, a to
w konsekwencji oznacza, że w konsekwencji żadna obiektywna prawda nie może istnieć, tzn. jedna prawda dla wszystkich ale to uznawane jest za rzeczywiste, na co większość społeczeństwa się zgodziła i co narzuca mniejszości jako rzeczywistość. Można by argumentować, że to właśnie na tej podstawie nie ma znaczenia, czy ktoś wierzy, że ziemia jest płaska lub kulista, ponieważ i tak dyskutanci nie bazują na doświadczeniu i wiedzy.
Takie nastawienie ma pewne zalety, ale problemem polega na tym,  ten pogląd nie tylko że nie zgadza się z opinią większości, że Ziemia ma kształt kulisty, ale także z realnym doświadczeniem dokonanym w trakcie licznych rejsów wokółziemskich, co  w zasadzie każdy z nas może dokonać. W chwili gdy po prostu odrzucamy takie świadectwa i ignorujemy doświadczenia innych tworzymy tzw. dysonans poznawczy, który najwyraźniej ma na celu skłócenie ludzi, co w dawnych czasach starożytni uznaliby za wpływ diabelski (z gr. diaballein - tworzyć chaos, nieporządek. Ten wyraz zawiera w sobie dia - dwoistość, a nie jedność, która jest właściwością Boską). [W następstwie takiego postępowania po dzień dzisiejszy zderzają się ze sobą w kosmosie galaktyki. Kosmos to po grecku porządek].

- Nie poruszamy tu więc tematu wolności słowa i wypowiedzi, którą oczywiście należy szanować jako dobro powszechne, lecz mówimy tu o rozprzestrzenianiu
z premedytacją przez pewne kręgi nieprawdziwych danych kłócących się ze zdrowym rozsądkiem. Takiej działalności nie można usprawiedliwić.
W tej sytuacji nasuwa się logiczne i zasadnicze pytanie dotyczące realnego światopoglądu: Cui bono?, czyli kto na tej dezinformacji skorzysta?
Dokładniej: czy naprawdę miało by służyć komuś ukrywanie przez miliony lat prawdziwego kształtu naszej planety, a jeśli tak, to komu i dlaczego? I z jeszcze innej strony: komu teraz zależy na tym, żeby rozpalić na nowo całkowicie bezużyteczną, jałową debatę na temat już od dawna przestarzałej kwestii
i masowym rozpowszechnianiu tego typu twierdzeń? 

Mit o dominującej jeszcze w średniowieczu teorii o płaskiej Ziemi



Po pierwsze: pogląd, że ziemia jest płaska znany był już powszechnie
w średniowieczu. Oto co napisał David Livingstone w swojej książce pt. „Black Terror White Soldiers“ (Czarny Terror Biali Żołnierze): 
Wyobrażenie, podsunięte ludziom w czasach Kolumba o płaskiej Ziemi jest mitem, który został odgrzebany ponownie w XIX wieku przez dwóch członków [tajnego stowarzyszenia] Skull & Bones w celu zdyskredytowania chrześcijaństwa w ramach tego, co znane jest jako "teza konfliktów". 



A więc mamy tu do czynienia z satanistycznym, tajnym stowarzyszeniem, które posługując się czarno magiczną tezą siania niezgody wpędza ludzkość w długoletni konflikt, zaś wspierając potajemnie obie strony sztucznie stworzonego konfliktu (różnice poglądów) tworzy sobie możliwość zawładnięcia umysłami, które gotowe są walczyć o swoje "racje" i zwalczać inaczej myślących.


Namawianie ludzi do walki (do toczenia wojen) o swoje "prawa" i "racje" zamiast propozycji życia w pokoju zgodnie z uniwersalnymi, Boskimi prawami jest typowe w podstępnej strategii kontrolowania umysłów.



Jedyne prawa jakie masz w tym świecie,
to te, o które jesteś gotowy walczyć.
[Na pozór myśl dodająca energii życia, lecz w rzeczywistości mowa tu
o "tym świecie", o świecie przemijającym, wmawia się tu niedojrzałym ludziom,
że to prawo natury - walka z bliźnimi, zamiast realizowanie w życiu codziennym
owych praw zapominając o fakcie, że walka nie prowadzi do życia w pokoju].

Klasyczne ziarno niezgody:
Jeśli twój płód jest gejem, czy będzie nadal respektować jego prawa?


- Także historyk, profesor Uniwersytetu Kalifornijskiego Jeffrey Burton Russell wyjaśnia, że "poza doprawdy nielicznymi wyjątkami, żadna wykształcona osoba w historii cywilizacji zachodniej od III wieku pne., nie wyobrażała sobie, że planeta Ziemia jest płaska. Ten mit został podrzucony opinii publicznej dopiero w XIX wieku i podparty niedokładnymi wyobrażeniami Johna Williama Drapersa z jego książki pt. „History of the Conflict Between Religion and Science“ (Historia konfliktu między religią a nauką) wydanej w 1874 roku oraz z książki Andrew Dicksona Whitesa pt. „History of the Warfare of Science with Theology in Christendom“ (Historia walki nauki z teologią chrześcijańską (wydanej w 1896).

Prof. J.B. Russel:
Relatywizm udaje wolność, ale to tylko inna forma tyranii:
Musisz wierzyć, że wszystkie religie są sobie równe,
ponieważ my twierdzimy że tak jest.
Musisz się z nami zgodzić, że wszystko jest względne,
inaczej zostaniesz przez nas ukarany.

- Dickson był członkiem tajnego stowarzyszenia Skull & Bones (Czaszka i Kości) na elitarnym Uniwersytecie Yale i współzałożycielem Cornell University. (Skull & Bones, Elita Brytyjskiego Imperium kształciła tu swoich synów, członków stowarzyszenia Czaszka i Kości). Np. John William Draper i Andrew Dickson White byli najbardziej wpływowymi przedstawicielami teorii konfliktu, tzn. szatańskiego twierdzenia, że istnieje nigdy nie kończący się konflikt między religią a nauką, a relacja między religią i nauką nieuchronnie prowadzi do stałej wrogości między stronami konfliktu. Ten konflikt jest podsycany po dziś dzień tak jak np. konflikt religijny na Bliskim Wschodzie między państwami arabskimi
a Izraelem.



Wpajano nam, że średniowiecze było okresem duchowej ciemnoty.
Tymczasem Heribert Illig, autor który krytycznie porównał pisemne świadectwa ze znaleziskami archeologicznymi i architektonicznymi jest innego zdania. Wiele faktów pochodzących o tym okresie zostało utajnionych i zatuszowanych.
Trzysta lat mrocznego średniowiecza? Taka epoka nigdy nie istniała.
Ten pogląd wszczepiono w historię ludzkości.

- Gwoli prawdy trzeba tu dodać, że mit o płaskiej Ziemi wniknął i nadal wnika także w umysły niektórych kościelnych chrześcijan, czyniąc z nich zwolenników tej teorii. Owi kościelni chrześcijanie połączyli bowiem słowa proroka Izajasza
z teorią płaskiej Ziemi: Tak mówi Pan, twój Odkupiciel i twój Stwórca jeszcze
w łonie matki: Ja jestem Pan, Stwórca wszystkiego, Ja sam rozciągnąłem niebiosa, sam ugruntowałem ziemię – kto był ze mną? (Iz, 44:24)
Chociaż prorok wcale nie mówi tu jednoznacznie o "płaskiej Ziemi", to jednak model płaskiej planety jest najbardziej zbliżony do wyobrażenia, jakie było dość popularne w okresie wczesnego chrześcijaństwa (co nota bene nie wyjaśnia dlaczego współcześni chrześcijanie mieliby być zwolennikami tej teorii - bowiem nadal mówimy tu o teorii - także i dziś).
Kulistość Ziemi była już znana w starożytności, a więc przed przyjściem Chrystusa. Już Pitagoras twierdził, że Ziemia ma kształt kulisty, a także Platon
i jego uczeń Arystoteles.
Nie ulegajmy sugestii, że w starożytności żyli prymitywni ludzie, którzy nie wiedzieli czym jest pralka, lodówka, laptop i telefon komórkowy. Już w III wieku pne. Eratostenes był w stanie dokładnie obliczyć obwód Ziemi wynosi (około 40.000 kilometrów), zaś od I wieku uczeni żyjący w rejonie Morza Śródziemnego i Orientu ogólnie przyjmowali kulisty kształt Ziemi.
W II wieku ne. Ptolemeusz stworzył globus i wprowadził do dziś używany system lokalizacji z pomocą długości i szerokości geograficznej. Dlatego można między bajki włożyć sugestie, że do początku renesansu ludzkość wierzyła, że Ziemia jest płaska. To po prostu nieprawda. Wszystko to ma na celu odwrócić naszą uwagę od tego, co najistotniejsze w naszym życiu na Ziemi, na materii - od naszego świadomego, duchowego rozwoju, od przypomnienia sobie  k i m jesteśmy i dokąd powinniśmy wrócić!

- Powstałe w XIV wieku tezy opisywały średniowiecze jako szczególnie mroczną
i zacofaną epokę, aby ludzie uwierzyli, że wkroczyli właśnie w epokę oświecenia (iluminacji). Powody są całkiem zrozumiałe: Władcy (także ostatnio tak uszlachetniani słowiańscy władcy) byli dumni z takich manipulacji i oszustw jak brakteaty (monety wybijane jednostronnie z cienkiej blaszki na miękkiej podkładce), pieniądze o nijakiej wartości, które w epoce renesansu zniknęły, gdy na horyzoncie pojawiła się idea kapitalizmu. To tylko jeden z powodów. 
Choć dziś bardzo podobne podchodzi się w dyskusji do problemu jakim jest naliczanie odsetek za pożyczone pieniądze, to w średniowieczu chrześcijanie starający się realizować w życiu codziennym naukę Chrystusa, piętnowali takie postępowanie jako "lichwiarstwo", powodujące głód i śmierć wśród bliźnich.


Historia tajnych stowarzyszeń puszczających w obieg
teorię płaskiej Ziemi


- Rozpowszechnianiem tej teorii w XIX wieku zajęty był głównie angielski wynalazca i autor Samuel Rowbotham. Po jego śmierci w 1884 roku założono lożę o nazwie  "Universal Zetetic Society", która przeistoczyła się z czasem
w "Flat Earth Society" (Towarzystwo Płaskiej Ziemi). Jest to organizacja założona przez kreacjonistów wierzących, że sfałszowane teksty Biblijne należy rozumieć dosłownie. Wszelkie argumenty ze strony tłumaczy i biblistów nie zgadzające się z tym zapatrywaniem są odrzucane jako błędne. Ludzie ci wierzą, że stworzenie planety Ziemi (jak również jej mieszkańców) stanowi bezpośredni i niepowtarzalny akt stworzenia, z czego ma wynikać, że Ziemia znajduje się
w centrum wszechświata (geocentryzm) - w przeciwieństwie do uznawanego dziś heliocentrycznego światopoglądu, w którym to Słońce pełni centralną rolę
w  t y m  systemie słonecznym.

- Tymczasem z przekazów transmitowanych przez pozytywnie nastawione do ludzkości istoty pozaziemskie wynika, że planeta zwana Ziemią jest "skradzioną energią"; jej dusza stanowi drobną część pola pobranego z o wiele większej planety eterycznej i ta energia musi być zwrócona... Na planecie którą obecnie zamieszkujemy założona została główna siedziba zbuntowanych "aniołów" pod przewodnictwem serafina imieniem Satana alias Lucyfer czczona przez jej wyznawców w zamian za kierownicze stanowiska w świecie założonym na Ziemi.


Samuel Rowbotham, zanim zaczął głosić teorię płaskiej Ziemi występował jako organizator społeczności założonej przez socjalistę i spirytystę Roberta Owena. Jako dr. Samuel Birley socjalista mieszkał w przestronnym, 12 pokojowym domu finansowanym ze sprzedaży środków zwanych panaceum na wszystko i zażywanych w celu przedłużania życia... w materii, na płaskiej Ziemi oczywiście. Tę teorię głosił pod pseudonimem Parallax. [Nie osądzajmy jednak naszego bliźniego, bo każda dusza zgodnie ze stanem świadomości na jaki się obsunęła jako użytkownik ludzkiego ciała musi jakoś o nie zadbać].

O tym, że najwyraźniej jego teoria nie była niewzruszona świadczy anegdota,
z której dowiadujemy się, że pewnego dnia puścił nagle salę w której dawał wykład w Blackburn, ponieważ nie mógł odpowiedzieć na postawione mu pytanie, dlaczego znikający z pola widzenia na horyzoncie statek znika od kadłuba, a dopiero potem znikają jego maszty?!
Zamieszczony poniżej film ilustruje ten podstawowy problem teorii płaskiej Ziemi na przykładzie zacumowanych łodzi nad Jeziorem Bodeńskim:

- Jeden ze zwolenników teorii Samuela Rowbothama, William Carpenter pochodzący z londyńskiej dzielnicy Greenwich (którą uznano w 1884 roku jako punkt wyjścia głównego (zerowego) południka) wyemigrował do USA, gdzie samodzielnie już głosił, że Ziemia jest płaska.
Innym zwolennikiem tej importowanej z Anglii teorii był John Alexander Dowies, założyciel teokratycznej wspólnoty o nazwie "Christian Catholic Apostolic Church“ (Chrześcijański Katolicki Kościół Apostolski) - sekta o tendencjach apokaliptycznych. W 1901 roku Dowies zakłada miasto w stanie Illinois
o nazwie... Syjon... Ale nie wyciągajmy pochopnie wniosków, żeby znowu nie okazało się, że wszystkiemu są winni "żydzi"...

Donald, Graeme
Gdy Ziemia była dyskiem
Najciekawsze pomyłki nauki

- W każdym razie "Universal Zetetic Society" nie cieszyło się zainteresowaniem aż do końca I-szej wojny światowej. Dopiero w 1956 roku, Samuel Shenton reaktywował ten temat pod nazwą "International Society Flat Earth" (Międzynarodowe Towarzystwo Płaskiej Ziemi). Wprawdzie rok później pierwszy satelita "Sputnik" został wystrzelony w kosmos skąd przesłał na Ziemię 
liczne fotografie, na których wyraźnie widać kulistość planety, Shenton nazwał je wszystkie "fałszerstwem" nie przedstawiając na to twierdzenie żadnych dowodów ani poszlak i jego Towarzystwo przetrwało aż do 2001 roku, gdy zmarł jego następca, Charles K. Johnson. W 2009 roku "Flat Earth Society" zostało ożywione  ponownie przez Daniel Shentona, który twierdzi, że  nie jest spokrewniony z Samuelem Shentonem. Niestety badacze zajmujący się tym tematem nie znaleźli żadnych konkretnych danych na temat pana Daniela Shentona, natomiast on sam twierdzi, że jego zainteresowanie tematem płaskiej Ziemi zapoczątkował wydany w 1984 roku album brytyjskiego muzyka, Thomas Dolby zatytułowanego "Flat Earth", który w 2009 roku (w roku, w którym założono "Flat Earth Society") został wydany ponownie jako najnowsza edycja. Thomas Dolby był również pierwszym oficjalnym członkiem Towarzystwa, do którego należy ponoć około 500 osób. Lista nazwisk jest nieznana.

- W 2013 roku doszło do schizmy w Towarzystwie i czlowiek o nazwisku Eric Dubay założył wraz z kilkoma innymi członkami "International Flat Earth Research Society” (IFERS) - (Międzynarodowe Towarzystwo Badań Płaskiej Ziemi) twierdząc, że wszystkie poprzednie "Towarzystwa" były "kontrolowane przez opozycję". Mimochodem Dubay stwierdził m.in. że Adolf Hitler był honorowym i nastawionym na pokój człowiekiem i że to syjonistyczne media nieuczciwie pokazują go w złym świetle. O tym, że Führer Trzeciej Rzeszy był marionetką jezuitów i że jezuita, "ojciec" Bernard Rudolf Stempfle napisał dla niego "Mein Kampf", Mr. Dubay nie wspomniał. Teoria o płaskiej Ziemi nie wywodzi się tylko i to w dużej mierze z różnych wierzeń ludowych i religijnych, lecz sama przyjmuje wydźwięk quasi-religijny z jej dogmatami i schizmami. Ale... obecnie, w XXI wieku zdajemy już sobie sprawę z faktu, że religie i wiara nie zdają egzaminu w rzeczywistym, świadomym życiu. A zatem: kto chce może wierzyć, a kto chce żyć świadomie koncentruje się tylko i wyłącznie na własnym rozwoju duchowym, bowiem to jedyna rzecz w życiu człowieka, którą człowiek może kontrolować i pokierować. Żyć świadomie znaczy żyć w stanie świadomej jedności, a nie podziałów. Temat kształtu planety na której chwilowo jeszcze przebywamy ma nas poróżnić, a nie jednoczyć i o  t o  chodzi tym, którzy ten temat, to ziarno niezgody posiali. [Wiele jest takich ziaren niezgody, np. czy zgwałcona kobieta ma prawo do aborcji, czy nie?; czy mamy popierać Izrael, czy Arabów?, czy wpuszczać wrogich naszej cywilizacji "uchodźców", czy nie?, czy stanąć po stronie Turków, czy Kurdów? itp].

- I tak jak rozgałęziło się np. wczesne bractwo chrześcijańskie albo bractwo różokrzyżowców, tak teraz walczą między sobą o kierownictwo trzej przedstawiciel zwolenników płaskiej Ziemi. O co walczą? O to, kto był pierwszy, który wyszedł z tą ideą?... itd. aż do "meritum sprawy", a mianowicie, czy to "żydzi" są winni ukrywania "prawdy" o kształcie naszej planety?...
A ja pytam:
Czy warto marnotrawić życie na tak nieistotny temat?
- Czy nie warto stanowczo poświęcić krótkiego życia w ziemskim ciele na Ziemi - niezależnie od jej kształtu - na świadomy powrót do utraconego stanu uniwersalnej, kosmicznej, Boskiej świadomości?
- Czy nie warto dobrowolnie skorzystać z pomocy i zejść z pokładu tego tonącego okrętu jakim jest ten materialistyczny świat rządzony przez zwalczający się pomiędzy sobą oszustów i manipulatorów służących świadomie lub mniej świadomie mocom ciemności zamiast ŻYCIU?

- Każda organizacja próbuje zdefiniować temat kształtu Ziemi na swój sposób
i narzucić tę definicję jako prawdę innym. Żadna zunifikowana teoria nie istnieje.
Nawiasem mówiąc potwierdza to także nowy założyciel "Towarzystwa Płaskiej Ziemi", Daniel Shenton, podsumowując tę teorię w sposób następujący: "Ujednolicony model płaskiej ziemi nie istnieje, ale możemy przyjąć, że jest to mniej więcej płaski dysk, otoczony rodzajem pierścienia, który zapobiega spłynięciu wody. Nie wiemy jednak nic o jego charakterze i wysokości, ale większość naszych członków uważa, że są to góry śniegu i lodu".

Model przypuszczanie płaskiej Ziemi z biegunem północnym w centrum
i ścianą śniegu i lodu na południu


Wśród najpopularniejszych twierdzeń współczesnych zwolenników teorii
o płaskiej Ziemi zalicza się jak następuje:

1) Ziemia jest płaskim dyskiem.
2) Ziemia nie obraca się wokół Słońca.
3) Słońce i Księżyc są kuliste, ale znacznie mniejsze niż twierdzi akademicka nauka i krążą po swoich orbitach nad płaską Ziemią.
4) Arktyka stanowi centrum planety a Antarktydy to kontynent, o formie lodowego pierścienia wysokości 50 metrów (o tym, że jednostka miary zwana "metrem" jest fikcyjna nie wspomina się na tym forum); NASA i wojsko pilnuje nieustannie tego muru dla naszego dobra, po prostu aby ciekawscy nie wspinali się nań i nie spadali z krawędzi Ziemi.
5) Grawitacja jest iluzją. To nie jest siła ciążenia, która przyciąga nas ku Ziemi, lecz jest szybki ruch w górę; ruch planety o kształcie tarczy względnie to różne gęstości są odpowiedzialne za opadanie lub podnoszenie się.
6) Wszystkie badania przestrzeni kosmicznej jak i lądowania na Księżycu
    (a także loty bezzałogowe) są sfałszowane.
7) Słońce nie jest oddalone od Ziemi o 150.000.000 km, lecz jest znacznie mniejsze i znajduje się zaledwie około 6500 km nad Ziemią.
8) Bez względu na to, na jakiej znajdujesz się wysokości - horyzont zawsze jawi się na wysokości oczu.
9) Nie istnieje krzywizna Ziemi a
10) "niebo" albo "sklepienie niebieskie" jest szklaną kopułą.

Małe słońce i mały księżyc rotują wokół płaskiej planety.
Jak to Słońce ogrzewa ziemię? Jak Księżyc bez udziału siły grawitacji powoduje morskie pływy (przypływ i odpływ),
 ta teoria nie wyjaśnia. Nie wyjaśnia też innych wpływów Księżyca
na planetę i jej mieszkańców opisanych w książce pt.
"Życie w harmonii z rytmami Księżyca", którą przetłumaczyłem
z języka niemieckiego na język polski dla wydawnictwa KOS.

- Na przeciw tej teorii postawiono m.in. też 10 punktów, z którymi nie radzą sobie zwolennicy teorii o "płaskiej Ziemi":

1/ Jak wytłumaczyć, że tak wiele osób już twierdziło, że okrążyli kulę ziemską,
a nawet że obserwowali towarzyszące im w przestrzeni kosmicznej i na Księżycu UFO? Czy wszyscy astronauci to kłamcy?
2/ Dlaczego nie istnieją fotografie lub nagrania wideo brzegu i robione z brzegu Ziemi, które mogłyby udowodnić, że twierdzenie iż planeta ma kształt kulisty to oszustwo?
3/ Co znajduje się pod Ziemią lub na czym opiera się dysk,względnie jakie siły tu działają utrzymując ten agregat razem?
4/ Jak powstaje dzięki Słońcu krążącemu nad tym dyskiem zjawisko zwane "dniem" i jak powstaje zjawisko zwane "nocą", jak powstaje zjawisko zwane 
"dniem polarnym" i zjawisko zwane "polarną nocą"? (co pół roku dzień albo noc), jak powstaje zjawisko zwane zorzą polarną, jak powstają pory roku i jak Księżyc powoduje morskie pływy skoro nie istnieje grawitacja?
5/ Skoro grawitacja jest generowany przez ruch Ziemi w górę, jak to może być, że Słońce i Księżyc znajdują się jednocześnie w stałej odległości z poruszającą się w górę (albo w dół) planetą? A skoro to różne gęstości a nie grawitacja decydują o wznoszeniu się i opadaniu "ciała niebieskiego", to jak to możliwe, że w rurze próżniowej dwa obiekty o zupełnie innym stanie skupienia spadały na ziemię z identyczną prędkością?

- Przyparci do muru teolodzy zwykle wyciągają z rękawa odpowiedź, że ponoć "nie zbadane są drogi Opatrzności". [Nie zbadane przez tych, którzy nimi nie przeszli, a więc kapłani i klerycy]. Zwolennicy teorii "płaskiej Ziemi" na zadawane im zamieszczone powyżej jak i poniżej pytania odpowiadają kpiącym uśmieszkiem, mającym sugerować, że "każdy przeciętnie inteligentny człowiek powinien już wiedzieć, że Ziemia jest płaska". Tak się jednak składa, że sugestia jest kłamstwem... nawet podsuwana "w dobrej wierze"

1. Z jakiej przyczyny rzekomo płaska Ziemia pokryta jest tylko w środku i na krawędzi lodem? Jak można to wyjaśnić?
2. W jaki sposób powstaje pole magnetyczne Ziemi pochodzi i jak dochodzi do skoku biegunów?
3. Ponoć idea żyjącego w niebie "Boga" została zastąpiona fałszywym twierdzeniem, że we wszechświecie brakuje do życia powietrza. Ale jak teoria płaskiej Ziemi wyjaśni dlaczego im wyżej się wznosimy nad Ziemię, tym rzadsze jest powietrze?
4. Zwolennicy teorii o płaskiej Ziemi twierdzą, że wszystko, co dotyczy satelit, to oszustwo a GPS opiera się na sieci nadajników naziemnych, ale nie wyjaśniają, w jaki sposób satelity utrzymywane są na przeznaczonych im orbitach i jak funkcjonuje GPS?
5. Dlaczego nie można obserwować z każdego miejsca wszystkich gwiazd na raz?, a tylko niektóre z nich tylko w centrum płaskiej Ziemi (czyli na półkuli północnej), a inne tylko na krawędzi dysku na którym ponoć żyjemy (na półkuli południowej)?



Polityczne tło obecnego rozpowszechniania teorii o płaskiej Ziemi

- Na pierwszy rzut oka uderzające jest to, że śmiała hipoteza o płaskiej rzekomo Ziemi zaczęła być znowu popularna w tym czasie, gdy prezydent USA, Barack Obama - którego inauguracja nastąpiła również w 2009 roku - niedowiarków głoszących że zmiany klimatyczne wywołane nie są przez człowieka "członkami Towarzystwa Płaskiej Ziemi". W ciągu zaledwie 12 miesięcy, ten portal wideo na YouTube był już zalany wręcz masą filmów, z których dowiadujemy się, że to one właśnie dostarczają dowodów na "fakt", że nasza planeta naprawdę jest płaska.

- W związku z powyższym powinniśmy zastanowić się, czy mamy tu do czynienia ze standardową operacją typową dla "wojny psychologicznej" i "odwrotnej psychologii", z zakrojoną na szeroką skalę działalnością, która wymaga zdecydowanie wsparcia tajnych służb, rządów i korporacji w celu zdyskredytowania wszystkich, którzy krytycznie odnoszą się do takich wydarzeń jak te,  z 11 września 2001 roku (atak na WTC w Nowym Jorku), tych ludzi którzy wierzą w różne bzdury (jak m.in. komplementarne metody leczenia, szkodliwe szczepionki, życzliwi nam Ziemianom kosmici i - oczywiście - teoria o płaskiej Ziemi. Tego samego triku używa się rozpowszechniając taką tezę, jak ta, że Chrystus i Allah to ten sam Bóg nas wszystkich, albo że Budda, Jezus
i Mahomet byli prorokami tego samego Boga...


 - Gustave Le Bon uznany jest za założyciela psychologii masowej. To on zwrócił uwagę na fakt, iż członek nawet wysoko rozwiniętej kultury w "masie" traci wrodzoną mu zdolność krytycznego spojrzenia na rzeczywistość w której się znajduje co prowadzi go do ulegania emocjom i dalej do prymitywnego barbarzyństwa. Przypomnijmy sobie co stało się z narodem niemieckim gdy pojawiła się marionetka zła -  Führer Adolf Hitler. W zahipnotyzowanym tłumie jednostka staje się łatwowierna i szybko "zaraża się" na planie psychicznym od pozostałych. Nazywa się to psychologicznym efektem domina. Współczesnym przykładem mogą być przywódcy wojującego islamu. Sprytni magowie wiedzą jak łatwo jest kierować masą Führerów, liderów, wodzów itp. naruszonych psychicznie ludzi. "Psychologia mas" pióra Le Bona była ulubioną lekturą wychowanka jezuitów - Josepha Goebbelsa, ministra propagandy
i oświecenia publicznego w rządzie Hitlera. Po przeczytaniu tej książki będziecie rozumieć jak dzisiejsi politycy to robią, że ludzie właśnie ich wybierają.
Choć do niedawna jeszcze długoletnich zwolenników ruchu prawdy (zwani
w angielskojęzycznych krajach "Truthers") nikt nie był w stanie zatrzymać
i zapobiec, żeby nie zajmowali się krytycznie tzw. "operacjami fałszywej flagi"
i pokrewnymi tematami jak np. aktywność UFO, to jednak zdecydowana infiltracja tych szczerych w swych zamiarach ludzi wrzucanych do tego samego worka co zwolennicy teorii o płaskiej Ziemi może zniechęcić samodzielnie
i krytycznie myślących ludzi, którzy po raz pierwszy stykają się z tematami "niekonwencjonalnymi" i "nieakademickimi" z obawy przed publicznym ośmieszeniem się. Tu ego gra ważną rolę. Warunkowanie pawłowskie przynosi oczekiwane wyniki.
Gdy ludzie samodzielnie i krytycznie myślący o incydentach "fałszywej flagi", na temat "ataku Bin Ladena na Stany Zjednoczone", "wrogiego ludzkości" Izraela, będą wrzucani do tego samego worka co naiwni zwolennicy teorii o płaskiej Ziemi, z obawy przed publicznym ośmieszeniem się przestaną szukać prawdy i tym samym zostaną bezkrwawo usunięci z drogi. 


Temat "płaskiej Ziemi" stał się idealnym środkiem kontroli umysłów, który został obmyślony przez magów z Instytutu Tavistock lub speców od kształtowania opinii publicznej z CIA w celu automatycznego zaklasyfikowania krytycznego myślenia przez "media głównego nurtu" - w orwellowskim sensie - jako "przestępstwa na planie mentalnym. Chodzi tu o "przestępstwo myślowe", o "niepoprawne", o "niezgodne" z "głównym nurtem" modele myślenia. krytyczne myślenie będzie wnet karane. Czy nie było tak za czasów komunizmu? Tym samym zwolennicy teorii o płaskiej Ziemi stają się "kontrolowaną opozycją", "użytecznymi idiotami" jak tego pojęcia używają w swoim slangu iluminaci. Stara demoniczna zasada siania niezgody - skłóć, podziel i rządź - działa tam, gdzie brak jedności, gdzie ludzie żyją w stanie niewiedzy, w transie, gdy gotowi są toczyć spory o nieistotne sprawy szukając tak zwanej "racji" zamiast harmonii. W ten sposób zasiano właśnie niezgodę w alternatywnych mediach, wśród blogerów, których oderwano od o wiele istotniejszych spraw. Długo nie chciałem zagłębiać się w temat płaskiej Ziemi, ale obserwując w jakim kierunku to prowadzi sprawdziłem na anglojęzycznych i niemieckojęzycznych stronach coraz mroczniejszą sytuację wokół tego tematu i widzę, że ziarno już obrodziło. Mało tego. Życzliwi mi Czytelnicy radzą mi "iść z duchem czasu jeśli nie chcę stracić na popularności"! Na szczęście czas nie gra już najważniejszej roli w moim życiu, a ja służę innemu duchowi - duchowi prawdy. Temat poprawności przećwiczyłem już w latach 80-ch ubiegłego stulecia w Chicago i w Tel Aviwie, gdy życzliwi ludzie radzili mi nie poruszać publicznie takich tematów jak zjawiska parapsychologiczne lub UFO, ponieważ "normalny człowiek nie będzie miał zaufania do terapeuty, który wierzy w  t a k i e  sprawy"...
Na popularności nie zależy mi, ponieważ nie jestem (dzięki Bogu!) politykiem ani gwiazdorem filmowym. Jestem listonoszem, zaś istotna jest treść listu, a nie listonosz (ważne są zdrowe piersi a nie biustonosz). Obchodzi mnie tylko jedność, a nie kwestie sporne. Pytanie czy Ziemia jest płaska czy kulista, czy wygląda jak jajko czy jak stożek jest zupełnie bez znaczenia w tej obrzydliwej grze. Co ma znaczenie z punktu widzenia manipulatorów ludzkim umysłem, to toczący się spór między skłóconymi blogerami i utrata wiarygodności tych, którzy pobierają istotne dla nich informacje z alternatywnych źródeł.


... I przypadkowo przypadło propagandyście prezydenta Baraka Obamy, Cassowi Sunsteinowi, autorowi książki pt. "Nudge" [Popchnij] dokładnie opisać taką właśnie strategięW tej książce opisane są techniki, z pomocą których możliwe jest urabianie opinii określonych ugrupowań dzięki subtelnemu ale stanowczemu popychaniu ich  w określonym, pożądanym przez popychającego kierunku.

http://www.owocni.pl/b/nudge/

- Popychaczami są osoby, które zakładają lub infiltrują istniejące już fora internetowe lub piszą odpowiednie komentarze pod publikowanymi artykułami, jak również dodają dane osobowe do swoich komentarzy na temat rzekomo jakichś autorytetów albo wrogów systemu (na przykład na YouTube lub FaceBooku); rekomendują pewne linki i ich treści, które odpowiadają ukierunkowaniu ukierunkowanych rządów. Jest to sieć podszeptów ciemności. Są ludzie że w ten sposób zarabiają na życie (podobnie jak ci, którzy sypią nam na głowy mieszanki aluminium, cezu  i nano cząsteczek siarki). 

- Na tym poziomie napotykamy na nieprecyzyjne teorie spiskowe, które służą do zdyskredytowania każdego, kto nie myśli tak jak my i "nasi". To zasada  -„argumentum ad hominem“, zasada polegająca na dyskredytowaniu ludzi zamiast na obiektywnym odparciu stawianych argumentów i przedkładaniu naprzeciw nim własnych, bazujących na prawdzie.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Argumentum_ad_hominem

- Jako przykłady tematów, które mają zniknąć z forum dyskusyjnego opinii publicznej zdaniem Sunsteina to globalne ocieplenie, syjonizm i alternatywne możliwości opieki zdrowotnej. W związku z tym ważne jest subtelne "popychanie" w pożądanym kierunku. Z czasem gdy stanowcza większość popchniętych uzna swoje wierzenia za prawdziwe, będzie można karać za niepoprawność na przykład tych, którzy wierzą w kulistość Ziemi.

- Zatem procedura ta odpowiada staremu "długoterminowemu ścieraniu", które doradca Obamy nazywa obecnie "subtelnym popychaniem".  W  1884 roku założone zostało wyżej wspomniane towarzystwo o nazwie "Universal Zetetic Society", a równocześnie "Fabian Society" (Towarzystwo Fabiańskie) mające na celu przekształcenie ustroju kapitalistycznego w socjalistyczny. Nic nie dzieje się bez kontroli urabiaczy opinii publicznej. Np. transmitowane programy telewizyjne, w których biorą udział znane osobistości wypowiadające się swobodnie na różne drażliwe tematy (jak np. teoria o płaskiej Ziemi).
Bodajże w połowie lat 1980 byłem w Chicago na wykładzie Victora Marchetti'ego, specjalnego asystenta dyrektora CIA, który opowiadał o specyficznych taktykach kontroli umysłów. Jedna z nich to "limited handout" (ograniczone spotkanie). Trik polega na tym, że gdy kłamliwe "wyjaśnienia" agentów i "popychaczy" już nie działają na samodzielnie myślących ludzi, manipulatorzy "przyznają się" częściowo do pewnych faktów nadal jednak ukrywając klucz do całej prawdy. Opinia publiczna jest zwykle tak zaintrygowana nowymi informacjami, że nikt już nie myśli o dalszym prowadzenia sprawy. Kontynuując debatę wybiera się teraz już tylko znane informacje, ale w celu dostosowania ich do innego kontekstu, w którym jawią się one jako "wręcz nieprawdopodobne" a w końcu... nieciekawe. (Przykład: "skandal" Bill Clinton - Monika Lewinski).
http://henrymakow.com/2016/02/Flat-Earth-Psyop.html 
- Na koniec należy wspomnieć, że wierni kościoła "płaska Ziemia" pojawili się
w grze w karty o nazwie "Illuminati" opracowanej przez Steve'a Jacksona. Gracz zostaje tu wtajemniczony w ważne kwestie nowego porządku świata.




https://en.wikipedia.org/wiki/Illuminati_(game)

https://www.youtube.com/embed/mMq1FqiM8Qc






25 komentarzy:

  1. Jak zwykle bardzo interesujący materiał. Wyrazy szacunku p.Romanie

    OdpowiedzUsuń
  2. Panie Romanie wspaniały artykuł naprawdę. Nie wiem kto wierzy w tę teorię ale taki artykuł myślę że zbudziły umarłego :) bije od niego pozytywny przekaz . Wibracje rosną ciekawe co Obama ma niby ujawnić z tym UFO posiada Pan jakieś informacje na temat ujawnienia rzekomego ? Ale widząc że to Obama to nie ma dobrych zamiarów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Watykan twierdzi, że to instytucja "rzymski kościół" ma prawo we właściwym czasie "ujawnić prawdę o UFO: n i k t
      innym, a Obama już znika w krokach historii. http://romannacht.blogspot.com/2014/06/koscio-rzymskokatolicki-i-ufo-i-ii-iii.html

      Usuń
  3. O ile dosłownie nie żyjemy w Truman Show :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy z nas jest Trumanem i nawet wychodząc z jednego studia filmowego trzeba być świadomym, że wchodzimy do następnego - jeszcze większego. Z tej przyczyny "opłaca się" świadomie poszerzać swój horyzont postrzegania.

      Usuń
  4. Warto zaznaczyć, że przedmiot widziany jawi się tak jak załamuje się tzw światło i to jak coś wygląda jest uzależnione od punktu obserwacji. Mówi o tym poprawnie zrozumiana teoria względności (która jest trochę źle pojmowana współcześnie ). Ziemia nie jest żadna, nie ma jej. Nic nie jest prócz JESTEM KTÓRY JESTEM na tym polega Maya i iluzja materii. Obiekty nie mają stałego kształtu i formy, to obserwator tak tylko uogólnia bodźce informacyjne i im nadaje tą stałość. Nikt nigdy nie widział Ziemi jako kuli, widać okrąg a okrąg nie jest kulą i to jest bardzo istotne bo coś takiego jak planeta to tylko twór abstrakcji teoretycznej. Jeżeli spojrzymy na wir wodny z odpowiedniej odległości to również zobaczymy go jako stały nieruchomy okrąg. Coś takiego jak Planeta to tylko kreacja wyobraźni. Więc rzeczywiście nie ma się o co spierać bo równie dobrze można zbudować model płaskiej Ziemi i tak wyjaśniać kosmos. Zmieniało by to nasze odczucie egzystencjalne gdybyśmy siebie ustanowili jako centrum kosmosu, więc ja kibicuję t. płaskiej Ziemi. Niech zbudują poważny model to może i do tego wrócimy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli wzniesiemy się ponad i poza biegunowość [okrągła czy płaska] to zobaczymy że PRAWDA = jest taka i taka równocześnie.

      Usuń
    2. Nigdy nie doświadczymy kulistości Ziemi empirycznie więc to zawsze pozostanie koncept odnoszący się tylko do naszej wyobraźni. Empirycznie doświadczamy płaskiej Ziemi a jak wiemy z matematyki, na żadnej kuli nie może wystąpić powierzchnia płaska chyba, że bierze się pod uwagę wyłącznie samą powierzchnie z pominięciem tej kuli Dlatego w pewnym sensie można powiedzieć, że znajdujemy się na płaskiej powierzchni, albo lepiej, w powierzchni planety, bo nasze ziemskie doświadczenia odnoszą się tylko do danych które nie uwzględniają żadnej kulistości.

      Usuń
  5. Rzeczy z bliska są zupełnie inne niż z daleka, już to powinno podsunąć nam myśl właśnie o PRAWDZIE ponad biegunowością/dualizmem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Obecna fala propagowania płaskiej Ziemi jest oparta na zauważonym z dowolnie dużych wysokości kształtu płaskiej planety. To absolutny fakt z którym nie można polemizować, gdyż cała, łącznie z lotami w kosmos na księżyc, Marsa, ect. to sprytne tworzenie kasy na tzw. czarne budżety za pomocą kłamstwa i manipulacji oraz obróbki komputerowej czy zwykłych błędów soczewkowych. Proste nieznane plebsowi doświadczenia udowadniają, że żyjemy wewnątrz pustej w środku planety ( na wewnętrznej stronie skorupy ziemskiej, a dziwacznie dla tego modelu na dnach oceanów oraz powierzchni ziemi widać w przeszłości czynione czyjąś ręką prace o globalnym zasięgu ).
    Tak więc istnieje dowód na to, że Ziemia nasza kręci się - jest nim doświadczenie z wahadłem Foucaulta. Jeżeli więc kręci się, to występują na niej te wszystkie siły i oddziaływania, które są związane z ruchem obrotowym, więc oddziaływanie Coriolisa, siła odśrodkowa, ect.
    Oddziaływanie Colriolisa na zewnątrz skorupy ziemskiej powodowałoby powstawanie przeciwnych prądów wirowych mórz i atmosfery, tak więc powstawanie burz i huraganów w strefie równikowej. Czy takowe mają miejsce ? Jak spojrzymy na symulacje pogodowe to powstają one w strefach przy zwrotnikowych, więc o czym to świadczy? Prądy te odwzorowują dokładny ruch skorupy ziemskiej nawet powszechnie przemilczany jej tzw. Wooble Efekt.
    Bezpośrednio z obserwacji gwiazd, Słońca i Księżyca jasno widać, że podane przez akademicką naukę ich rozmiary i odległości to nie do obrony ściema dla naiwnego plebsu. Gołym okiem widać ich dziwacznie identyczne widoczne z Ziemi rozmiary, efekty HALO, w kształcie łuku tęcza, rozchodzenie się na boki promieni słonecznych znad chmur obserwowanego przy zachodzie Słońca, czy już w ogóle tylko jednostronnie widoczna tarcza obracającego się ponoć Księżyca i jego zadziwiające, nienormalne fazy ?
    W USA na Florydzie Cyrus Teed udowodnił, że żyjemy w środku, ziemi za pomocą skonstruowanego urządzenia geodezyjnego już w 1897
    Musimy pamiętać, że dzieciaki bogów zaciekle walczyły między sobą o władzę nad planetą do tego stopnia, że te globalne wojny miały charakter jądrowych. Być może jedna ze stron wraz z własnym stadem schroniła się wewnątrz planety miejscu kiedyś nazywanym Tartarem - dziwacznie starodawna nazwa Euro-Azji na starych mapach to właśnie Tartaria. I został strącony wielki Smok, Wąż starodawny, który się zwie Diabeł i Szatan, zwodzący całą zamieszkałą Ziemię, został strącony na Ziemię, a z nim strąceni zostali jego aniołowie”. Zaś prorok Izajasz woła (14:12-15): „Jakże to spadłeś z niebios, jaśniejący Lucyferze, Synu Jutrzenki? Jakże runąłeś na ziemię, ty, który podbijałeś narody? Ty, który mówiłeś w swoim sercu: ” wstąpię na niebiosa; powyżej gwiazd Bożych postawię mój tron. Zasiądę na górze obrad, na krańcach północy. Wstąpię na szczyty obłoków, podobny będę do Najwyższego.” Jak to? strąconyś do Szeolu, na samo dno Otchłani?”
    Model Torusocentryczny czy Teocentryczny po polsku Niebocentryczny jest dziwacznie najmniej rozpowszechniany, choć wieloma przeprowadzonymi eksperymentami ponad wszelką wątpliwość potwierdzony, gdyż potwierdza tezę, że Królestwo Niebieskie - dom Boga Stwórcy znajduję się w centrum planety kilka tysięcy kilometrów nad naszymi głowami nad szkłem nieba, Słońcem, Księżycem i sztuczną iluminacją gwiazd --> https://www.youtube.com/playlist?list=PLsl9qhb8vVlItRvsqQsUzvBULhVMoA-p2

    OdpowiedzUsuń
  7. Errata:
    1. gdyż cała serwowana nam iluzja, łącznie z lotami...
    2. oraz obróbki komputerowej --> oraz zdjęć ponoć wykonanych z kosmosu będących efektem nowoczesnej obróbki przy pomocy grafiki komputerowej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto dodać, że Słońce także jest puste w środku, jest tylko powierzchnią. Ziemia i Słońce to są dwa zjawiska powstałe w wyniku ruchu niewidocznych 2 sił elementarnych - prawa i lewa, dobra i zła, przy czym Słońce nie jest dobre, jest Lucyferem bo to słowo oznacza - Nieść Światło - i ta siła niesie światło które my nazywamy Słońcem. Wszechświat z gwiazdami nie istnieje z perspektywy kosmosu, tam nic nie ma, jest częścią świata astralnego, czyli wyobrażonego, świata umysłu wyłącznie. Empirycznie, nie ma żadnego kosmosu poza "orbitą Ziemi". Istoty pozaziemskie także nie są z innych planet, są częścią świata astralnego, wyobrażonego, empirycznie są to istoty ziemskie żyjące w każdym z nas, a wszechświat jest tylko odbiciem Ziemi.
      Dlatego pisałem, że kibicuję t. płaskiej Ziemi, bo pomimo tego, że obecnie jest głupia, jest za to na dobrym tropie. Myślę, że to kwestia 100 lat i heliocentryzm upada i wraca coś w stylu neo-geocentryzmu.

      Usuń
    2. Ziemia jednak drogi Panie kręci się --> doświadczenie z wahadłem Foucaulta. Natomiast tzw. siła grawitacji z żenującą zmienną, a nie stałą! G, która powinna być jest rezultatem bezwładnościowego oddziaływania związanego z siłą odśrodkową i wirowego elektromagnetyzmu planety, a model płaskiej Ziemi zakłada, że płaski naleśnik stoi w bezruchu i do tego przyciąga. Po za tym tylko konstrukcja sferyczna tłumaczy następujący po sobie dzień i noc, gdzie słońce długotrwale chowa się za horyzont, chyba, że odrzucimy tezę prostoliniowego rozchodzenie się promieni słonecznych. Poza tym taki dziwacznie wydumany model jest do niczego innego w świecie niepodobny kształtem, co kłóci się z zasadami hermetyki. Już bardziej prawdopodobne jest, że ludzkości dana jest tylko ograniczona ścianą antarktycznego lodu quasi płaska część sfery całego wszechświata przez którą do tego przenika JEGO oś obrotu --> https://youtu.be/WeK_rrYlh9I ( obejrzyj dokładnie od 6.04 minuty ). Tzw.istoty OBCE nie są tylko światem astralnym, gdyż dziwacznie regularnie się materialnie manifestują do tego jeszcze w naszym świecie stworzyły hybrydowe, inteligentne życie, tak więc nic co jest popularne w mediach nie jest prawdziwe, a PRAWDA jest regularnie zwalczana.

      Usuń
    3. Dziękuję za wszelkie wpisy - wszędzie, ponieważ wnoszą cenne informacje i uświadamiają tych, którzy myślą, że to, w co wierzą stanowi prawdę ostateczną i niczego już dowiedzieć się nie mogą. Tymczasem każdy dzień niesie dawkę nowych informacji.

      Usuń
  8. Wspaniały artykuł. Przez te nowe/stare teorie sprawdzałem matematycznie parę faktów. Jednak, jak uświadamia mnie ten artykuł, to wszystko jedno okrągła czy płaska bo celem jest zabranie czasu, manipulacja. Skłaniam się ku okrągłej ziemi ale zastanawiałem się jak udowodnić to kontr-argumentującym. I to było dobre ćwiczenie umysłu ale priorytety są i na pierdoły nie ma czasu ;). Dziękuję Panie Romanie za wykład.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepszym dowodem na argumenty, że nie żyjemy na zewnętrznej powierzchni planety są powszechnie podawane, doświadczalnie sprawdzone wykresy temperatury zmierzonej w zależności od wysokości pomiaru nad ziemią. Wszelkie doświadczalne wykresy podają te temperatury do nomen omen wysokości około 80 - 90 km, gdzie na takiej wysokości jest ona dziwacznie w małym zakresie stała, a później ( równie dziwacznie dla wykładanej akademickiej nauki - przecież w kosmosie jest ponoć zero absolutne ) początkowo jak sądzę liniowo - patrz linia przerywana, a później drastycznie rośnie. To jest całkowicie niezgodne z kanonami dotychczasowej nauki. Takie wykresy świadczą wprost, że żyjemy wewnątrz zamkniętego obszaru planety pod tzw. szkłem nieba znajdującym się na wysokości właśnie ok. 90 - 100km nad wewnętrzną korą planety. Powyżej tego punktu, co jak myślę jak dotąd doświadczalnie nie dało się ustalić, temperatura rośnie z powodu wędrującego nad tym obszarem naszego słońca, promiennika światła i ciepła -->od ( patrz od 06.03 min ) https://youtu.be/WeK_rrYlh9I

      Usuń
    2. Bardzo pozdrawiam. Super. Piszesz "powszechnie", "doświadczalnie sprawdzone" ... . Z góry przepraszam za te wstawki z Twojego tekstu. Tylko, że co nam z tego powyższego, bo sami nie możemy wszystkiego (przynajmniej ja) tego sprawdzić. A nawet gdyby było to liniowe przechodzenie temperatury to i tak nie mam stypendium/dotacji żeby to sprawdzić (czasu, kasy, powiązań). Mam tylko chwilkę aby to rozważyć z uwagi na inne aspekty życia. Wspaniałe jest to, żeby móc rozważać takie rzeczy. Każdy choć trochę powinien ale nie dla każdego jest to priorytetem. I to jest sedno rzeczy. Gorzej jak ktoś zmusza nas do zajmowania się sprawami, które nie powinny być naszym priorytetem (np.: media).

      Usuń
  9. Wpisz do wyszukiwarki Google: temperatura atmosfery w zależności od wysokości... i przełącz na GRAFIKĘ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Nie napisałeś jakiego rzędu są różnice. Jeden z wykresów przedstawia 1500 stopni. To dużo. Jestem zaskoczony, że aż tak. Mogę tylko domyślać się dlaczego np.: tarcie powłok gazów bo osiągają ze 3 tysiące km/h, strzelam bo nie liczyłem dla ruchu wirowego na tej wysokości. Później są tak małe gęstości, że spada do -273 stopnia w próżni.
      Pozdrawiam. PS Mogę się mylić.

      Usuń
  10. @qrde blade
    pisząc, że kibicuję geocentryzmowi miałem na myśli fakt tego, że kibicuję samodzielnemu rozumowaniu a nie samej teorii, ona na chwilę obecną jest amatorska, niebocentryzm i wklęsła Ziemia są ciut lepsze czyli teoria bycia W Ziemi a nie Na Ziemi, właściwie to podstawa logiki i nie wiem jak można twierdzić, że jesteśmy Na powierzchni, to nonsens. Wydaje mi się, że z tych wielu teorii wytworzy się jakaś synteza elektrycznego i holistycznego modelu wszechświata.
    @tomekoli
    Z jednej strony słuszna sprawa, że takie teoretyzowanie amatorskie odciąga naszą uwagę od istoty sprawy naszego ducha. Z drugiej strony należy zauważyć, że wyobrażenie siebie we wszechświecie kształtuje ludzką świadomość, bo można być malutkim albo wielkim w kosmosie. Dlatego jest ważne jaką kulturę sobie zbudujemy, czyli w oparciu o jakie teorie a te czasy są przełomowe, jesteśmy na granicy przejścia w nową erę astronomiczną i astrologiczną oraz ewolucyjną, dlatego w pewnym sensie "portal wiedzy i potencjału" jest obecnie szerzej otwarty niż zazwyczaj, za jakiś czas się zamknie i ukształtuje historie na kolejne tysiące lat. Dlatego warto z tego korzystać aby obalać stare systemy i budować nowe, później będzie już trudniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Nie podoba mi się porównanie moich wyobrażeń jak powinien wyglądać system (nie wiem skąd je mam, mogę domyślać się)z tym co widzę na świecie. Nie lubię chaosu i niewypróbowanych teorii, które nie potrafią się same bronić. Uważam, że prawda jest prosta i dlatego najtrudniejsza. Teraz jest szum informacyjny, który robi ludziom wodę z mózgu. Jak zburzą porządek, łatwiej będą manipulować. Ten porządek jest wypracowany przez ok 3-4 pokolenia wstecz w Polsce w naszych rodzinach (niełatwa historia), oparty na doświadczeniach ludzi (oni też zastanawiali się nad podobnymi rzeczami), dlatego jestem ostrożny z tym "nowym". Pozdrawiam

      Usuń
    2. O n i tworzą nieporządek a następnie go burzą i stąd to wodogłowie. Nie zapominajmy jednak, że prawdziwy porządek jest Boskim prawem. Jeśli my uporządkujemy nasze myśli i uczynki to staniemy się na powrót prawem - Boskim Porządkiem w każdym tego słowa znaczeniu. Utożsamiajmy się zatem z Porządkiem zamiast tkwić nadal w kajdanach dogmatów religijnych, politycznych podziałów i nacjonalistycznych programów, bo jedności jest porządek - ten prawdziwy fundament cywilizacji.

      Usuń
  11. Szum informacyjny zwiększył się, nasilił się i będzie to się działo nadal. Proszę zauważyć, w ostatnich 50 latach ludzie odkryli (chodzi o wiedzę naukową) więcej niż przez wcześniejsze 1000 lat i to zjawisko postępuje nasilając się. Nasze czasy to czasy końca kalendarza Majów, końca ery Ryb, końca Dwapara Yuga choć wielu twierdzi, że kończy się dopiero Kali Yuga. W tym szumie informacyjnym człowiek będzie musiał wybrać informacje jakich się uczepi a to zaowocuje kształtem mentalności przyszłych pokoleń. Oczywiście mówię o człowieku w sensie społecznym, bo indywidualnie problemem każdego z nas jest Oświecenie, czyli dojście do Stwórcy a to jest problemem każdych czasów. Na Wschodzie mistycy mówią, że obecne czasy są najlepsze na osiąganie Oświecenia indywidualnie, bez pomocy szkoły duchowej i systemu, potem to się zamknie i będzie trudniej.
    Dlatego z jednej strony warto myśleć o drodze do Stwórcy bo jest lepiej odkryta/klarowna niż zazwyczaj, z drugiej strony ci którym się nie uda na nią wejść muszę budować świat dla innych pokoleń.
    Dlatego nie zajmuję się teoriami alternatywnymi bo wolę robić co innego, ale jako jednostka społeczna kibicuje temu aby coś z nich fajnego na przyszłość wyszło. Chciałbym aby człowiek znowu się poczuł jako centrum wszechświata a nie jak tylko jeden z wielu punktów. Wtedy częściej zacznie pytać o sens swojego istnienia.

    Teorie są tylko tworami wyobrażeń, Prawda jest tylko w doświadczeniu teraźniejszym a teraźniejszość to za krótki ułamek czasu aby rozwinąć wyobraźnie. Dlatego nie ma prawdziwej teorii wszechświata, są tylko mniej lub bardziej spójne logicznie.

    OdpowiedzUsuń
  12. filozofie ludzkie sa glupota w uszach boga dlatego na prozno tracimy czas na te socjotechniczne lekcje wymyslanych tylko interpretacji kto ma racje ....

    OdpowiedzUsuń
  13. filozofie ludzkie sa glupota w uszach boga dlatego na prozno tracimy czas na te socjotechniczne lekcje wymyslanych tylko interpretacji kto ma racje ....

    OdpowiedzUsuń