Roman

Roman

niedziela, 7 sierpnia 2016

BUNT ANIOŁÓW - SATANA - CHRYSTUS - UFO - ZBAWIENIE - O CO TU CHODZI?

-   W każdym razie nie chodzi tu o New Age w sensie "nowej" religii, ponieważ gdy religia staje się systemem wiary zamiast wewnętrzną ścieżką, wówczas nie prowadzi do wewnątrz, lecz na zewnątrz, a więc sprzecznie z wolą naszego duchowego Stwórcy, zaś zgodnie z wolą stwórców, inżynierów genetyki naszych materialnych ciał - skafandrów naziemnych w których żyjemy w trakcie naszego pobytu w wymiarze materii. Judaizm wraz z jego odłamami, katolicyzm z jego dogmatami, protestantyzm i islam oczywiście nie zdały egzaminu, o czym świadczy obecny obraz tego materialistycznego świata: budzące się do życia dusze w oceanie bestialstwa. Wyżej wspomniane systemy wiary nie wniosły niczego jeśli chodzi o duchową ewolucję ludzkości i jak widać w tym celu zostały stworzone.



W fałszowanych wielokrotnie bibliach* noszonych pod pachami impertynenckich dygnitarzy kościelnych, kapłanów i "uczonych w Piśmie", teologów i kleryków nie znalazłem nic budującego i odnoszącego się do duchowego rozwoju oprócz nauki głoszonej przez Chrystusa ujętej w tzw. "kazanie na górze" (Chrystus nie wygłaszał kazań, bo nie był klerykiem) i tzw. "dziesięciu przykazań" (które nie są przykazaniami, lecz oświadczeniami na których z wolnej woli każdy może oprzeć swoje codzienne życie lub nie. Dekalog i nauka Chrystusa są dla mnie ekstraktem z uniwersalnych, Boskich Praw, na których na których opierają się prawdziwa kultura i prawdziwa cywilizacja. Ten tonący w materializmie świat zanika na naszych oczach dlatego, ponieważ nie zbudowano go na wyżej wymienionych naukach, a tylko mówiono o nich [zresztą jako o nie praktycznych i nie nadających się do zrealizowania). Religie oddaliły człowieka od Boga-Stwórcy, a więc od stanu świadomości zwanego boskością. Ludzie nie czują się Boskimi istotami uświęcającymi materię, lecz identyfikują się ze swoimi ziemskimi ciałami i uznają materię w której i na której żyją za jedyną rzeczywistość. Mimo tego stanu rzeczy, dusza w człowieku może - jeśli tego pragnie nade wszystko, jeśli tęskni za utraconą świadomością swojej boskości - wrócić do tego naturalnego jej stanu (zdrowia) realizując bezinteresowną miłość bliźniego (uświadamiać tych, którzy o to proszą, którzy szukają prawdy), naprawiając popełnione w przeszłości błędy, prosząc o wybaczenie jej złych, niegodnych uczynków, wybaczając zło i niesprawiedliwość na jakie napotkała jako człowiek na Ziemi. [Prawda jak niecodziennie, jak nie realnie brzmią te słowa w dzisiejszym świecie?].
-   A jednak Duch Boży, jak nazywali wielcy mistycy wszechobecne pole uniwersalnej, Boskiej świadomości we wszystkich formach życia istnieje i ożywia od wewnątrz całe Stworzenie - żywy, wielowymiarowy, wielopoziomowy wszechświat. Wszystko zawarte jest we wszystkim, ponieważ wszystko jest jednym - energią. Boski porządek zawiera w sobie Boską miłość, Boska miłość zawiera w sobie Boską wolę, radość i szczęście, te niosą w sobie Boskie miłosierdzie itd....w Nieskończoność, która stanowi treść naszego istnienia jako współtwórców wszechświata. Zapominając o tych Boskich cechach, ignorując nasze Boskie pochodzenie narażamy się na obsunięcie się - co widać wokoło -
w mroki okrucieństwa, bestialstwa i obłędu. Tymczasem nie istnieje "wieczne potępienie", nie istnieje karzący za nieposłuszeństwo, wściekły na tępą ludzkość "o bezczelnych twarzach i twardym karku" Bóg, nie istnieją "tajemnice", "niezbadane drogi Opatrzności", nie istnieją "bogowie", albowiem istnieje prostota świadomego życia zgodnie z wyżej wspomnianymi, uniwersalnymi prawami bezinteresownej miłości. Istnieje prawo akcji i reakcji, przyczyny
i skutku dzięki któremu uczymy się odpowiedzialności i komunikacji ze Stwórcą, który jest w nas, w głębi duszy. On przemawia do nas od wewnątrz - my odpowiadamy. To jest odpowiedzialność. Słowo Boże słyszymy w sobie. [Słowianie jak nazwa wskazuje wiedzieli o Słowie, ale czy realizowali je w życiu codziennym? Semici też wiedzieli o Słowie (dekalog), ale czy realizowali je
w życiu codziennym? Bo gdyby odpowiedź brzmiała TAK!, to dziś żylibyśmy już w innym wymiarze świadomości; z całą pewnością w nadrzędnym w stosunku do rozpadającej się materii. W otaczającym nas wszechświecie roi się od przeróżnych form życia. Niektóre z nich nazywamy zwierzętami. Te formy życia zdolne są odczuwać tak jak ludzie radość i cierpienie, a więc i w tych ciałach żyją nieśmiertelne istoty. Ta informacja powinna skłonić każdego uczciwego ze sobą samym człowieka do zastanowienia się, czy nie powinien - bez fanatyzmu, ale
z premedytacją (tu medytacja jest nieodzownym narzędziem) - krok po kroku  -wrócić do odżywiania się pokarmem roślinnym, a nie martwymi ciałami zamordowanych w bólu i cierpieniu zwierząt. Nie chodzi tu tyle o szkodliwość zwierzęcego białka dla ludzkiego organizmu, co o "nieczynienie drugiemu co nam nie miłe", albowiem to, co dziś siejemy, to jutro pozbieramy. Każde nasze uczucie, każda myśl, każdy obraz, każde słowo, każdy ruch jest transmitowaną w Nieskończoność wiązką energii. Zakrzywienie przestrzeni kosmicznej "dba"
o to, żeby te transmisje wróciły do nadawcy. Nad projektem uniknięcia odpowiedzialności za niezgodne z Boskim Prawem transmisje pracowały i nadal żmudnie pracują demoniczne hierarchie i jak dotąd nie udało się nikomu uciec od odpowiedzialności za popełnione wykroczenia. [W jakim stanie (nie) świadomości opuszczały swoje ciała takie dusze jak m.in. baron Guy de Rotschild, Karol Wojtyła..., ajatolla Khumeini i im podobni?]. 
   -  Instytucje kościelne wypaczyły pierwotną naukę Chrystusa i nazwały swoje - inspirowane przez demoniczne istoty - wyznania bazujące na dogmatach "naukami chrześcijańskimi". Chrystus żyjący w ciele Jezusa nie byłby prawdziwym Chrystusem, gdyby przekazał ludziom znane dziś dogmaty, ustanowił kapłaństwo i kazał budować kościoły. Wy jesteście żywą świątynią Świętego Ducha - przypominał upadłej ludzkości. - Waszym Ojcem/Matką jest Stwórca, więc nikogo na Ziemi nie nazywajcie "ojcem". Uczcie
i chrzcijcie w moim imieniu, moją świadomością narody... Jednak kapłani ukryli klucz do nieba, sami nie wchodzą i innym, którzy chcieliby wejść - nie pozwalają. Nie chrzczą "duchem" Chrystusa, lecz wodą i nie prowadzą do jedności (łac. religio), lecz do wojen. Wilki w owczych skórach - tak widział Chrystus kler, bowiem KRÓLESTWO BOŻE JEST W KAŻDEJ DUSZY. Chrystus nie kazał zakładać imperiów i tworzyć niewolnictwa w żadnej formie. PRZECHODNIAMI JESTEŚCIE NA ZIEMI.
   - Bóg może być rozumiany przez myślącego człowieka w dwóch aspektach:
a/ jako zasada osobowa (czyli Chrystus w ludzkim ciele; nie mylić z ciałem
    o imieniu Jezus) i
b/  jako zasada nieosobowa (czyli jako wszystko przenikające, ożywiające pole Boskiej inteligencji - "eteru".
Natomiast kościelny charakter, zwany Panem Jezusem, przez którego Chrystus nawoływał tych, którzy rozumieli Jego naukę CHODŹCIE ZA MNĄ, ukazywany jest też w dwóch aspektach:
a) jako bezradne, pedałujące nóżkami niemowlę urodzone w stajence pośród zwierząt i
b) jako bezsilne, torturowane i umęczone ludzkie ciało przygwożdżone do krzyża; odstraszający obraz stworzony przez czarnych magów w celu zastraszenia tych, którzy odważą się aby iść za jego wołaniem w jego ślady.
Pamiętajmy, że czysty eteryczny duch zwany Chrystusem nie wcielił się
w ludzkie ciało ze względów karmicznych, lecz dla tych, którzy czekali i nadal czekają na Jego przekaz; przekaz skierowany właściwie do ludzi XXI wieku. Ale... kto chce ukrzyżować swoje ego? Tylko ci, którzy chcą przejść przez tę Ziemię nie obciążając się i tęsknią za miejscem, które niegdyś z różnych względów opuścili. 
   - W Boskim Eterze zwanym przez eteryczne inteligencje "Prapierwotną Siłą Twórczą" powstały dwie cząsteczki stanowiące Całość, które stanowią dwie duchowe istoty: Bóg/Ojciec/Matka, zasada zawierająca w sobie wszystko (pozytyw i negatyw, przy czym pozytyw nie jest "dobry", a negatyw nie jest "zły, analogicznie jak w fotografice), zasada żeńska zwana przez mistyków Satana (która zapragnęła odseparować się od Całości i stworzyć swój własny wszechświat, w którym prawem będzie jej wola o oraz w wyniku tego buntu powstał "Syn Boży", a więc jeszcze jeden pozytyw prowadzący do równowagi. Oczywiście nie ma to nic wspólnego w rzekomo istniejącą "trójcą święta". Ponieważ Satana ogłosiła siebie jako jedyną nosicielkę światła, nazwano ją w kręgach zbuntowanych aniołów Luciferą albo Lucyferem w zależności od tego, w jakim ciele w późniejszych etapach obsuwania się w materię występowała. Te anielskie istoty, które zasugerowały się jej nauką i stały się jej naśladowcami zamieniły się z czasem w istoty upadłe zwane demonami. Tak doszło do tragedii w naszej kosmicznej rodzinie. Wszechwiedzący przewidział jednak jej koniec.
Z powodu "ciężkich" uczuć i myśli, a więc niskich częstotliwości, pola promieniowania wokół tych upadających istot zgęściły się w to, czego tak usilnie pragnęły - w zgęszczone promieniowanie zwane materią. Te zgęszczenia nazywane są ludzkimi ciałami, które z czasem były poddawane inżynierii genetycznej, procesom mutacji i hybrydyzacji. [To wszystko w opisuje tu ekstremalnym skrócie aż do etapu człowieka z Cro Magnon].

Ciąg dalszy tej tragedii:
- Satana znalazła się w niekorzystnej dla niej i dla służących jej istot sytuacji. Jako negatyw stanęła naprzeciw dwóch pozytywów - "Ojca" i "Syna". Stare eteryczne cywilizacje, które nie uległy namowom Satany aby założyć odrębne od Królestwa Bożego królestwo (państwo w państwie zwane dziś kosmosem materialnym) i postanowiły ukrócić samowolę zbuntowanych istot, które doprowadziły nie tylko do "wielkiego wybuchu" (big bang) w rezultacie którego powstało zjawisko zwane chaosem, z którego - jak wierzą sataniści - ma powstać nowy porządek we Wszechrzeczy, a tymczasem galaktyki zderzają się ze sobą... O oto następuje kluczowy monet: szach-mat. Chrystus kierując się Boskim miłosierdziem i bezinteresowną miłością do upadłych, chorujących już istot, wciela się w ciało zwane Jezusem, zasilając ludzkość w ten sposób energią bezpośrednio ze Źródła Życia - swoją Boską energią. Odtąd każda dusza niesie w sobie nie jedną lecz dwie Iskry Boskości. Należy je tylko rozdmuchać.
   - W gruncie rzeczy zostaliśmy już zbawieni. My to znaczy ci, którzy chcą teraz świadomie posługiwać się tą życiodajną energia. Nie jest to jednak obowiązek. Każdy z wolnej woli może starać się wrócić do stanu Boskości, czyli do zdrowia lub starać się o dalszy pobyt w i na materii. Ale... im więcej inkarnacji - tym bardziej mętnieje i obciąża się dusza. Życie w materii staje się nawykiem. Świadomość ograniczona tylko do materii staje się stanem zamroczenia, choroba psychiczną; nie leczona prowadzi do chorób na planie materialnym,
w ludzkim ciele. Jednak każdy jest wolny i wolno mu przeprowadzać na sobie przeróżne eksperymenty. Każdego należy traktować z szacunkiem... Każdy we właściwym dla siebie czasie oczyści się i wróci do domu. Człowiek - w zależności od jego psychicznych obciążeń - może wcielając się świadomie uwolnić się od nich i odzyskaną siłą ducha żyć zgodnie z Boskim Prawem sam stając się prawem. Tym samy uwalnia się od prawa akcji i reakcji. Bez owego zasilenia energia Chrystusa, człowiek nie wróci do świadomego życia jako dziedzic Boskiego Stworzenia.

   - Jak już wszyscy chyba zauważyli, żyjemy w okresie generalnych przemian zwanych "czasem ostatecznym". Świat drastyczne zmienia się na naszych oczach, czy nam to odpowiada, czy nie.
Nastąpią jeszcze poważniejsze zmiany, ponieważ Satana odstąpiła już od swojego planu, a tylko jeszcze grupa zawziętych demonów i ich służalcy na Ziemi łudzą się, że może uda im się znaleźć jakąś lukę w Prawie Bożym i w Boskich planach na przyszłość. Bowiem po upadku starego świata jaki znamy powstanie nowy świat, ba, już powstaje. Ten nowy świat prorocy i mistycy nazywali "Tysiącletnim Królestwem Pokoju". W tym nowym Królestwie nie będzie miejsca dla chorego, ludzkiego ego. Będą tylko świadomi swojego Boskiego pochodzenia bracia i siostry. Co o tym zadecyduje? Karma, wyrobiony charakter człowieka. Życie w tym Królestwie nie będzie obowiązkiem. Warto tu zadać sobie pytanie: gdzie, jak i wśród jakich istot pragnę żyć w niedalekie przyszłości?
Kto to wyczuwa sercem, a dopiero potem intelektem, ten zdaje sobie sprawę
z tego, jak istotnym jest obecnie uświadomić tych, którzy chcą być uświadomieni. Jeżeli chodzi o świadomy rozwój duchowy, to nauka Chrystusa znowu może tu być pomocna: "Najpierw usuń belkę z własnego oka, zanim pomożesz bratu usunąć źdźbło z jego oka". Oszczekiwanie złoczyńców na świecie nie wnosi niczego do duchowego rozwoju i jest utratą cennej energii. Ważniejsza rzeczą jest harmonia z innymi, nawet chwilowo inaczej myślącymi, harmonia z przyrodą, z królestwami flory i fauny, ochrona środowiska (na ile to jeszcze możliwe), odpowiednia, bezmięsna dieta i harmonia z glebą, z której pochodzi nasz pokarm (trójpolówka, czyli sposób uprawy roli polegający na podzieleniu pola na trzy części. Każdego roku uprawiane są tylko dwie z nich,
a trzecia ugoruje, co pozwala na "odpoczywanie" ziemi. W materializującym się nowym świecie nie będą już używane pestycydy, płody inżynierii genetycznej, nawozy sztuczne a nawet nie naturalne. Gleba nie będzie już traktowana jako pole do produkowania pieniędzy. Teologia kościołów rzekomo chrześcijańskich
i wiara w Jezusa, który wziął na siebie grzechy tego świata zniknie w świetle nowej ery i świadomości żyjących na "nowej Ziemi" istot. Ludzie będą z radością naprawiać to, co w poprzednich wcieleniach uczynili przyrodzie, florze i faunie, zanim wrócą w eteryczne wymiary, które niegdyś opuścili. Ci, którzy dziś prowadzą grabież gospodarczą nauczą się respektu dla ziemi, która jest żywym organizmem, aby potem uczyć tego samego innych, ci, którzy dziś bez serca znęcają się nad zwierzętami, będą je pielęgnować, aby potem uczyć tego samego innych itd. Każda dusza będzie prowadzona wąska ścieżką przez siebie samą. To jest ścieżka sprawiedliwości. Ci, którzy nadal będą oporni znajdą też miejsce dla siebie pośród takich samych i im podobnych i zaznają rezultatów swojego postępowania w światach astralnych. Tam czas nie płynie tak jak na Ziemi...




5 komentarzy:

  1. Żyj Dniem i przebudź się w TERAZ.Albowiem każdy Moment ma coś dla Ciebie. Królestwo Nieba jest w Nas i w Naszych Sercach jest wszystko dostępne.
    Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  2. tak panie Romanie jesteśmy prawie w połowie danego nam czasu ''próby'',ale patrząc w około odczuwam już obecność siewcy ...oczywistym jest żeby zasiać nowe najpierw przygotuje ziemię na zasiew... cześć ziemi ziemi zostanie ugorem reszta zostanie przekopana

    OdpowiedzUsuń
  3. UCZUCIE POCZUCIE SERCE. POZDRAWIAM :)

    OdpowiedzUsuń
  4. UCZUCIE POCZUCIE SERCE. POZDRAWIAM :)

    OdpowiedzUsuń
  5. trzeba umiejętności w poruszaniu się po ścieżkach aby przedostać się do wyższych światów ... Z poważaniem

    OdpowiedzUsuń