Roman

Roman

niedziela, 18 marca 2018

KOSMICZNY DUCH, CHRYSTUS ŻYŁ W LUDZKIM CIELE IMIENIEM JESZUA...

... co po hebrajsku znaczy zbawienie. Zbawicielem nie było i nigdy nie jest ludzkie ciało - w tym wypadku Jezus - lecz wielki boski  duch, nasz starszy brat - zwany na Ziemi Chrystusem. Stan Boskiej, uniwersalnej świadomości który
w nas budzi od wewnątrz jest zbawienny.
- Kim byłbym dziś bez Chrystusa, bez tej uniwersalnej świadomości, bez tego wewnętrznego promieniowania?; kim byłbym?, śmiertelnikiem wierzącym
w śmierć, zabijającym inne formy życie, popełniającym samobójstwo to w tym, to w następnym wcieleniu, żydem, nieżydem, Żydem, Germanem, Semitą, Słowianinem, aborygenem, Ziemianinem? I te ziemskie okowy miałyby mnie zadowalać, napełniać dumą, pychą..., które zabierałbym ze sobą "na drugą stronę, w tzw. zaświaty?!

- Nasz brat, kosmiczny Chrystus nie polecił przez ludzkie usta Jezusa stworzyć instytucji zwanej "kościołem", struktury ziemskiej władzy, konkordatu i kasty kapłańskiej.  Uczył, że każdy duch, każda dusza, nawet żyjąc w ludzkim ciele jest żywą świątynią świętego ducha, a więc świętego, wszechobecnego Życia. Każda dusza jest "cegiełką" tej wielowymiarowej, wielopoziomowej uniwersalnej świątyni Życia, które jest Bogiem, czyli najwyższym stanem świadomości:
JA JESTEM ŻYCIEM.
Komu ten stan świadomości nie wystarczy, kto nie tęskni za nim, nie odczuwa dotkliwej utraty boskiej, kosmicznej świadomości, ten utożsamia się i zadowala byciem kimś w i na materii, na planie rozwojowym, na który się obsunął, gdy stał się człowiekiem, drapieżcą w królestwach Natury rozmnażającym się jak zwierzę.

- Wiedzieli o tym ci, którzy po zamordowaniu ciała, którego użytkownikiem był czysty, nieobciążony ziemskimi programami Boski Duch, współrządca wszechświata i którzy starali się wcielać w życie codzienne na materii Jego zwięzłe nauki zawarte w tzw. 10 przykazaniach i tzw. kazaniu na górze. W ten sposób zrodził się ruch prachrześcijaski, którego ni należy mylić
z katolicyzmem (chrystianizmem i pochodnymi -izmami). Użytkownik jezusa, największego z proroków na Ziemi wrócił po ukrzyżowaniu jego ziemskiego ciała do naszej Wiecznej Ojczyzny. Wiele  czystych duchów planowało, co można zrobić dla upadłych braci i sióstr w materii, ale tylko ten jeden zdecydował się zejść w mroki czeluści materii; zszedł i wykonał zadanie i jest Zbawicielem wszystkich dusz niezależnie od tego, czy zdają sobie z tego sprawę czy nie.

- Instytucja, tak zwący siebie kapłani tej instytucji zwącej siebie kościołem "chrześcijańskim" od 2000 ziemskich lat prześladują ludzi, którzy opowiadają się za czystą nauką Chrystusa, a nie za ludzkimi, kapłańskimi dogmatami wiary, jak m.im. yen o "wiecznym potępieniu", z czego przestraszony katolik ma wyciągnąć rzekomo logiczny wniosek, że popełniony przezeń grzech ma większą moc niż Boskie miłosierdzie, które jest boską cechą. Cóż za nonsens. Człowiek nie skaże swojego dziecka na "wieczne potępienie", a wszechwiedzący Bóg-Stwórca-Ojciec, który jest czystą miłością miałby karać swoje stworzone przez siebie na Jego podobieństwo boskie dzieci "wiecznym potępieniem"?!
- Krótko: Jeszua mi Naceret (Jezus z Nazaretu w którym żył Boski, kosmiczny Chrystus, nasz brat nigdy nie objawił, że Jego wolą jest aby "żyjący w bojaźni Bożej" ludzie wznosili na Jego cześć świątynie z kamienia. Żyjący w strachu, który nie cechuje dziecka Bożego człowiek, skoro już mowa o jaźni, żyje
w stanie przyjaźni z każdym ze swoich bliźnich z braćmi mniejszymi łącznie.
O polowaniach, w których brali i biorą udział kapłani rzekomo chrześcijańscy  nie ma tu mowy.
- Kto nie realizuje w codziennym, ziemskim życiu nauki zawartej w t.zw. Kazaniu na Górze i w tzw. Dekalogu - ten nie jest w rzeczywistości ani chrześcijaninem, ani żydem, ale ma wolną wolę i może żyć w stanie świadomości ja jestem katolikiem, muzułmaninem, protestantem, mormonem, świadkiem Jehowy, komunistą, faszystą, nihilistą, kemalistą, teozofem itd... 

- Wracając do prześladowanych przez kapłanów ludzi; te prześladowania zaczęły się wtedy, gdy ludzie ci, którzy wzięli sobie za cel życia realizowanie nauk chrystusowych a nie kościelnych, odmawiali wznoszenia za swoje pieniądze świątyń z kamienia, bowiem wolą naszego Stwórcy i Ojca oraz naszego brata- Chrystusa- jest żyć w ludzkich sercach. Bez tego stanu świadomości pokoju
w tym holograficznym, materialistycznym świecie nie będzie. Ci prześladowani ludzie idący za wołaniem Chrystusa "Chodźcie za mną" rozumieli, że bez kościołów, ziemskich tytułów nie może istnieć kościelna władza, która wraz
z władzami  państwowymi realizuje szatańska maksymę skłóć, podziel i panuj. Jakież to proste. Czyż nie kapłani podburzyli bezmyślny lud, żeby wydać Jezusa rzymskim władzom? Chrystus uczył, że  w s z y s c y jesteśmy braćmi i siostrami
i już to irytowało bogatą kastę kapłańską. To nie "żydzi", bo przed 2000 ziemskich lat jeszcze nie istnieli w dzisiejszym tego pojęcia znaczeniu, istnieli podjudzeni przez kapłanów bezmyślni Judwjczycy. To kapłani rzekomo nauki mojżeszowej, nie realizujący jej na co dzień przyczynili się do ukrzyżowania przez barbarzyńskich Rzymian niewinnego człowieka, którego użytkownikiem był czysty, kosmiczny duch - Chrystus. Następnie z tego psychodramatu stworzyli system wiary zwany religią.
Religio to powrót do jedności, a tej nie osiągnięto do dziś, bowiem wojny są wojnami religijnymi. Dzisiaj opakowuje się ten fakt
w papierek na którym widnieje napis: zderzenie cywilizacji... Czyżby? To wojny lemingów ginących nie za swoje interesy i zabijający swoich bliźnich wbrew nauce mojżeszowej i chrystusowej. Jezus był isz szalom, czyli był człowiekiem pokoju. Na jego widok lemingi podburzane przez kapłanów, manipulatorów tłumów wołały przedpołudniem Hosanna!  (pomóż nam!, wyciągnij do nas swoją dłoń), a już po południu ci sami ludzie wołali  ticlaw! ukrzyżuj!. Oto pożądane efekty uboczne kaądej władzy - kapłąńskiej i świeckiej.
Bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy - opisał ten upadły stan świadomości,
a dokładniej nieświadomości i ignorancji kabalista, Adam Mickiewicz.

- Chrystus uczył, że wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza zginą.
  Życie jest święte, Życie jest Bogiem, Chrystus jest synem Życia i przypominał nam, że my jesteśmy dziećmi Życia, dziećmi Boga, który jest Świętym Stwórcą. Jesteśmy Jego cząsteczkami; Życie w nas a my w Nim. To jest jedność. To nie jest system religijny - to jest rzeczywistość, od której oczywiście można się odwrócić i wziąć na siebie rezultat swojego postępowania. Rezultatem nie będzie "kara Boża" za nieposłuszeństwo, lecz zebranie tych częstotliwości, które ignorant uniwersalnych, kosmicznych praw transmitował w nieskończoność.
To, co posiał, to pozbiera, akcja i reakcja; każdy komunikuje się z tymi polami energii, które stworzył.

- Chrystus nie wcielił się w ludzkie ciało ze względów karmicznych; to nie była jeszcze jedna obciążona ziemskim oprogramowaniem zamroczona dusza. To był akt miłosierdzia odczuwanego w stosunku do upadłych istot. Nie przypadkowo zszedł na materię na terenie zwanym dziś Bliskim Wschodem. Tu zbuntowane, opętane żądzą zarządzania wszechświatem istoty założyły swoje bazy, tu, na odprysku z ogromnej planety, zwanym Adama (stąd istoty zwane Adamitami - Ziemianami), na małej planetce, należącej do małego systemu planetarnego należącego do małej galaktyki która powstała w wyniku procesu zgęszczania się Boskiego eteru w formę zgęszczenia zwaną dziś materią.
- Misją, którą wziął na siebie nasz kosmiczny  brat Chrystus było przypomnienie upadłym, zczłowieczałym istotom o ich boskim pochodzeniu i pozostawienie im informacji dzięki którym mogą, gdy zatęsknią wrócić do ich naturalnego stanu świadomości i do prawdziwej Ojczyzny, do domu, do Ojca Stwórcy. Ten proces nazywa się zbawieniem. Instytucje kościelne z tym procesem nie miały imają nic wspólnego, bowiem tym ludziom zależy tylko na władzy, a taki stan świadomości jest obcy dla Chrystusa i Jego następców. Chrystus składając w ofierze swoje ziemskie ciało stworzył pole morfogenetyczne.
W wielowymiarowej nieskończoności zaroiło się od "chrystusów". Chrystus żyje w każdym z nas i to jest paruzja, drugie zejście (a dokładniej druga fala promieniowania) Chrystusa na Ziemi. Tego procesu nie przerwą demoniczne siły niskiego astralu ani ich satanistyczne załogi naziemne. Instytucje kościelne milcza na ten temat i rękami zamroczonych islamistów starają się stworzyć nadchodzący świat dla siebie. Modlą się jednak publicznie aby otumanieni ludzie padali przed nimi na kolana, i ich czcili. Magowie, których czas dobiegł końca. To pod ich adresem wołał Chrystus przez ludzkie usta Jezusa: Biada wam, biada, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które zewnątrz wyglądają pięknie, a wewnątrz pełne są kości trupich i wszelakiego plugastwa.
-  Chrystus nie był i nie jest popularny w kręgach najbogatszych i mniej bogatych tego materialistycznego świata założonego na małej planecie, która jest piękna i cierpi jako istota żywa z powodu założonego na niej przez upadłe istoty bezdusznego świata. Nauka ujęta w tak zwany Dekalog i Kazanie na Górze nie jest popularna, bo Chrystus uczył zasady "módl się i pracuj". Nie uczył
o manipulacjach giełdowych, nie uczył o lichwie i gromadzeniu sztucznych środków płatniczych kosztem ludu niewolniczo pracującego i płacącego podatki, bo w ten sposób poszerza się nieustannie przepaść między biedakami
a bogaczami i obie strony stojących nad tą przepaścią nienawidzą się wzajemnie. Dla bogaczy ich niewolnicy są obrzydliwością (dlatego nie wahają się przed ludobójstwem gdy to "konieczne"
z punktu widzenia ich interesów), ci drudzy ulegając zawiści i zazdrości obszczekują bogatych i co jakiś czas pozwalają sie wciągać przez zręcznycy czarnych magów w krwawe  przewroty
i rewolucje wierząc, że dzięki tym "zwycięstwom" nadejdą lepsze czasy dla nich.
cdn...

11 komentarzy:

  1. Roman, jak czujesz, czy "wizerunek" Jezusa nie wprowadza ludzi w błąd ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wizerunek, jakikolwiek odnosi się do materii.
      Przekaz sie liczy, jego wibracja.

      Usuń
    2. Fałszywy obraz Yahushua( Jezus)
      http://photosofbiblicalexplanations2.blogspot.com/2011/05/cesare-borgias-false-image-of-jesus.html?m=1


      https://me.me/i/rey-1-14-15-his-head-and-his-hairs-were-white-like-7419021

      Usuń
  2. To wszystko o czym piszesz Romanie jest oczywistą prawdą. Tylko jak mam przekonać własną kochaną siostrę, starszą o 11 lat, która w maju 1952 r. wierzyła, że mnie przyniósł bocian i wrzucił przez komin. Nie mogła sobie tylko wytłumaczyć, czemu ja nie jestem "usmolony". 10 lat po tym gdy kupiła pralkę Franię, to po załączeniu uciekała dokoła stodoły, "aby ją prąd nie złapał". Dziś 3 razy dziennie chodzi do kościoła i godzinami odmawia "zdrowaśki". Ja nie wiem, - jak ją wyprowadzić na właściwą ścieżkę świadomości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie należy nikogo przekonywać zanim sam o to nie prosi.

      Usuń
  3. TO JEST PRAWDA. WSZYSTKO POCHODZI OD NAJWYŻSZEGO DUCHA. 😏. POZDRAWIAM P.ROMANA SERDECZNIE 😉.KIERUJMY SIĘ BOSKIMI PRAWAMI KAŻDEGO DNIA😊. TO SĄ DOBRE WIEŚCI.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tylko po co się modlić? Po co Panie Romanie Jeszua miał się modlić? Po co klękać skoro jesteśmy częścią wszechswiata? Tą samą która zapoczątkowała wielki wybuch, życie, itd... kim jest to universum? Kimś lepszym? Nie.. jesteśmy jego częścią.. Może lepiej mieć świadomość stwórcy i czasem kiedy mamy taką potrzebę... Powiedzieć sobie w sercu. . Dziękuję że jestem.. Modlitwa to kolejny religijny dogmat... Określa i szufladkuje... Słuchanie Własnego Ja i zrozumienie istnienia... Daje harmonię.. ale to długa historia... Upadłe dusze? To ciekawa teoria kim sa te dusze? To jakieś gorsze dusze? Co za bzdety... Dzielenie na lepszych i gorszych kolejny bełkot. .. niczym nie różniący się od gadania księży.. choć przyznam że zapowiadało się ciekawie... Niech Pan się zastanowi czym charakteryzuje się świat dualny jakim jest ziemia... LIVE/EVIL tu ma Pan podpowiedź...

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniałe pytania. Nasz Ojciec w Niebie nie chce, żeby przed nim klękać. Jezus w którym żył Chrystus nie klękał gdy się modlił. Uczył, że gdy ktoś chce rozmawiać ze Stwórcą, z Ojcem, ma wejść do cichej izdebki, czyli w głębie siebie, w głębie duszy i tam rozmawiać z Bogiem.
    To samozwańczy "ojcowie" kościoła, eminencje i ekscelencje, dygnitarze z bibliami pod pachami kazali i pozwalali swoich bliźnim klękać przed nimi i kazali całować sie w pierścienie i w pantofle.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzień-dobry, chcę tylko podkreślić, że tylko potwierdza nasz Brat Roman, to samo myślą inni obudzeni. Miałem w sercu pragnienie napisać podobnie, a mówimy o Chrystusie, który mieszkał w ciele Jezusa, i dalej, po co miałby wracać, jak tę rolę pełni Duch Święty a inaczej Duch Chrystusowy. I racja, mówimy o tym innym, ale ważne, tym którzy szukają i pytają, żadnego łażenia po domach lub na ulicach, kto ma uszy ten słucha, a kto ma otwarte oczy widzi, jak Agape wylewa poznanie i objawienie na serca, tęskniące za domem, który jest tam gdzieś w niebie, pozdrawiam cieplutko, Roman D.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszelkie odpowiedzi znajdziecie w Księdze Urantii. Ilość wskazówek poraża w tej Księdze. Wszystko co napisał Roman, jest prawdą.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń